środa, 13 grudnia 2017 r.

Lublin

Znany adwokat wyrzucony z zawodu za oszukiwanie klientów

  Edytuj ten wpis
Dodano: 17 września 2014, 17:00
Autor: jsz

Lubelski adwokat Wojciech W. został wydalony z zawodu. Taki wyrok wydał sąd dyscyplinarny Izby Adwokackiej w Lublinie. To kara za oszukiwanie klientów.

Mecenasem od wielu miesięcy zajmuje się korporacyjny samorząd. Wobec 40-latka toczy się kilka postępowań. Dotyczą one oszukiwania klientów. Adwokat miał brać od nich pieniądze za czynności, których nie wykonał. Jedna ze spraw właśnie się zakończyła.

- Sąd dyscyplinarny orzekł wobec Wojciecha W. karę wydalenia z zawodu - mówi mec. Jerzy Koszel, rzecznik dyscyplinarny Okręgowej Rady Adwokackiej w Lublinie.

Jeszcze w lipcu rzecznik postanowił zawiesić Wojciecha W. Doszedł do wniosku, że prawnik powinien zostać odcięty od klientów. - Przemawiają za tym m.in. wielość, charakter oraz waga przewinień - wyjaśniał wówczas mec. Koszel.

Wyrok w sprawie mecenasa nie jest prawomocny. Adwokat może odwołać się sądu dyscyplinarnego przy Naczelnej Radzie Adwokackiej. Wojciechem W. zajmuje się nie tylko korporacyjny samorząd. 40-latek usłyszał już prokuratorskie zarzuty dotyczące oszustw. Miał się ich dopuścić w 2012 r. Śledczy ustalili, że adwokat pożyczył od dwóch mężczyzn blisko 200 tys. zł. Obiecywał, że odda pieniądze, chociaż nie miał zamiaru tego robić.

Od jednego z poszkodowanych zainkasował 90 tys. zł. Drugi zarzut dotyczy kilku pożyczek na kwotę 104 tys. zł. Zdaniem śledczych, Wojciech W. zatajał swoje stare długi. Adwokat miał również inkasować pieniądze od klientów na poczet czynności, których nie wykonał. Według poszkodowanych, prawnik zamiast zwrócić pieniądze straszył ich lub przestawał odbierać telefony. Podczas przesłuchania w prokuraturze nie przyznał się do winy i odmówił składania wyjaśnień.

Wojciech W. pochodzi ze znanej, prawniczej rodziny. Jego ojciec, Zygmunt W. również ma kłopoty z wymiarem sprawiedliwości. Prokuratura oskarżyła go spowodowanie wypadku i ucieczkę z miejsca zdarzenia. Doszło do tego w maju w Lublinie. Prawnik wyjeżdżał z bocznej uliczki i zajechał drogę motocykliście. Kierowca jednośladu skończył ze złamaną ręką i potłuczeniami. Zygmunt W. odjechał z miejsca wypadku, ale świadkowie zanotowali numery rejestracyjne jego samochodu. Mundurowi szybko namierzyli Zygmunta W. Okazało się, że emerytowany adwokat trzy lata wcześniej stracił prawo jazdy za przekroczenie limitu punktów karnych.
  Edytuj ten wpis
Henio
tut
jajacek
(6) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

Henio
Henio (18 września 2014 o 17:29) 0
Zaloguj się, aby oddać głos

A dziadek ? wiecie coś o dziadku ?

tak tylko pytam. ;)

Dziadek z Wermachtu ?  to u innego BUCA był,nie u tego.

Rozwiń
tut
tut (18 września 2014 o 16:38) 0
Zaloguj się, aby oddać głos

A dziadek ? wiecie coś o dziadku ?

tak tylko pytam. ;)

Rozwiń
jajacek
jajacek (18 września 2014 o 08:01) 0
Zaloguj się, aby oddać głos

Niedaleko pada jabłko od jabłoni. Ojczulek Wojciecha W., Zygmunt, ma w poważaniu brak prawa jazdy, nadal jeździ autkiem.

Rozwiń
inny adwokat
inny adwokat (17 września 2014 o 22:19) 0
Zaloguj się, aby oddać głos

To dobra informacja. Szkoda że tak późno.

WIĘC ŁAWnikiem ten Pan tez nie może być.

Rozwiń
Barbara Ubryk
Barbara Ubryk (17 września 2014 o 20:11) 0
Zaloguj się, aby oddać głos

Rodzinka spod ciemnej gwiazdy.Pewnie obaj kończyli UMCS.

Rozwiń
Zobacz wszystkie komentarze (6)

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!