czwartek, 17 sierpnia 2017 r.

Lublin

Znowu do urn?

Dodano: 14 listopada 2002, 22:22

Kandydaci na radnych i komitety wyborcze niezadowolone z wyników głosowania domagają się unieważnienia wyborów bądź przeliczenia głosów. Do wczoraj do Sądu Okręgowego w Lublinie wpłynęło już
26 protestów wyborczych z kilkunastu miast i gmin.

– Pojawiają się w nich zarzuty dotyczące m.in. prowadzenia agitacji w czasie ciszy wyborczej, kupowania głosów, niewłaściwego ich policzenia – wylicza Jarosław Matras, rzecznik Sądu Okręgowego w Lublinie.
Unieważnienia wyboru wójta Markuszowa domagają się miejscowi działacze Samoobrony. Twierdzą, że dotychczasowy wójt Andrzej Rozwałka, który wygrał z ich kandydatem, naruszył ciszę wyborczą. Był obecny w dniu wyborów w Urzędzie Gminy, który jest w tym samym budynku co komisja wyborcza, a ponadto przez wejściem do budynku ostentacyjnie witał się z wyborcami. Tamtego dnia działacze Samoobrony zrobili nawet zdjęcie wójtowi w jego gabinecie. Dołączyli je do akt sprawy. Wójt Rozwałka o swoich przeciwnikach mówi, że wnoszą sprawę do sądu, bo nie mogą pogodzić się z przegraną.
– Jestem też kierownikiem USC i musiałem tego dnia pełnić dyżur w urzędzie – mówi wójt.
– W dniu wyborów nie prowadziłem agitacji wyborczej.
Komitet REY z Rejowca Fabrycznego uważa, że niektórzy z kandydatów konkurencyjnego komitetu „Wspólnota” dowozili wyborców do lokali wyborczych, a za oddanie głosu można było od nich dostać alkohol bądź 10 zł. Komitet Wyborczy „Samorządowcy-Spółdzielcy” z Lublina twierdzi, że z ich informacji wynika, iż ich kandydat na radnego uzyskał w jednej z komisji wyborczych znacznie więcej głosów, niż to wynikało z listy wywieszonej po głosowaniu przez komisję wyborczą.
Unieważnienia wyborów do sejmiku w całym województwie domagają się PSL i LRP, które twierdzą, że karty do głosowania do sejmiku były mało czytelne i odbiegały od wzoru ustalonego przez Państwową Komisję Wyborczą. Ponad
102 tys. wyborców oddało głosy nieważne
i to może być właśnie przyczyna.
Dlaczego w jednej z komisji wyborczych
w Łęcznej było aż 67 nieważnych głosów, chce się dowiedzieć Jerzy Blicharski, który przegrał bój
o fotel burmistrza z Teodorem Kosiarskim tylko 20 głosami. W pozostałych komisjach takich głosów naliczono o wiele mniej.
– Nie chodzi mi o unieważnienie wyborów,
ale o dotarcie do prawdy – mówi Blicharski,
który wczoraj skierował do sądu protest wyborczy.
Czytaj więcej o:
(0) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

Na razie brak komentarzy, Twój może być pierwszy.

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!