sobota, 10 grudnia 2016 r.

Lublin

Znowu nie płacą

Dodano: 16 kwietnia 2002, 18:31

1500 osób nie znalazło na swoich kontach bankowych świadczeń przedemerytalnych wypłacanych przez lubelski urząd pracy. Nie dostali pieniędzy, ponieważ pośredniak nie otrzymał środków z Ministerstwa Pracy.

MUP powinien przelać pieniądze na konta osób uprawnionych do świadczeń przedemerytalnych do 15 tego miesiąca, czyli do minionego poniedziałku. Nie zrobił tego, ponieważ jego konto również świeci pustkami. Zaległości wobec 1500 osób, którym nie wypłacił pieniędzy wynoszą 1,2 mln zł. –Tragedia – mówi Tadeusz Paszkowski, kierownik lubelskiego Miejskiego Urzędu Pracy.
To tragedia także dla bezpośrednio zainteresowanych. Na marne 700-900 zł świadczenia przedemerytalnego czekają, jak na zbawienie. Nawet jednodniowe opóźnienie w przelewie wywołuje u nich niepokój. Nic dziwnego, że bombardują urzędników telefonami. – Co się dzieje? – atakują. – Za mieszkanie, telefon trzeba zapłacić – alarmują. – Żyję od wypłaty do wypłaty – mówi Janina S., która przyszła wczoraj do MUP wyjaśnić sprawę. – Po zapłaceniu czynszu, wykupieniu leków nic nie zostaje. Nie ma mowy, aby trochę odłożyć i zaoszczędzić na czarną godzinę. Ja wiem, że nie dożyję lepszych czasów. Ale co będzie z wami, młodymi.
– Słucham skarg. Tłumaczę, że to nie nasza wina. Gdyby nie kraty w oknach, chyba bym wyskoczył – skarży się kierownik Paszkowski.
I codziennie dzwoni do Warszawy zapytać, kiedy przyślą pieniądze. – To chwilowy przestój w przepływie środków – wyjaśnia Andrzej Zdebski, wiceminister MPiPS. – Za kilka, najwyższej kilkanaście dni, problem zostanie uregulowany. Zasiłki oraz inne świadczenia są wypłacane z Funduszu Pracy. Pracodawcy płacą coraz mniej i pieniędzy nie starcza. Trzeba zaciągać kredyty.
Być może pieniądze dziś przyjdą do Lublina. Ale stuprocentowej pewności nie ma. Jeżeli zaś przyjdą, nie wiadomo w jakiej kwocie. Oprócz świadczeń przedemerytalnych zagrożone są też zasiłki dla bezrobotnych. Jak mówi kierownik Paszkowski, pieniędzy dla nich wystarczy maksymalnie do jutra.
Do zakłóceń w wypłatach zasiłków doszło w Lublinie po raz drugi. Podobna sytuacja miała miejsce w grudniu ubiegłego roku. 500 bezrobotnych odeszło sprzed kas MUP z kwitkiem. Pieniądze dostali dwa dni po terminie.

Jak sobie radzą?

W Krośnie w Podkarpackiem na wypłatę zasiłków dla bezrobotnych poszły pieniądze z niewypłaconych za ubiegły rok trzynastek dla pracowników urzędu. W jednym z dolnośląskich urzędów na zasiłki pieniądze pożyczył starosta. W Bartoszycach w Warmińsko-Mazurskiem bezrobotni dostają zawiadomienia pocztowe o przesunięciu terminów wypłat.
Czytaj więcej o:
(0) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Ostatnie komentarze

Na razie brak komentarzy, Twój może być pierwszy.

Pozostałe informacje

Alarm 24

CENEO