wtorek, 22 sierpnia 2017 r.

Lublin

Żona zmasakrowała męża, bo „był niedobry”. Mężczyzna wykrwawiał się, konając w męczarniach

Dodano: 11 marca 2016, 21:03

Okaleczyła męża i czekała, aż się wykrwawi. Mężczyzna konał przez parę dni. 56-latka z Piotrowic została skazana na jedenaście lat więzienia.

Artykuł otwarty

Czytaj Dziennik Wschodni bez ograniczeń. Sprawdź naszą ofertę

Artykuł otwarty

Wyrok w tej sprawie zapadł w piątek w Sądzie Okręgowym w Lublinie. Sąd uznał, że Ewa P. jest winna zabójstwa, ale nie planowała zbrodni. Działała w tzw. zamiarze ewentualnym.

– Przewidywała możliwość pobawienia życia i godziła się na to – wyjaśniła sędzia Anna Burek.

Zdaniem śledczych wyrok jest zbyt łagodny. W akcie oskarżenia śledczy dowodzili, że Ewa P. chciała zamordować swojego męża.

– Kara jest niewspółmierna do winy i sposobu działania oskarżonej – przyznał po ogłoszeniu wyroku prokurator Michał Kucharczyk z Prokuratury Rejonowej w Świdniku. – Wnioskowaliśmy o 15 lat pozbawienia wolności. Po zapoznaniu się z pisemnym uzasadnieniem wyroku, podejmiemy decyzję w sprawie ewentualnej apelacji.

Ewa P. przyznała się do zabicia męża. Jej proces zakończył się więc na jednej rozprawie. Ze względu na okoliczności zbrodni był jednak niejawny. To oznacza, że ustne motywy wyroku sąd również przedstawił za zamkniętymi drzwiami.

Dramatyczne sceny w domu rodziny P. rozgrywały się od 23 do 25 lipca ubiegłego roku. 56-latka mieszkała tam wraz z mężem Wiesławem. Wcześniej oboje przez wiele lat pracowali w Stanach Zjednoczonych. W 2009 r. kobieta wróciła do kraju. Trzy lata później dołączył do niej mąż. Dzieci zostały w USA.

Małżonkowie żyli utrzymując się z oszczędności. Z aktu oskarżenia wynika, że po pewnym czasie pojawiły się u nich problemy z nadużywaniem alkoholu. Dochodziło do awantur, ale obywało się bez policyjnych interwencji.

W niedzielę 25 lipca Ewa P. zadzwoniła po pogotowie. Powiedziała, że mąż leży na podłodze zakrwawiony. Kiedy ratownicy dojechali na miejsce było za późno na ratunek. Martwy mężczyzna rzeczywiście leżał w kałuży krwi i wszystko wskazywało na to, że nie stracił życia w wyniku wypadku. Ewa P. trafiła do aresztu.

Jak później ustalono, kobieta od 23 lipca znęcała się nad mężem. Związała mu ręce taśmą samoprzylepną i okładała kijem od szczotki po całym ciele.

– Co najmniej trzykrotnie wprowadziła również złamany kij od szczotki zakończony śrubą oraz butelkę po winie do odbytu pokrzywdzonego – wyliczała po skierowaniu aktu oskarżenia Beata Syk-Jankowska, z Prokuratury Okręgowej w Lublinie.

Mężczyzna wykrwawiał się, konając w męczarniach.

Ewa P. wyjaśniła śledczym, że do fatalnej w skutkach awantury doszło po tym, jak razem z mężem pili alkohol. Kobieta nie pamiętała szczegółów zbrodni. Była zbyt pijana. Pytana o powody agresji wyjaśniła prokuratorowi, że mąż był dla niej „niedobry”. Kiedy nieco wytrzeźwiała, postanowiła zadzwonić po pogotowie.

Ewie P. groziło od 8 do 15 lat pozbawienia wolności, 25 lat więzienia lub nawet dożywocie.

Ana
Gość
Gość
(6) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

Ana
Ana (22 marca 2016 o 11:11) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Miałam okazję poznać tę damę i niestety muszę stwierdzić ze to kobieta bez skrupułów. Wcale nie żałuje tego co zrobiła. KS !!!!!! Bezwarunkowo!
Rozwiń
Gość
Gość (12 marca 2016 o 16:08) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
"zamiar ewentualny"? ale jednak pozwoliła mu umrzeć? i to na dodatek w męczarniach? ciekawi mnie co następnym razem zrobi po tych 11 latach chociaż przypuszczam apelację...
Rozwiń
Gość
Gość (12 marca 2016 o 12:12) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Ja nie wierzę,że taki wyrok wydał normalny sąt.
Rozwiń
Gość
Gość (12 marca 2016 o 10:02) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Za taką zbrodnię tylko 11 lat? Powinno być co najmniej 25.
Rozwiń
andrew
andrew (11 marca 2016 o 23:08) 0
Zaloguj się, aby oddać głos

Tylko KS

Rozwiń
Zobacz wszystkie komentarze (6)

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!