sobota, 21 października 2017 r.

Lublin

Kurator oświaty chce wciąż odwołać swojego zastępcę. Taki wniosek od kilku miesięcy leży u wojewody. Ten jednak zapowiada, że nie będzie już w tej sprawie podejmował żadnych kroków. Zieliński ponownie został lubartowskim radnym i na jego odwołanie musi zgodzić się tamtejsza Rada Miejska.

Na początku września w artykule pt. „Chce głowy zastępcy” napisaliśmy, że Waldemar Godlewski, lubelski kurator oświaty (SLD, były lewicowy kandydat na prezydenta Białej Podlaskiej) domaga się zmiany swojego zastępcy, czyli Andrzeja Zielińskiego (związanego z prawicą). Godlewski jeszcze latem zwrócił się do wojewody lubelskiego z wnioskiem w tej sprawie. Taka jest bowiem procedura – wicekuratora powołuje i odwołuje wojewoda na wniosek kuratora.
Z jakiego powodu Godlewski domagał się głowy swego zastępcy? – Mamy całkowicie różne koncepcje na temat funkcjonowania urzędu. Generalnie chodzi o to, że nie stanowimy jednej drużyny – tłumaczył. Nie chciał jednak podać żadnych szczegółów.
Nieoficjalnie wiadomo, że jest to dalszy ciąg tzw. dzielenia łupów przez rządzącą od ubiegłego roku koalicję SLD–PSL. Zieliński jest jednym z ostatnich wysokich rangą urzędników na Lubelszczyźnie związanych z prawicą. Ten były wicewojewoda lubelski z Unii Wolności, wicekuratorem jest od czerwca 1999 roku. Jednocześnie od samego początku istnienia samorządu jest radnym w Lubartowie. Dlatego, by został odwołany, wojewoda musiał zasięgnąć opinii lubartowskiej Rady Miejskiej. We wrześniu tamtejsi radni murem stanęli za Zielińskim i nie zgodzili się na jego odwołanie.
Co dalej w tej kwestii? Zieliński w ostatnich wyborach samorządowych ponownie wystartował na radnego. Z powodzeniem. Ma nawet mocniejszą pozycję w Radzie Miasta Lubartowa. Jego Lubartowskie Porozumienie Samorządowe wraz z dwoma innymi ugrupowaniami mają w radzie większość mandatów.
– Nic się w mojej sprawie nie dzieje – powiedział nam wczoraj Zieliński. Cisza kompletna.
Tymczasem wniosek o odwołanie wicekuratora dalej leży u wojewody. – I na razie go nie wycofam – zapowiedział nam kurator Godlewski. Zaraz dodał: – Moje kompetencje już się skończyły. Wszystko zależy od mojego szefa, czyli wojewody.
Zapytaliśmy, jak obecnie układa się współpraca między kuratorami? –Nie mogę powiedzieć, że źle – mówi Godlewski. Nie chciał jednak kontynuować tego tematu.
– Wojewoda nie będzie podejmował w tej sprawie żadnych działań – powiedział Krzysztof Komorski, rzecznik wojewody lubelskiego.
  Edytuj ten wpis
Czytaj więcej o:
(0) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

Na razie brak komentarzy, Twój może być pierwszy.

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!