poniedziałek, 23 października 2017 r.

Lublin

Zostałem pobity przez komendanta policji

  Edytuj ten wpis
Dodano: 18 sierpnia 2003, 21:01

Andrzej Nawrocki z Piaseczna na tydzień trafił do szpitala. Twierdzi, że pobił go Tadeusz N., zastępca komendanta Komisariatu Policji w Bełżycach. Wczoraj Nawrocki wyszedł ze szpitala, a sprawą zajął się prokurator.

- Prawdopodobnie zostanie wszczęte śledztwo w kierunku pobicia z użyciem niebezpiecznego narzędzia - mówi Tadeusz Korczak, zastępca prokuratora rejonowego w Lublinie. - Będzie dotyczyło zdarzenia, w którym uczestniczył oficer policji.
Wczoraj Andrzej Nawrocki został wypisany ze szpitala. Przebywał tam od 10 sierpnia. Wszystko zaczęło się od spięcia przed sklepem w Piasecznie. Nawrocki tu mieszka, a policjant przebywał tam na wakacjach.
Samochód, którym Nawrocki jechał z kolegami, zahamował z piskiem opon przed sklepem. Policjant ze swoim znajomym, Tadeuszem O. - jak twierdzą świadkowie obaj nietrzeźwi - mieli o to pretensje. Skończyło się na słownej utarczce. Nawrocki niedługo potem znowu przechodził obok sklepu. Tym razem sam. Zobaczył, że policjant i jego kolega wciąż są przed sklepem.
- A może to pan sprowokował zajście? - pytamy.
- Ja już wiedziałem, że mam do czynienia z policjantem. Mam wyrok w zawieszeniu i wiem, że w nic nie mogę się ładować. Zdawałem sobie sprawę, że mogą mieć do mnie pretensje i skręciłem za sklep.
Po kilku minutach okazało się, że obaj mężczyźni dalej stoją przed sklepem. - Policjant przyłożył mi rękę do klatki piersiowej i zapytał, czy go uderzę. Powiedziałem, że nie. Zamierzył się, ale się uchyliłem - mówi Nawrocki.
Mężczyzna oberwał od znajomego komendanta. Doszło też do szarpaniny z policjantem. Podczas niej mężczyźni przewrócili się. Funkcjonariusz zaczął mu wykręcać ręce. Nawrocki twierdzi, że wówczas dostał butelką wódki po głowie tak mocno, że pękło szkło. Nie jest pewny, który z napastników uderzył. Twierdzi też, że został kilka razy kopnięty.
Zaczął uciekać. Potem stracił przytomność. Ocknął się, gdy prowadzili go koledzy. Trafił na pogotowie. Lekarz stwierdził uraz głowy i ranę ciętą dłoni.
Teraz policjant i jego znajomy chcą sprawę załatwić ugodowo. Gdy wczoraj rozmawialiśmy z Nawrockim, w jego domu zjawił się Tadeusz O., kolega policjanta. - Czy pan O.? - zapytaliśmy go. Nie chciał potwierdzić.
O zajściu nie chce rozmawiać również komendant. Pojechaliśmy na działkę, gdzie wypoczywa. - Nie ma żadnej sprawy, wszystko zostało załagodzone - usłyszeliśmy od jego żony. Sam policjant przekazał wiadomość przez swojego zwierzchnika: - Nie mam nic do powiedzenia.
Policja wszczęła wewnętrzne postępowanie wyjaśniające. Na razie Tadeusz N. będzie nadal pełnił swoją funkcję.
  Edytuj ten wpis
Czytaj więcej o:
(0) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

Na razie brak komentarzy, Twój może być pierwszy.

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!