sobota, 25 listopada 2017 r.

Lublin

Zostali sami ze swoim cierpieniem

  Edytuj ten wpis
Dodano: 22 czerwca 2008, 22:24

Barbara z Lublina ma raka z przerzutami. Dowiedziała się o tym... z karty, którą dostała, wychodząc ze szpitala.

Kobieta pozostawiona sama sobie funkcjonuje jedynie dzięki bardzo silnym środkom uśmierzającym ból.

- Gdyby nie plastry, płakałabym z bólu - szepcze 38-letnia Barbara Kubaczyńska-Budynkiewicz z Lublina. - Najgorsze, że nie wiem, co robić, gdzie pójść, żeby żyć.

Do Barbary tulą się jej dwie najmłodsze córki: 8-letnia Ola i 11-letnia Klaudia. - Kładą się koło mnie i tak leżymy godzinami. Ostatnio spytały: Czy ty mamo umrzesz?...

15-letni Patryk i 20-letnia Anita odwracają głowy, żeby nie było widać ich łez.

O dramatycznej sytuacji Barbary powiadomiła nas kobieta, która leżała z nią w szpitalu. - Pomóżcie! Te wspaniałe dzieci dzień w dzień siedziały przy matce. A teraz cała rodzina została sama ze swoim dramatem - zaalarmowała nas pani Katarzyna.

Barbara zgłosiła się do szpitala na początku maja. Miała bardzo silne bóle brzucha. Była w szpitalu przez kilka tygodni. Chudła w oczach (dziś waży 43 kg), a ból się nasilał. - Zwykłe leki już nie działały - opowiada. - Ale nikt nie powiedział, co mi jest. Raz podsłuchałam, jak lekarze mówili do siebie, że mam chłoniaki. Nic mi to wtedy nie mówiło...

Jak wygląda prawda, Barbara dowiedziała się, gdy przeczytała kartę wypisową ze szpitala. Diagnoza: Rak nisko zróżnicowany, zmiany przerzutowe. Wskazania: konsultacja onkologiczna i plastry przeciwbólowe. Rodzina przeżyła wstrząs. Nikt nie wiedział, co robić. - Ja ledwo po domu chodzę, a co dopiero wyjść do lekarza... Byle plastrów na ból nie zabrakło... Byle dzieci nie zostały same - Barbara chowa twarz w dłoniach.

- My i mama to jedno. Strasznie się boję, ale nie wiem, jak jej pomóc... - płacze Anita.

Skontaktowaliśmy się z Hospicjum im. Dobrego Samarytanina i Miejskim Ośrodkiem Pomocy Rodzinie w Lublinie. - Natychmiast wysyłam do tej pani lekarzy. Będzie miała pełną opiekę lekarską - zapewniła nas Maria Drygałło, prezes hospicjum.

Pomoc obiecał Antoni Rudnik, dyrektor MOPR. - Całej rodzinie zapewnimy profesjonalne wsparcie psychologiczne. Nasz pracownik sprawdzi, czego jeszcze im potrzeba.

Chcieliśmy spytać dyrektora szpitala, w którym zdiagnozowano Barbarę, czy zostawienie pacjenta samego w obliczu nowotworowej choroby to standard w jego placówce. Niestety, przez weekend nie udało się nam z nim skontaktować. Do sprawy wrócimy jutro.
  Edytuj ten wpis
Czytaj więcej o:
psychol
STYX
Gość
(6) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

psychol
psychol (23 czerwca 2008 o 19:34) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
pielęgniarki tu są winne najmniej! Z tego co wiem - piguły są tam w porządku
POPIERAM NATOMIAST STYX- a zwłaszcza to o katolickim miłosierdziu.
Ja już dawno przestałem być katolikiem, ale gdy czytałem artykuł to łezka mi sie w oku zakręciła-
w myśli krzyczałem : boże gdzie tu sprawiedliwość. A zabrałbyś zamiast tej kobiety paru darmozjadów w czarnych sukienkach- pozdrawiam PSYCHOL
Rozwiń
STYX
STYX (23 czerwca 2008 o 19:21) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
No katolickie felczery !!! Pokazcie że potraficie pomoc czlowiekowi a nie tylko wyciagać łapska po kasę i pier***ić farmazony o katolickim miłosierdziu !!!!!!!!!!!!!
Rozwiń
Gość
Gość (23 czerwca 2008 o 11:35) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Wszędzie są wyjątki.
Gdyby ta kobieta miała pieniądze z pewnoscią inaczej by się nią zajęto a tak rzeczywiście została z tym wszystkim sama.
Prawdopodobnie uratować się jej nie da, jeżeli już są przerzuty to i tak umrze ale to wcale nie upoważnia lekarza do traktowania w ten sposób pacjenta.
Rozwiń
obserwator
obserwator (23 czerwca 2008 o 11:07) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Jak zwykle prawdziwe oblicze Lublina polskich lekarzy i pielęgniarek.Potrafią tylko wyciągać łapy po pieniądze i nic więcej.Chory i potrzebujący pomocy człowiek absolutnie ich nie obchodzi.Oto prawdziwy obraz polskiego społeczeństwa.Są jednak małe wyjątki w tym zgniłym społeczeństwie.
Rozwiń
Gość
Gość (23 czerwca 2008 o 08:46) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Pielęgniarki wraz z lekarzami szykują się do kolejnego strajku.
Rozwiń
Zobacz wszystkie komentarze (6)

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!