czwartek, 17 sierpnia 2017 r.

Lublin

Żrąca sól na chodnikach szkodzi. Ale nie rezygnują z niej, by nie musieć machać łopatą

Dodano: 16 grudnia 2014, 09:45
Autor: Dominik Smaga

Na posypane solą chodniki narzekają mieszkańcy, którzy niszczą sobie buty. Teoretycznie do "zwalczania śliskości, jak malowniczo nazywają to urzędnicy soli nie powinno się używać, poza określonymi sytuacjami. W praktyce jest zupełnie inaczej

Widok białych, trudnych do usunięcia zacieków na skórzanych butach zna chyba każdy, kto zimą miał okazję przemierzać miejskie chodniki. Pół biedy, gdyby był to tylko problem estetyczny, ale sól po prostu uszkadza buty. Choć to właśnie na butach sól widać najbardziej, to jednak jej szkodliwe działanie nie kończy się na obuwiu.

Chlorek sodu powoduje też korozję samochodowych karoserii, winny jest korozji biegnących pod ziemią rur oraz znajdujących się na powierzchni latarni, barierek i koszy na śmieci, podrażnia łapy wyprowadzanych na spacer psów. Szkodzi również zieleńcom i drzewom.

I to właśnie pryzmy zasolonego śniegu wskazywano jako główną przyczynę obumierania drzewek na deptaku Krakowskiego Przedmieścia. Nadmiar chlorku sodu sprawia, że korzenie nie są w stanie pobierać wody i składników mineralnych.

Po co machać łopatą

- Teraz zimą prawie nikt nie odśnieża, za to wszyscy solą. Pewnie wychodzą z założenia, że po co się namachać szuflą czy miotłą, gdy można wysypać sól. Ale efekt jest taki, że nie sposób dojść na przystanek, żeby nie upaćkać się w żrącej brei - mówi pan Krzysztof z Lublina. - Szczególnie źle jest na asfaltowych chodnikach, gdzie woda nie ma odpływu i na przystankach. Dlaczego u nas nie może być tak jak w Warszawie, gdzie całe fragmenty miasta są strefami z zakazem używania soli?

Mimo to sól nadal sypana jest na chodniki, choć nie powinna być stosowana. - Do zwalczania śliskości na chodnikach ma być stosowany piasek - mówi Karol Kieliszek z Urzędu Miasta. - Jedynie w przypadku wystąpienia oblodzenia albo gołoledzi dopuszczone jest stosowanie mieszaniny piasku z chlorkiem sodu.

Rzeczywistość

Tak teoretycznie powinno być, ale rzeczywistość jest inna. Sól sypana jest w wielu miejscach, niezależnie od tego, czy chodnik pokrywa lód, czy też jest na nim zaledwie śnieg. - Jeżeli gdzieś ktoś używa niewłaściwych materiałów możemy wezwać go do złożenia wyjaśnień - informuje Kieliszek. - W przypadku, gdyby sytuacja się powtarzała możemy rozliczyć wykonawcę z nieprawidłowej realizacji umowy na zimowe utrzymanie chodników.

Nieco inne zasady obowiązują na chodnikach, które nie biegną bezpośrednio przy jezdniach, jak np. na pl. Litewskim. Tu soli nie wolno stosować nawet wtedy, gdy chodniki pokrywa lód. Również teoretycznie.
Czytaj więcej o: zima sól chodniki
Gość
Dawid
a
(6) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

Gość
Gość (16 grudnia 2014 o 16:31) 0
Zaloguj się, aby oddać głos

Ciekawe czy jakby spółdzielnia mieszkaniowa zarządziła czyn społeczny-"odśnieżanie" to sól by przeszkadzała? Pisze durny redaktorek coś żeby sie tylko czepić

"

Rozwiń
Dawid
Dawid (16 grudnia 2014 o 13:36) 0
Zaloguj się, aby oddać głos

Ludzie nie dajcie się więcej oszukiwać polskim bankom. Ciężko dzisiaj znaleźć w internecie rzetelne informacje, ja prowadzę swoją małą prywatną stronkę na której możecie się dowiedzieć o oszustwach banków. Wstawcie kropki w miejsce spacji: polskiebanki cba pl

Rozwiń
a
a (16 grudnia 2014 o 11:17) 0
Zaloguj się, aby oddać głos

Czy Straż Miejska podejmie interwencję po zgłoszeniu, że gospodarz albo zarządca terenu sypie na chodnik sól?

Rozwiń
Gość
Gość (16 grudnia 2014 o 11:06) 0
Zaloguj się, aby oddać głos

Sypali, sypią i sypać będą sól na chodniki. Bo to taniej, a i łopatą machać nie trzeba, później walić tyką, aby lód rozbić. Często widzę - drewniana szufla, krzepa w łapie i do roboty. Co za prymitywny kraj... Tak odśnieżać to sobie można ścieżkę od drzwi do bramy na własnej posesji, chociaż ci co majętniejsi to już maszynek używają. Po osiedlu, na którym mieszkam - też jeździ traktorek z pługiem - różnie, raz lemieszowym, raz wirnikowym, także ze szczotami, którymi zamiata resztki śniegu. Od czasu położenia kostki tak jeździ, bo w miare równo... nie to, co płyty chodnikowe drzewiej. Po jezdniach osiedlowych już większa maszyna jeździ i odgarnia śnieg, a pryzmy ładują nią na samochody do wywiezienia. Od dawna już nie widziałem ciecia z drewnianą szuflą... Minusem jest ich warkot jeszcze przed świtem. Piasek - tak, posypują, sól na chodniki - nie.

Ale - blisko okien jest budynek przedszkola z placykiem przed drzwiami wejściowymi - tu już, owszem, sklejka, kij i ciężka tyczka do rozbijania lodu były używane. Te tyczki bardzo niszczyły chodniki... Nie wiem jak będzie tej zimy, bo wiosną zamontowali alarm, kamery i dozorcy już nie widziałem... chyba dogadają się z administracją osiedlową i traktorek będzie też ten placyck odśnieżał?

Rozwiń
EkoNaCl
EkoNaCl (16 grudnia 2014 o 10:54) 0
Zaloguj się, aby oddać głos

...to zacznijcie używać nieżrącej soli - takiej EkoNaCl.

Rozwiń
Zobacz wszystkie komentarze (6)

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!