czwartek, 19 października 2017 r.

Lublin

ZUS: Dwie wersje jednej afery

  Edytuj ten wpis
Dodano: 17 września 2007, 10:43

To nie szefowie, ale związkowcy ZUS w Lublinie poinformowali warszawską centralę o oszustwie,

którego przez dziesięć lat dopuszczała się pracownica zakładu. Dopiero po interwencji pracowników do Lublina przyjechali kontrolerzy i wykryli kolejne nieprawidłowości. Tak wynika ze stanowiska centrali, które otrzymaliśmy dwa dni po ujawnieniu sprawy.
Afera wyszła na jaw w ub. tygodniu. Anna K., urzędniczka ZUS, przelewała na konta: swoje, córki i zięcia, renty i emerytury zmarłych. Fałszując dokumenty wyłudziła niemal 300 tys. zł. Została aresztowana. - O nieprawidłowościach natychmiast poinformowaliśmy centralę w Warszawie i to było powodem wszczęcia kontroli w Lublinie - mówił w pierwszej rozmowie z nami Wojciech Andrusiewicz, rzecznik oddziału ZUS w Lublinie. Teraz także podtrzymuje to zdanie.
Stanowisko centrali przesłane do naszej redakcji świadczy jednak o czymś zupełnie innym. - Informację o niewłaściwym postępowaniu pracownika oddziału ZUS w Lublinie przekazała prezesowi ZUS Komisja Oddziałowa NSZZ Solidarność - informuje Aleksandra Bełkowska z biura prasowego ZUS w Warszawie. - Niezwłocznie po otrzymaniu informacji od związkowców, prezes skierował do Lublina kontrolę, która ujawniła kolejne nieprawidłowości w tej sprawie.
W stanowisku centrali, które potwierdzaliśmy dwukrotnie nie ma mowy, żeby prezesa zawiadomiła dyrekcja oddziału. Rzecznik z Lublina upiera się jednak, że ujawnienie afery to zasługa dyrekcji. - Kontrola została wszczęta na wniosek kierownictwa i nie ujawniła żadnych więcej nieprawidłowości - twierdzi Andrusiewicz.
Choć wcześniej mówił, że wykrycie oszustki to wyłączna zasługa wewnętrznej kontroli w oddziale teraz twierdzi, że cała sprawa została ujawniona "we współpracy z centralą”.
Związkowcy potwierdzają wersję Warszawy. - Uważaliśmy, że zarówno w interesie publicznym, jak i dla dobra całego zakładu sprawę należało szybko wyjaśnić - tłumaczy Jerzy Jakubowicz, przewodniczący "Solidarności” w ZUS.
Interwencja związkowców okazała się skuteczna. Trzy dni po rozpoczętej przez centralę kontroli dyrekcja lubelskiego oddziału skierowała sprawę do prokuratury.
  Edytuj ten wpis
Czytaj więcej o:
maxel
maxel
czech
(3) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

maxel
maxel (18 września 2007 o 12:56) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
.... Jak się okazuje prokuratura dopiero została zawiadomiona o całym zamieszaniu przez kierownictwo ZUS po interwencji Centrali ZUS, tj. wysłaniu do Oddziału w Lublinie kontroli w celu zbadania całego zajścia. Interwencja ta nastąpiła na wniosek związku zawodowego.Ciekawe, że wersja rzecznika i kierownictwa ZUS jest inna. Otóż wbrew powszechnie już wiadomym faktom twierdzą, że nie ukrywali całej afery.Ciekawe co zrobi teraz Centrala ZUS z tym całym incydentem.Sprawą pracownicy, która dopuściła się defraudacji zajmie się bez wątpienia sąd i prokuratura. Powstaje pytanie jaki rodzaj odpowiedzialności zastosować wobec tych, którzy ukrywali całą aferę i nieudolnie chcieli ją zatuszować. Wydaje się, że dyscyplinarna na pewno........... ale czy tylko. Niektóre z zachowań, czy też zaniechań mieszczą się w ramach odpowiedzialności karnej. Daleko stąd do prawidłowości....a nawet przyzwoitości.Sprawa nie jest małostkowa. Wszak chodzi o finanse publiczne ( czytaj nas wszystkich). O naruszeniu, czy też zdarzeniach, które mają związek z ich naruszeniem kierownictwo Oddziału powinno od razu zawiadomić:- centralę ZUS w Warszawie- prokuraturę. Owszem stało się tak, ale po wielu perypetiach. Afera aferą...a prawda ( czytaj fakty ) jest jedna. Więc po co ją przekształcać!!!Sprawa ta tylko potwierdza, że w tak zbiurokratyzowanych instytucjach jak ZUS, funkcjonujących na zasadzie pewnego rodzaju zarządzania feudalnego, nigdzie indziej w dzisiejszych czasach raczej nie spotykanego... związki zawodowe ( uważane przez wielu za relikt ) są jednak potrzebne.Pozdrawiam wszystkich klientów i uczciwych oraz rzetelnie pracujących pracowników tej instytucji.
Rozwiń
maxel
maxel (18 września 2007 o 10:19) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
.... no cóż wszystko wskazuje na to że Centrala ZUS w Warszawie radykalnie się odcięła od wersji Rzecznika i kierownictwa ZUS w Lublinie. Kierownictwo, a fakty na to wskazują, dopiero po zawiadomieniu Warszawy skierowało sprawę do prokuratury. Natomiast wcześniej w sposób dla siebie właściwy ( czytaj raczej bardziej nieudolny niż przemyślany ) postanowiło uprać brudy samodzielnie. Efekt wiadomy i widoczny dla wszystkich.ZUS to nie jest spółka kapitałowa a instytucja zaufania publicznego gospodarująca publicznym ( konkretnie nas wszystkich groszem).Pozostaje liczyć na to, że teraz to wobec:- pracownicy, która zdefraudowała publiczny grosz... bagatela 300 tys...?sąd wyciągnie konsekwencje- Kierownictwa, które chciało to zatuszować...- rzecznika, który zamiast poinformować jaka jest sytuacja od początku kręcił...aż się w końcu biedak zamotał ( czyt. mało jest doświadczony) dając do zrozumienia, że dobro ZUS to nie klienci i ich świadczenia a mające zamiar zatuszować całą aferę kierownictwo)Centrala ZUS wyciągnie miejmy nadzieję należyte konsekwencje ( czytaj dyscyplinarne...)To wszystko potwierdza, że związki zawodowe przez niektórych postrzegane jako relikt są jednak w tak zbiurokratyzowanych i feudalnie zarządzanych ( w oparciu raczej o posłuch pracowników ( czyt. poddanych)) instytucjach potrzebne.Pozdrawiam wszystkich klientów ZUS
Rozwiń
czech
czech (17 września 2007 o 18:06) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Dyrekcję i rzecznika za ukrywanie przekrętu i kłamstwa wywalić na pychol.
Rozwiń
Zobacz wszystkie komentarze (3)

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!