poniedziałek, 23 października 2017 r.

Lublin

Związkowcy z COZL o dyscyplinarce prof. Starosławskiej: "To bezzasadne"

Dodano: 19 marca 2016, 07:36

Prof. Elżbieta Starosławska
Prof. Elżbieta Starosławska

- Zamiar ten uznajemy za bezzasadny - piszą związkowcy z Centrum Onkologii Ziemi Lubelskiej o planowanym przez zarząd województwa zwolnieniu prof. Elżbiety Starosławskiej bez wypowiedzenia. Ich stanowisko nie jest dla zarządu wiążące

Decyzja o odwołaniu prof. Starosławskiej z funkcji dyrektora COZL zapadła 9 lutego. Wypowiedzenia do tej pory nie udało się jej doręczyć ze względu na zwolnienie lekarskie. Było ono przedłużane już trzy razy – ostatnie obowiązuje do końca marca. Jednak we wtorek poinformowano o zamiarze zwolnienia pani dyrektor w trybie dyscyplinarnym – bez wypowiedzenia. Powodem była współpraca Starosławskiej z firmą Roche Polska, która zlecała jej prowadzenie badań.

Ta sama firma w latach 2013-2015 wygrała pięć ogłoszonych przez centrum przetargów. W tym czasie na dostarczaniu leków do szpitalnej apteki zarobiła w sumie prawie 16 mln zł. W trakcie prowadzonej kontroli urzędnicy marszałka dopatrzyli się, że była dyrektor składała nieprawdziwe oświadczenia o braku okoliczności, które byłyby podstawą do wyłączenia jej z udziału w tych postępowaniach. – A to podlega odpowiedzialności karnej – mówił podczas wtorkowej konferencji prasowej marszałek Sławomir Sosnowski. Zarząd województwa poza rozpoczęciem procedury odwołania prof. Starosławskiej w trybie dyscyplinarnym skierował sprawę do prokuratury.

W piątek stanowisko dotyczące dyscyplinarki wydali związkowcy, którzy bronią byłej dyrektor. Podkreślają, że nie wchodziła ona w skład komisji przetargowej, a jedynie ją powoływała i nie miała wpływu na jej działania i decyzje. Jednak jak pisaliśmy w piątkowym wydaniu Dziennika Wschodniego, z zawiadomienia do prokuratury podpisanym przez marszałka Sosnowskiego i wicemarszałka Krzysztofa Grabczuka wynika, że brała udział w postępowaniach. W jednym z nich miała m.in. zatwierdzać odpowiedzi na zapytania i pisma oferentów i dokonywać wyboru najkorzystniejszych ofert.

Związkowcy podkreślają również, że postępowania komisji przetargowych były sprawdzane przez liczne instytucje (m.in. NIK) i prowadzone kontrole nie wykazały żadnych nieprawidłowości. - Wobec powyższego opiniujemy uchwałę zarządu z dnia 15 marca 2016 r. negatywnie, dodatkowo konstatując, że dla nieznanej nam przyczyny wyniki prac licznych instytucji kontrolujących funkcjonowanie zamówień publicznych w COZL pomyślnych dla centrum są podważane – czytamy w stanowisku Komisji Zakładowej NSZZ „Solidarność” przy COZL oraz NSZZ Pracowników COZL.

- Wobec faktów ujawnionych w kontroli byliśmy zobligowani rozpocząć do podjęcia czynności dążących do zwolnienia dyscyplinarnego i złożyć zawiadomienie do prokuratury, bo inaczej narazilibyśmy siebie na odpowiedzialność. W tym przypadku opinia związków nie jest dla nas wiążąca – komentuje Paweł Nakonieczny, członek zarządu województwa.

Gość
Gość
Gość
(29) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

Gość
Gość (22 marca 2016 o 20:59) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Po tylu latach /od 2006r/ ta klika zostanie rozliczona -taką mamy nadzieję. Tu musi solidnie zająć się tematem CBA i Prokuratura i zdecydowanie COZL przewietrzyć.
Rozwiń
Gość
Gość (20 marca 2016 o 22:51) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Pewnie, że związkowcy jej bronią. Przecież płaciła im co miesiąc premie idące w dziesiątki tysięcy. Im samym, żonom córeczkom, siostrzeńcom.... Nic dziwnego, że takiego pełnego żłobu bronią
Rozwiń
Gość
Gość (20 marca 2016 o 12:28) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
150 tysięcy to trochę mało za 16 milionów
Rozwiń
gs
gs (20 marca 2016 o 06:32) 0
Zaloguj się, aby oddać głos

A kiedy rząd zajmie się Volswagenem? Niech wreszcie staną z kolan!

"Rząd mógłby dochodzić od niemieckiego koncernu odszkodowania sięgającego wielu miliardów dolarów. Z jakiegoś powodu milczy.

Rząd amerykański chce od koncernu Volkswagen odszkodowania, które może sięgać 90 mld dolarów, bo w USA jeździ 600 tys. aut z oprogramowaniem fałszującym wyniki pomiaru emisji spalin. W Polsce jeździ 170 tys. takich aut, obliczmy więc proporcjonalnie, jakiego odszkodowania może domagać się nasz rząd.

Miliardy do wzięcia

Wychodzi Państwu 25,56 mld dolarów? Zawrotna kwota jak na polski budżet! Prawie 100 mld zł. Starczy na program „500 plus” przez 4 lata i jeszcze zostanie na Światowe Dni Młodzieży co roku.

To nie wszystko. Rząd amerykański zamierza – poza odszkodowaniem na drodze cywilnej – zastosować kary administracyjne. Sięgną one 18 mld dolarów.

Oczywiście Polska to nie Ameryka. Mamy inny system prawny, a wygrana sprawa nie musi od razu oznaczać wypłaty odszkodowania. Przyznaję, że wyliczenia powyższe są w sferze życzeniowej. Mniej więcej tak jak rachunki wicepremiera Morawieckiego o inwestycjach 1,3 bln zł w polską gospodarkę. Jednak na podstawie o pisanego palcem na wodzie planu Morawieckiego, zapadają w poszczególnych resortach konkretne decyzje.

Śmiem twierdzić, że łatwiej będzie ściągnąć forsę z niemieckiego koncernu niż zrealizować mrzonki wicepremiera. W Polsce UOKiK może np. niezwykle surowo karać. Siedmiu największym cementowniom w Polsce urząd w 2013 r. wymierzył karę 339 mln zł, w 2011 r. Polkomtel otrzymał karę w wysokości 130 mln zł, a rok wcześniej Polska Telefonia Cyfrowa 123 mln zł.

Szydło milczy

UOKiK to właśnie jedyna państwowa instytucja, która w sposób należyty i szybki zareagowała na machlojki Volkswagena – 14 października 2015 r. wszczęła w tej sprawie postępowanie wyjaśniające.

W ramach walki ze smogiem i zanieczyszczeniami pozew przeciwko koncernowi Volkswagena rozważają władze Torunia, Szczecina oraz samorządowcy z województwa podkarpackiego.

A rząd premier Beaty Szydło? Głowa w piasek. Zdumiewające jest to milczenie polskiego rządu. Nikt w imieniu państwa polskiego nawet nie wnosi do sądu pozwu o odszkodowanie! Kaczyński zaś twierdzi, że Polska wstała z kolan.

Na dodatek

ofiarą niemieckiego (sic!) oszustwa padł sam prezes Kaczyński. Jeździ wszak limuzyną škoda superb, która ma niecne oprogramowanie zaszyte głęboko w bebechach. Zatem przemierzając Polskę, prezes truje obywateli i – co gorsza – siebie!

Mało tego – gros z samochodów kupionych przez policję to volkswageny lub škody. Koncern Volkswagen sprawia, że polska policja sieje smród. Jak policjant ma teraz ukarać kogoś, skoro sam porusza się gablotą, która nie powinna być dopuszczona do ruchu? No i wreszcie sprawa niedawnego przetargu na limuzyny dla BOR. Po wybuchu opony w prezydenckim bmw natychmiast podjęto decyzję o wymianie floty samochodów dla najważniejszych osób w państwie. Za 8 mln zł. BOR wybrało ofertę audi, marki należącej do koncernu Volkswagen. Prezydent Duda będzie jeździł samochodem firmy, która oszukuje klientów? Ups! Przepraszam. Rozpędziłem się. BOR dokonało wyboru w pół roku po ujawnieniu afery Volkswagena, zapewne całkiem świadomie. W tym wypadku o wybór tej właśnie marki obwiniać należy wyłącznie Kancelarię Prezydenta.?

Rozwiń
Gość
Gość (19 marca 2016 o 22:14) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
No to kogo "puka" teraz Brat******i , bo ja słyszałem, ze pewną "funkcyjną" blo*** dy*****r w IMW
Rozwiń
Zobacz wszystkie komentarze (29)

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!