sobota, 10 grudnia 2016 r.

Lublin

Zwłoki pięciorga dzieci znaleziono w beczce

Dodano: 20 sierpnia 2003, 21:57

Gdy wczoraj zjawiliśmy się na miejscu, policjanci jeszcze zabezpieczali szczątki. Leżały na polu - około 200 metrów od domu, w którym wcześniej stała beczka. Jej zawartość wysypały nieświadome niczego dzieci właściciela domu. Jego żona kilka dni temu zniknęła.

Rodzina K. mieszka niedaleko szkoły. Do braci należą trzy domy, które stoją rzędem przy jezdni. Szczątki były w tym środkowym - białym ze spadzistym dachem. Mieszka tam małżeństwo (kobieta 38 lat, mężczyzna 44 lata) z czwórką dzieci.
- Mają dwie dziewczynki po dwanaście i trzynaście lat oraz dwóch o parę lat starszych synów - mówią sąsiedzi.
- Grzeczne ludzie, pracowite - dodaje Tadeusz Dąbrowski, mieszkaniec Czerniejowa.

Dzieci odkryły szczątki


Niebieska plastikowa beczka stała od dłuższego czasu w piwnicy domu. Prawdopodobnie od ostatniej jesieni przechowywano w niej kiszoną kapustę. Z pojemnika wydobywał się odór. Wczoraj córki właścicieli sprzątały dom. Wytoczyły beczkę na podwórko, a potem przez ściernisko aż na koniec pola. Tam wyrzuciły jej zawartość.
- My siedzimy, a tu wpada dziecko z piskiem i krzyczy, że tam chyba jest noworodek - opowiada krewny dziecka.
Okazało się, że w tym co wypadło z beczki można wyraźnie odróżnić dziecięce główki. Właściciel domu zawiadomił policję o makabrycznym znalezisku. Najpierw wydawało się, że to są szczątki trzech noworodków. Po kilkudziesięciu minutach biegli stwierdzili, że odkryto szczątki pięciorga noworodków: czterech chłopców i dziewczynki.
Wczoraj beczka, w której wcześniej były szczątki, stała jeszcze przed domem. Trudno było przy niej wytrzymać, gdy zawiał z jej strony wiatr.

Kobiety nie ma od piątku


Żony właściciela domu nie ma w Czerniejowie od piątku. - Wyszła i powiedziała starszej córce, że jedzie do jakieś Krysi oddać pieniądze - mówi jej rodzina.
Sąsiedzi kobiety mówią, że nie widzieli, aby w ostatnich latach była w ciąży. To samo potwierdza rodzina.
- Ona była bardzo skryta - opowiada krewny. - Lubiła alkohol. Wcześniej pracowała u męża w sklepie, ale potem przestał ją tam zabierać. Jeździła do pracy w Lublinie, podobno coś sprzedawała, ale trudno było się dowiedzieć co dokładnie robiła. Cały czas była walka o to, żeby była dobrą matką.
Rodzina twierdzi, że kobieta zniknęła nie pierwszy raz. Wcześniej zdarzało się, że nie było jej w domu po kilka dni. Ostatni raz wyjechała gdzieś w sobotę, potem pojawiła się dopiero w poniedziałek. Powiedziała, że była na jakichś targach.
- Będziemy ustalać, gdzie przebywa - mówi Janusz Wójtowicz, rzecznik KWP w Lublinie.

Przesłuchania


Mąż kobiety był wczoraj przesłuchiwany przez policję.
- Pytany przez funkcjonariuszy twierdził, że nic nie wie o tym, żeby jego żona była w ciąży - mówi Agnieszka Pawlak z KMP w Lublinie. - Powiedział, że dopiero dzisiaj chciał zgłosić zaginięcie żony.
Czy kobieta jest matką znalezionych noworodków ustalą badania w Zakładzie Medycyny Sądowej. W beczce szczątki mogły znajdować się kilka dni. Policja wiąże to z faktem, że tydzień temu kobieta na kilka dni zniknęła.
- Kobieta była otyła, chodziła w luźniej odzieży i może rzeczywiście nikt nie zauważył, że była w ciąży - mówi jeden z funkcjonariuszy.
Prawdopodobnie dzieci pochodziły z tego samego porodu. Największy - chłopczyk - mógł ważyć nawet trzy kilogramy. Wstępne oględziny nie wykazały u nich żadnych obrażeń, które wskazywałyby na przyczynę śmierci. •
Czytaj więcej o:
wiedzma
(1) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Ostatnie komentarze

wiedzma
wiedzma (2 września 2008 o 14:05) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Tak..Straszna tragedia,ale czy ktoś pomyśli w jaki sposób traktował tę kobietę jej facet???Czy gdyby był dla niej wsparciem,albo choćby jej nie poniżał,stałoby się to wszystko?..A jednak potwora uniewinniono..Ot,polska sprawiedliwość..
Rozwiń
Zobacz wszystkie komentarze (1)

Pozostałe informacje

Alarm 24

CENEO