środa, 13 grudnia 2017 r.

Lublin

Życiu czasami trzeba pomóc

  Edytuj ten wpis
Dodano: 27 lipca 2003, 20:25
Autor: Ewa Stępień

25 lat temu urodziło się pierwsze na świecie dziecko z próbówki. Dziś na Lubelszczyźnie żyje około czterdziestu maluchów poczętych tą metodą

To był ostatni moment. Ani ja, ani mąż nie mieliśmy oporów przed skorzystaniem z tej metody, chociaż spotyka się ona z potępieniem niektórych - mówi z radością mieszkanka Lublina, przytulając 8-miesięcznego synka, który przyszedł na świat dzięki sztucznemu zapłodnieniu.
W piątek minęło ćwierć wieku od czasu urodzin pierwszego na świecie dziecka z próbówki - Brytyjki Louise Brown. Dziś ta metoda, przez jedynych potępiona, dla drugich jest jedyną szansą na posiadanie własnego dziecka.
Lubelskie "dzieci z probówki” do niedawna rozpoczynały życie w klinikach znajdujących się poza naszym regionem. Od kilku lat zajmuje się tym lubelskie Centrum Leczenia Niepłodności Ab Ovo. Tu swoje życie zaczął m.in. 8-miesięczny dziś chłopiec. Jego rodzice mieszkają w Lublinie w dzielnicy domków jednorodzinnych. Nie chcą ujawnić nazwiska, ani tym bardziej wizerunku. - Na-
wet nie wszyscy z rodziny wiedzą - mówi pani Katarzyna. - Nie mam nic do ukrycia, ale reakcje ludzi mogą być różne.
O dziecko starali się przez kilkanaście lat. Bez skutku. - Pewnego dnia mąż przeczytał w gazecie artykuł o zapłodnieniu metodą in vitro - wspomina pani Kasia. - Tak trafiliśmy do centrum Ab Ovo.
- W tej chwili na Lubelszczyźnie żyje około 40 dzieci poczętych metodą in vitro - mówi prof. Lechosław Putowski, współwłaściciel Ab Ovo, który opiekował się panią Katarzyną. - Kiedy nie było naszego centrum, mieszkanki Lubelszczyzny jeździły do innych ośrodków w kraju. Ale powstaje właśnie ogólnopolski rejestr dzieci poczętych w zapłodnieniu pozaustrojowym, który dokładnie policzy, ile ich jest.
Nie każde wszczepienie zarodka do organizmu matki kończy się sukcesem. W przypadku pani Katarzyny udało się za trzecim razem. - Pamiętam ten dzień - opowiada wzruszona. - Minęło 10 dni od zabiegu. Kupiłam test ciążowy. Kiedy zobaczyłam wynik wskazujący na ciążę, byłam w stanie wykrztusić tylko "o Boże”, o Boże!”. Pobiegłam do męża upewnić się, czy widzi to samo co ja. Cała dygotałam z przejęcia i wzruszenia. Po raz pierwszy w życiu byłam w ciąży.
W wyniku cesarskiego cięcia urodził się chłopiec. Ważył 3,2 kilograma. Mierzył 54 cm. Przebadano go od stóp do głów. Był zdrowy jak ryba. - Jesteśmy szczęśliwi - mówi mama. - Codziennie chodziłam do kościoła modlić się, żeby się udało. Gdyby Bóg nie chciał, to by narodzin dzięki tej metodzie nie było. •
  Edytuj ten wpis
Czytaj więcej o:
(0) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

Na razie brak komentarzy, Twój może być pierwszy.

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!