wtorek, 22 sierpnia 2017 r.

Lublin

Żywa Biblioteka. Więcej ochroniarzy niż chętnych na rozmowę

Dodano: 21 czerwca 2017, 19:40
Autor: ask

Więcej ochroniarzy niż osób zainteresowanych spotkaniem z przedstawicielami dyskryminowanych grup społecznych. Tak wyglądała tegoroczna edycja akcji „Żywa Biblioteka”, która ma walczyć ze stereotypami.

Organizatorzy z „Tęczowego Lublina” wierzą, że negatywne postawy wobec poszczególnych grup mogą zmienić się, gdy poznamy konkretne osoby, usłyszymy ich prawdziwe historie i poprosimy o wyjaśnienia spraw, których nie rozumiemy.

- 4 lata temu zainteresowanie było ogromne, bo do Lublina przyjechał Robert Biedroń. Wtedy spotkaliśmy się jednak z agresją. Podchodziły osoby, które nie zgadzały się ideą wydarzenia i zaczepiały „żywe książki”. Musieliśmy interweniować – mówi Paulina Skiba, organizator akcji, która dodaje, że dyskryminacja wciąż istnieje i wiele grup społecznych spotyka się z negatywnym odbiorem dlatego akcje takie jak nasza wciąż są bardzo potrzebne.

- W społeczeństwie, jakim żyjemy pojęcie poliamorii (zaangażowania się w długotrwałe, emocjonalne związki z dwoma lub więcej osobami - red.) jest kojarzone jednoznacznie negatywnie i równoznacznie z poligamią. Przez udział w akcji chcę przekazać, że nie jest to tym samym – mówił pan Grzegorz.

- Bycie ateistą jest trudne w aspekcie społecznym. Przykładem są moje dzieci, które słyszą od swoich kolegów, że nie mogą się razem bawić. Rodzice kolegów im tego zabronili, bo moje maluchy nie chodzą na religię. To zwyczajnie przykre – przyznaje Dorota Wójcik, żywa ksiązka i prezes Fundacji Wolność od Religii.

- Na co dzień czuję się dyskryminowany ze względu na orientację seksualną oraz to, jak wyglądam – tłumaczy Mateusz wskazując na swój kolor włosów i kolczyki w uszach. – Każdy ma prawo do wyrażania siebie, tak jak chce. Tymczasem często słyszę wyzwiska. Raz użyto w stosunku do mnie przemocy fizycznej. Dlatego zdecydowanie się na udział w akcji chociaż było to dla mnie trudne. Zastanawiałem się przez tydzień. Postanowiłem jednak porozmawiać, bo tylko to może zmienić nastawienie innych osób.

Użytkownik niezarejestrowany
Użytkownik niezarejestrowany
Użytkownik niezarejestrowany
(16) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

Gość
Gość (22 czerwca 2017 o 14:35) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Życie już takie jest jak nie robisz tego co większość to prędzej czy później znajdą się ci co cię nienawidzą. Głupi pomysł opowiadać na ulicy o swoich problemach. Mówię o np. jeśli nie chcesz baby po innych, to też będą cię wyzywać, że jesteś inny.
Rozwiń
Gość
Gość (22 czerwca 2017 o 10:34) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Rozwalił mnie "poliamorysta". Gdzie on chętne znajduje?
Rozwiń
Gość
Gość (22 czerwca 2017 o 09:53) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Lublin to polskie i katolickie miasto, a nie jakiś dziwogród!!!
Rozwiń
Gość
Gość (22 czerwca 2017 o 08:33) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Nie wiem, dla mnie to jest trochę nienaturalne. Dla mnie tolerancja polega na tym, że gdy poznaję człowieka to interesuje mnie to jakim jest człowiekiem, czy dobry czy zły, czy fajny czy niefajny, to czy jest gejem, czy ma jedną kobietę czy dwie jest dla mnie drugorzędne i to jest moim zdaniem tolerancja. Oczywiście wiadomo, wpływa to na charakter człowieka, ale nie rozmawiałabym z nowo poznanym chłopakiem heteroseksualnym o tym dlaczego ma dziewczynę i jak to go ukształtowało i tak samo nie rozmawiałabym o tym z homoseksualistą, to nie jest temat, który bym poruszała z kimś, kogo nie znam... To tak, jakby stanąć na scenie i krzyczeć 'nie zwracajcie na mnie uwagi'. Chociaż może to jest akcja dla osób, które nigdy nie miały styczności z mniejszościami, ale też wydaje mi się to nienaturalną formą.
Rozwiń
Gość
Gość (22 czerwca 2017 o 06:47) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
A dlaczego nie ma na zdjęciach innych dewiantów z LGBT. Czyżby trochę spasowali ze swoją wiarą w prześladowanie czy może zostali już wyleczeni.
Rozwiń
Zobacz wszystkie komentarze (16)

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!