niedziela, 22 października 2017 r.

Łuków

Odnaleziono szczątki Antoniego Dołęgi. Ukrywał się przed SB blisko 37 lat

Dodano: 14 czerwca 2017, 12:45

Szczątki Antoniego Dołęgi ps. "Znicz" odnaleziono w miejscowości Popławy-Rogale w gm. Trzebieszów. To najdłużej ukrywający się, bo przez 37 lat, żołnierz podziemia antykomunistycznego.

- Poszukiwania Antoniego Dołęgi od kilku lat prowadzili jego krewni. Informacje o miejscu pochówku uzyskali od mieszkańców, którzy w swoich gospodarstwach w okolicach Łukowa od lat 50. XX wieku go ukrywali - mówi Dawid Florczak asystent prasowy IPN w Lublinie.  To pracownicy Biura Poszukiwań i Identyfikacji IPN  pod nadzorem prokuratora przeprowadzili odpowiednie prace archeologiczne i wydobyli szczątki Antoniego Dołęgi z jamy grobowej.

Ten żołnierz  AK i WiN zmarł w 1982 roku, ukrywał się do końca życia u mieszkańców powiatu łukowskiego. Pochowano go również po kryjomu. Dopiero w marcu tego roku mieszkaniec wsi Popławy-Rogale ujawnił miejsce pochówku. - Dostaliśmy informację o tym miejscu, gdzie miały znajdować się szczątki, pojechaliśmy na oględziny. Faktycznie w ziemi odnaleziono mogiłę i szczątki ludzkie. Teraz należy wykonać badania DNA w zakładzie medycyny sądowej aby potwierdzić tożsamość i określić przyczynę zgonu - mówi prokurator Agnieszka Kępka rzecznik Prokuratury Okręgowej w Lublinie.  

Rodzina Dołęgi była przekonana że żołnierz zginął  na przełomie lat 40. i 50. XX wieku. - Bo zerwał z nami kontakt. Mój ojciec jako pierwszy rozpoczął poszukiwania jego miejsca spoczynku w latach 60-tych.  Jednak w 2014 roku natknąłem się na publikację historyka dr. Jarosława Kopińskiego, w której  opisywał że jeszcze w latach 50. XX wieku mój wuj dowodził oddziałem, a później się ukrywał. Dlatego postawiłem ruszyć z własnymi poszukiwaniami - opowiada Ronald Werelich wnuk siostry żołnierza.

 -Przełomem okazał się rok 2015 kiedy poznałem ludzi którzy ukrywali wuja. Obecnie mieszkam na Pomorzu i przez  te 2 lata 14 razy wracałem na ziemię łukowską  aby spisywać te relacje. I w marcu trafiłem   na bezpośredniego świadka pochówku ze wsi Popławy -  Rogale - podkreśla Werelich. - Naszym celem jest godne pochowanie wuja, bo do tej pory w bezimiennej mogile w lesie spoczywał. A jest on ostatnim rycerzem II Rzeczpospolitej. Chcemy aby miał pogrzeb z honorami mu przysługującymi - dodaje jego krewny. Wiadomo że "Znicz" zostanie pochowany na cmentarzu w Trzebieszowie  gdzie spoczywają m.in. jego koledzy z oddziału zbrojnego z łukowskiego obwodu WiN.

- Miał amputowaną lewą nogą, obok była proteza. Wszystko się zgadza, to on - nie ma wątpliwości  Tadeusz Brzozowski przewodniczący rady powiatu łukowskiego, który był przy ekshumacji. - Chorąży Dołęga ukrywał się w moim rodzinnym domu przez kilkadziesiąt lat, aż do 1974 roku- opowiada. - Wiedza była powszechna że "Znicz" u miejscowych się ukrywał, ale nigdzie to nie było wynoszone, bo wiadomo co za to groziło. Ludzie się obawiali. Udało nam się zidentyfikować kilkadziesiąt takich rodzin u których pomieszkiwał "Znicz"- dodaje przewodniczący.  - Był gorącym patriotą, bohaterem. Cierpiał niezmiernie, nie tylko z powodu amputowanej nogi, ale przecież zerwał w ogóle kontakty z rodziną. Od ludzi u których się ukrywał mamy jego zeszyty z malunkami i wierszami, ok. 20 obrazów-akwareli. Miał więc artystyczną duszę - zauważa mieszkaniec Trzebieszowa.

Zdaniem historyka dr. Jarosława Kopińskiego przypadek Antoniego Dołęgi to ewenement. -  Możemy powiedzieć że to najdłużej ukrywający się w Europie partyzant - stwierdza Kopiński który bada tematykę powojennego podziemia na Lubelszczyźnie. - Udało mu się tak długo, bo powiat łukowski to był specyficzny teren zaścianków szlacheckich. W okresie powstania styczniowego na tych terenach ludzie ukrywali przecież ks. Stanisława Brzóskę. A grupa Dołęgi najdłużej działała na Lubelszczyźnie,  do 1954 roku. W 1955 roku żołnierze się ujawniali, a Dołęga pozostał w ukryciu. Chociaż są dowody że Służba Bezpieczeństwa szukała go, m.in. poprzez rodzinę, a jak wiemy on zerwał z nią kontakt - podkreśla Kopiński.  Rodzina nie określiła jeszcze daty pogrzebu.

Bohater

*Antoni Dołęga urodził się w 1915roku w Farfaku koło Łukowa. Przed wojną ukończył szkołę podoficerską przy 84 pułku piechoty w Pińsku. W stopniu kaprala walczył we wrześniu 1939 roku. W czasie okupacji działał w konspiracji. W 1944 roku wcielony został do 2 Armii Wojska Polskiego i walczył w jej szeregach do maja 1945 r., kiedy to z grupą żołnierzy zdezerterował pod Budziszynem i wrócił w rodzinne strony. Tam nawiązał kontakt z oddziałem zbrojnym por. Józefa Matusza ps. Lont, działającym w łukowskim obwodzie WiN. Patrole z tego oddziału organizowały akcje wymierzone przeciwko nowej władzy, opierając się o szeroko rozbudowaną siatkę współpracowników.

Akowcy zmuszeni zostali do pozostania w konspiracji i ukrywania się przed sowieckim aparatem bezpieczeństwa. W 1951 r., po śmierci Lonta, dowództwo oddziału, który liczył wówczas 20 osób, przejął Dołęga. Kolejne zasadzki, obławy i działania agenturalne UB doprowadziły do wykruszenia się żołnierzy Dołęgi. Kilku ostatnich ujawniło się w 1955 r. A Dołęga ukrywał się przed aparatem represji przez 37 lat. 

*na podstawie informacji z www.trzebieszow.gmina.pl

Antoni Dołęga ps. "Znicz"
Antoni Dołęga ps. "Znicz"
Czytaj więcej o: historia IPN komunizm Trzebieszów
nm
F
Użytkownik niezarejestrowany
(26) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

nm
nm (22 czerwca 2017 o 15:51) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Poznaj najpierw dobrze historie Burego.
Rozwiń
F
F (20 czerwca 2017 o 12:02) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
undefined napisał:
Głupkom PO-ZSL przypomnę, że w 2 Armii WP wieksza część kadry oficerskiej stanowili sowieci. Gdyby jako żołnierz przedwojennego WOjska Polskiego (nie ruskiej mistyfikacji zwana LWP) nie uciekl z ich lapsk pod Budziszynem, to tuz po wojnie brat Michnika wysłał by go po sfingowanym procesie do SW PIOTRUSIA.
Pod Budziszynem to był dramat, masakra a dodatkowo Niemcy rozstrzeliwali jeńców. Prawdą jest to, że polscy poborowi jesienia 1944r. mieli wybór między dżumą a cholerą. Walczyć w LWP, gdzie kadra oficerska była radziecka czy uniknąć mobilizacji i zejśc do podziemia, które nie miało większych szans na przetrwanie. Oby nikt nigdy nie musiał stawać przed takim wyborem.
Rozwiń
Gość
Gość (20 czerwca 2017 o 10:07) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
@AD, źródło Centralne Archiwum Wojskowe.
Rozwiń
Gość
Gość (20 czerwca 2017 o 08:55) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Głupkom PO-ZSL przypomnę, że w 2 Armii WP wieksza część kadry oficerskiej stanowili sowieci. Gdyby jako żołnierz przedwojennego WOjska Polskiego (nie ruskiej mistyfikacji zwana LWP) nie uciekl z ich lapsk pod Budziszynem, to tuz po wojnie brat Michnika wysłał by go po sfingowanym procesie do SW PIOTRUSIA.
Rozwiń
AD
AD (20 czerwca 2017 o 08:20) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
A mógłbyś przedstawić źródło, które mówi,że 6 maja 1945 zdezerterował?
Rozwiń
Zobacz wszystkie komentarze (26)

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!