piątek, 24 listopada 2017 r.

Magazyn

Alicja Bachleda-Curuś, Collin Farrell i ryby

  Edytuj ten wpis
Dodano: 23 kwietnia 2010, 16:22
Autor: Monolith, RAD

Normalnie w Polsce ten film przeszedłby pewnie bez większego echa. Ale skoro gra w nim najpopularniejsza para polskich mediów, to sprawa wygląda zupełnie inaczej.

Polska gwiazdka Alicja Bachleda i hollywódzki gwiazdor Colin Farrell. Dla niego to jeden z kolejnych filmów. Dla niej – być może – przepustka do międzynarodowej sławy.

Wszystko przez strajk

Razem wystąpili w filmie cenionego reżysera Neila Jordana ("Wywiad z wampirem”, "Gra pozorów”). O czym jest "Ondine”? Niejaki Syracuse (Colin Farrell) to irlandzki rybak. Pewnego dnia zamiast ryb wyławia jednak z morza piękną i tajemniczą kobietę (Alicja Bachleda). Od tej chwili jego życie zmienia się całkowicie. Jego córki zresztą też, bo ta wierzy, że wyłowiona kobieta jest czarodziejską morską istotą.

– Z powodu strajku scenarzystów w Hollywood nie doszedł do skutku mój projekt "Heart Shaped Box”. Wróciłem do Irlandii, do mojego domu w West Cork i napisałem tę baśń, która mogłaby zostać w całości nakręcona w promieniu 5 mil od miejsca, gdzie mieszkam – opowiada o początkach "Ondnine” Neil Jordan.

– To opowieść o rybaku, który wyciągnął w sieci żywą kobietę, o jego niepełnosprawnej córce, która wymyślała na jej temat magiczne historie, oparte na lokalnych legendach o morskich istotach, pół fokach-pół ludziach. Stworzenia te mogą spędzić na lądzie tylko krótki czas. Zakochują się w tym, kto je uratował i potrafią spełniać życzenia. Jednak morze zawsze wzywa je z powrotem.

Colin od razu się zgodził

Jedną z pierwszych osób, którym Neil Jordan pokazał swój projekt był Colin Farrell. Obaj znają się od lat, stąd Jordan nie miał problemu z namówieniem Farrella na współpracę.

– Przeczytałem "Ondine” i zakochałem się w tej prawdziwie magicznej historii – przyznaje Farrell.
– Potrzebowaliśmy sporego budżetu, a więc w zasadzie potrzebowaliśmy Colina, żeby nakręcić film – dodaje Jordan i przyznaje, że obecność na liście płac takiego gwiazdora zapewniła odpowiednie środki finansowe na film.

Potrzebuję kogoś nie znanego

Pozostało jeszcze skompletowanie reszty obsady. I tu tez obyło się bez większych kłopotów. Na role zgodził się ceniony brytyjski aktor (i również przyjaciel reżysera) Stephena Rea. A co z dziewczyną?

– Neil stanowczo zadecydował, że tę rolę powinna zagrać mniej znana aktorka – tłumaczy Ben Browning, producent. – A my poparliśmy jego opinię, czując że wychodząca z wody tajemnicza dziewczyna, powinna mieć nową, nieznaną twarz.

I tak w obsadzie pojawiła się Alicja Bachleda.

– Zawsze odczuwa się ogromną presję, by zatrudnić znaną gwiazdę, aby dobrze sprzedała film, ale ja marzyłem o kimś nieznanym – wyjaśnia reżyser. – Obejrzałem wiele filmów z Europy Wschodniej, w tym Polski, Rumunii, Rosji. Zobaczyłem też film "Handel”, którego akcja rozgrywała się w Mexico City, w którym zagrała Alicja Bachleda. Wydawała się idealna do roli Ondine. Miała w sobie zarówno coś z nieziemskiej istoty ze snu, jak i zdumiewającą kobiecą zmysłowość. Okazała się niesamowitą aktorką.

O Alicji tylko dobrze

Polska aktorka przyznaje, że postać tajemniczej istoty była dla niej sporym wyzwaniem. – Trudno mówić o Ondine, bo jest ona otoczona aurą iluzji i złudzenia – mówi Bachleda. – Ludzie uważają, że jest czymś innym, a ona uważa, że możliwa jest jej transformacja, i żyje tym marzeniem. Nie chcę zbyt wiele ujawnić, więc powiem tylko, że jest istotą, która pragnie być kochana i otoczona opieką, czyli doświadczyć czegoś, czego dotąd nie znała. Teraz dostała taką szansę. W pewnym sensie jest to historia o spełnieniu marzeń.

Collin Farrell nie szczędzi pochwał pod adresem Alicji (ale co się dziwić…) – Alicja jest inteligentna, uzdolniona i pracowita. Film rozpoczyna się sceną, w której wyciągam sieć, a w niej, pomiędzy skaczącymi makrelami i tuńczykami leży kobieta. Opis w scenariuszu był naprawdę piękny. Kiedy jednak Alicja leżała w sieci z pokaleczoną od ryb i mokrego sznurka skórą, w lodowatej wodzie, to wcale nie było urocze. Jednak ani razu się nie poskarżyła.

Żywe ryby, zimna woda

Być może dla tego, ze w tej scenie miała dublerkę. – Zdjęcia w zimnym irlandzkim morzu były szczególnie dotkliwe dla Alicji. Woda była lodowata, a ona ubrana tylko w sukienkę i leżała pośród prawdziwych żywych ryb, co było bardzo nieprzyjemne – tłumaczy Mark Mottram, koordynator ds. morskich. – Mnóstwo czasu musiała spędzić w wodzie. Dublerką Alicji w scenie gdy ciało dziewczyny jest w sieci pod wodą, była Belinda, doskonała pływaczka i nurek.
  Edytuj ten wpis
Czytaj więcej o:
~anna55~
(1) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

~anna55~
~anna55~ (25 kwietnia 2010 o 19:30) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
ZOBACZYMY FILM OCENIMY ALE WSZEDZIE GDIE JEST COLIN JUZ MI SIE PODOBA
Rozwiń
Zobacz wszystkie komentarze (1)

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!