wtorek, 21 listopada 2017 r.

Magazyn

Andrzeju, Andrzeju, dziewcząt dobrodzieju...

  Edytuj ten wpis
Dodano: 28 listopada 2002, 18:46

Co łączy lidera „Samoobrony”, Waldka Złotopolskiego i wokalistę De Mono? Oczywiście to, że 30 listopada obchodzą swoje imieniny.





Andrzejkowej zabawy nie potrafią sobie odmówić Andrzej Nejman („Złotopolscy”) i Andrzej Krzywy z De Mono. Choć serialowy Waldek Złotopolski
nie wierzy w andrzejkowe wróżby,
nie ukrywa, że każdego roku poddaje się nastrojowi i z zapałem leje wosk.
– Myślę, że każda okazja do zabawy jest dobra – śmieje się. – Podoba mi się tradycja lania wosku, przestawiania butów, czy też wróżenie z fusów. To doskonały sposób, by urozmaicić imieninową imprezę.
Aktor podkreśla, że z natury jest jednak przesądny.
– Czarny kot nie spędza mi snu z powiek, nie przydeptuję też tekstu, który upadnie, jak mają to w zwyczaju robić inni aktorzy. Zawsze jednak odpukuję w niemalowane drewno lub pluję przez lewe ramię, gdy chcę uniknąć czegoś nieprzyjemnego.
Nigdy nie był u wróżki, tylko raz pozwolił napotkanej na ulicy Cygance, by wyczytała przyszłość z jego ręki.
– Skończyło się na tym, że ukradła mi 15 złotych – wspomina aktor.
Świętuje... w pracy
Wokalista De Mono, jak co roku, obchodzi swoje imieniny... bawiąc publiczność
– To szczególny dzień, więc już od lat spędzam go na koncertach – wyznaje Andrzej Krzywy, który właśnie powrócił z grupą De Mono z miesięcznej trasy koncertowej po USA. – Pogodziłem się z tym, że nie mogę sobie pozwolić na leniuchowanie 30 listopada.
Ludowej przyśpiewki „Andrzeju, Andrzeju, dziewcząt dobrodzieju” nigdy wcześniej nie słyszał.
Nigdy nie gwiżdże w teatrze
Pracowicie zapowiada się też wieczór andrzejkowy Andrzeja Grabarczyka, czyli Jerzego Chojnickiego z „Klanu”.
– Nigdy nie ma mnie tego dnia w domu – jestem albo w teatrze, albo w telewizji na nagraniach O moim święcie zawsze pamiętają jednak bliscy i 30 listopada urywają się telefony z życzeniami.
Aktor jest umiarkowanie przesądny.
– Nigdy nie gwiżdżę w teatrze, by nie być wygwizdanym – zdradza.
Urodzony trzynastego...
Tegoroczne imieniny lider Samoobrony spędzi, o ile czas mu na to pozwoli, najprawdopodobniej w redakcji „Głosu Koszalińskiego”.
– Przyjąłem zaproszenie redakcji na specjalny wieczór lania wosku. Broń Boże, wody! – żartuje Andrzej Lepper. – Były takie lata, kiedy miałem więcej czasu, by obchodzić tę zabawną polską tradycję.
Do wróżb i przesądów podchodzi z dużym dystansem.
– Nie mogę sobie na to pozwolić, wszak sam urodziłem się trzynastego...
Nie dla nas
Od andrzejkowych zabaw odżegnują się natomiast Andrzeje Strzelecki („Klan”), Chyra („Dług”) i Sołtysik, prowadzący dwie edycje Big Brothera i program „Multikino” w TVN. Serialowy doktor Koziełło i najbardziej znany golfista III RP woli tego dnia kameralne spotkania w grupie najbliższej rodziny i przyjaciół, raczej bez lania wosku.

  Edytuj ten wpis
Czytaj więcej o:
(0) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

Na razie brak komentarzy, Twój może być pierwszy.

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!