sobota, 3 grudnia 2016 r.

Magazyn

Andrzeju, Andrzeju, dziewcząt dobrodzieju...

Dodano: 28 listopada 2002, 18:46

Co łączy lidera „Samoobrony”, Waldka Złotopolskiego i wokalistę De Mono? Oczywiście to, że 30 listopada obchodzą swoje imieniny.





Andrzejkowej zabawy nie potrafią sobie odmówić Andrzej Nejman („Złotopolscy”) i Andrzej Krzywy z De Mono. Choć serialowy Waldek Złotopolski
nie wierzy w andrzejkowe wróżby,
nie ukrywa, że każdego roku poddaje się nastrojowi i z zapałem leje wosk.
– Myślę, że każda okazja do zabawy jest dobra – śmieje się. – Podoba mi się tradycja lania wosku, przestawiania butów, czy też wróżenie z fusów. To doskonały sposób, by urozmaicić imieninową imprezę.
Aktor podkreśla, że z natury jest jednak przesądny.
– Czarny kot nie spędza mi snu z powiek, nie przydeptuję też tekstu, który upadnie, jak mają to w zwyczaju robić inni aktorzy. Zawsze jednak odpukuję w niemalowane drewno lub pluję przez lewe ramię, gdy chcę uniknąć czegoś nieprzyjemnego.
Nigdy nie był u wróżki, tylko raz pozwolił napotkanej na ulicy Cygance, by wyczytała przyszłość z jego ręki.
– Skończyło się na tym, że ukradła mi 15 złotych – wspomina aktor.
Świętuje... w pracy
Wokalista De Mono, jak co roku, obchodzi swoje imieniny... bawiąc publiczność
– To szczególny dzień, więc już od lat spędzam go na koncertach – wyznaje Andrzej Krzywy, który właśnie powrócił z grupą De Mono z miesięcznej trasy koncertowej po USA. – Pogodziłem się z tym, że nie mogę sobie pozwolić na leniuchowanie 30 listopada.
Ludowej przyśpiewki „Andrzeju, Andrzeju, dziewcząt dobrodzieju” nigdy wcześniej nie słyszał.
Nigdy nie gwiżdże w teatrze
Pracowicie zapowiada się też wieczór andrzejkowy Andrzeja Grabarczyka, czyli Jerzego Chojnickiego z „Klanu”.
– Nigdy nie ma mnie tego dnia w domu – jestem albo w teatrze, albo w telewizji na nagraniach O moim święcie zawsze pamiętają jednak bliscy i 30 listopada urywają się telefony z życzeniami.
Aktor jest umiarkowanie przesądny.
– Nigdy nie gwiżdżę w teatrze, by nie być wygwizdanym – zdradza.
Urodzony trzynastego...
Tegoroczne imieniny lider Samoobrony spędzi, o ile czas mu na to pozwoli, najprawdopodobniej w redakcji „Głosu Koszalińskiego”.
– Przyjąłem zaproszenie redakcji na specjalny wieczór lania wosku. Broń Boże, wody! – żartuje Andrzej Lepper. – Były takie lata, kiedy miałem więcej czasu, by obchodzić tę zabawną polską tradycję.
Do wróżb i przesądów podchodzi z dużym dystansem.
– Nie mogę sobie na to pozwolić, wszak sam urodziłem się trzynastego...
Nie dla nas
Od andrzejkowych zabaw odżegnują się natomiast Andrzeje Strzelecki („Klan”), Chyra („Dług”) i Sołtysik, prowadzący dwie edycje Big Brothera i program „Multikino” w TVN. Serialowy doktor Koziełło i najbardziej znany golfista III RP woli tego dnia kameralne spotkania w grupie najbliższej rodziny i przyjaciół, raczej bez lania wosku.

Czytaj więcej o:
(0) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Ostatnie komentarze

Na razie brak komentarzy, Twój może być pierwszy.

Pozostałe informacje

Alarm 24

CENEO