piątek, 15 grudnia 2017 r.

Magazyn

Apoloniusz Tajner: To będą polskie igrzyska!

  Edytuj ten wpis
Dodano: 12 lutego 2010, 16:49
Autor: Kamil Kozioł

Rozpoczęły się Zimowe Igrzyska Olimpijskie. Kibice w Polsce skupią się przede wszystkim na śledzeniu popisów biathlonisty Tomasza Sikory, biegaczki narciarskiej Justyny Kowalczyk i skoczka Adama Małysza. Jakie mają szanse na medal?

• Jakie będą te igrzyska?

– Jestem pewien, że Vancouver zmieni mentalność Polaków, bo po raz pierwszy od wielu lat jedziemy na igrzyska z kilkoma realnymi szansami medalowymi. Do czasu igrzysk w Salt Lake City w 2002 r. zdobyliśmy tylko dwa medale, a wywalczyli je zawodnicy dołączeni do kadry w ostatniej chwili. W USA mieliśmy Adama Małysza, cztery lata temu liczyliśmy przede wszystkim na Małysza, ale nie wolno było zapominać o Justynie Kowalczyk i Tomaszu Sikorze. Do Vancouver jedziemy z kilkoma szansami medalowymi, bo oprócz wspomnianej trójki, oczekujemy również dobrego występu od sztafety biathlonistek, drużyny skoczków i snowboardzistki Pauliny Ligockiej.

• Polski Związek Narciarski wystawi w Vancouver bardzo liczną reprezentację...

– I trzeba się tylko z tego cieszyć. PZN wysyła do Vancouver trzynastu zawodników i nikt z nich nie jedzie tam na wycieczkę. Oczywiście, najbardziej liczę na dobre występy Justyny Kowalczyk i Adama Małysza. Od czterech lat nasi sportowcy mają stworzone warunki takie, jak cała światowa czołówka. To od razu znajduje odzwierciedlenie w wynikach.

• Justyna Kowalczyk przygotowywała się do startu w Vancouver przez liczne starty w Pucharze Świata. Jej rywalki w tym czasie odpuszczały starty i skupiały się na treningach. Polka nie będzie przemęczona?

– Ufam Aleksandrowi Wierietielnemu, który jest bardzo dobrym fachowcem i zna Justynę, jak nikt inny. Ona również trenowała niezwykle mocno, ale robiła to w innym okresie. Jej dyspozycja jest bardzo wysoka, o czym świadczy zwycięstwo w Tour de Ski. Wierzę, że utrzyma ją do Vancouver.

• Zawody w biegach narciarskich odbędą się Whistler. Justyna nie przepada za tamtejszymi trasami...

– Ale wygrała tam Puchar Świata. Wiele osób mówi, że trasy w Whistler są bardzo łatwe, ale to nie jest do końca prawda. Każda trasa musi spełniać pewne warunki wyznaczone przez FIS. Te w Whistler również były wielokrotnie sprawdzane. Wiadomo, że nie ma na nich wielu podbiegów, które są najmocniejszą stroną Justyny, ale ma ona w swoim sztabie dwóch świetnych serwismanów z Estonii, którzy z pewnością znakomicie przygotują jej narty. Justyna ma ich ponad 100 par, więc technicy będą mieli sporo pracy.

• Kowalczyk, podobnie jak kiedyś Małysz, sprawiła, że biegi narciarskie stały się naszą dyscypliną narodową.

– Dzięki niej w tym roku mogliśmy uruchomić kilka programów, które mają na celu spopularyzowanie biegów narciarskich w naszym kraju. W cyklu imprez "Bieg na Igrzyska” bierze udział ponad 700 dzieci, a PZN rozdał uczniowskim klubom sportowym 640 kompletów sprzętu biegowego. Zresztą, wzrost popularności narciarstwa biegowego widać po liczbie osób chętnych do udziału w szkoleniach instruktorów. Biegi są dyscypliną dla ludzi cierpliwych, więc na efekty naszych programów musimy poczekać kilka lat.

• Wzrost popularności widać również w Tomaszowie Lubelskim, gdzie działa miejscowy MULKS.

– Oczywiście. Ten ośrodek prężnie rozwija się i to mnie bardzo cieszy. Powstała trasa nartorolkowa, a w zimie panują tam idealne warunki do biegania na nartach. To bardzo dobrze, że również w województwie lubelskim nie brakuje pasjonatów narciarstwa.

• Oprócz Kowalczyk, władze Polskiego Związku Narciarskiego bardzo mocno liczą również na Adama Małysza.

– Kibicom radziłbym zaufać Hannu Lepisto, bo on wie, co należy robić. Fin cieszy się ogromnym zaufaniem Małysza i jestem pewien, że odpowiednio zadba o jego dyspozycję. Adam ma idealne warunki do przygotowań, ponieważ może trenować na obiektach w Wiśle, Szczyrku i Zakopanem. Geografia skoków w ostatnich latach mocno się zmieniła i dobrych skoczni nie trzeba szukać tylko w Niemczech i w Austrii. Można je spokojnie znaleźć chociażby w Polsce lub w Czechach.

• Pozostali nasi skoczkowie na medale raczej nie mogą liczyć...

– Uważam, że Kamil Stoch może być czarnym koniem zawodów. Powoli do formy dochodzą Łukasz Rutkowski, Stefan Hula oraz Krzysztof Miętus i mogą poważnie myśleć o sukcesie w drużynie.

• Stać nas na medal w "drużynówce”?

– Oczywiście. Dawno nie mieliśmy tylu skoczków regularnie punktujących w Pucharze Świata. Łukasz Kruczek zrobił kawał dobrej roboty. To trener XXI wieku, który potrafi odpowiednio poprowadzić skoczków.

• Narciarze alpejscy, którzy również są pod opieką PZN, o takich wynikach mogą jedynie pomarzyć. Do Vancouver pojedzie tylko Agnieszka Gąsienica-Daniel...

– Niestety, ale generalnym powodem naszej słabszej dyspozycji w narciarstwie alpejskim jest fakt, że Alpy są w Alpach, a nie w Polsce. To od razu stawia nas na przegranej pozycji. W krajach alpejskich narciarze mogą normalnie chodzić do szkoły czy pracy. W Polsce jest to niemożliwe, bo trzeba wyjeżdżać na długotrwałe zgrupowania na lodowce w Austrii czy Francji.

• Kto będzie największą gwiazdą Igrzysk Olimpijskich w Vancouver?

– Simon Ammann, Gregor Schlierenzauer, Ole Einar Bjoerndalen i... Justyna Kowalczyk. Siedzę od wielu lat w sportach zimowych i znam się na tym. Mój nos podpowiada mi, że to będą polskie igrzyska!
  Edytuj ten wpis
Czytaj więcej o:
(0) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

Na razie brak komentarzy, Twój może być pierwszy.

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!