poniedziałek, 21 sierpnia 2017 r.

Magazyn

Bardzo tajne więzienia

Dodano: 14 czerwca 2007, 11:27
Autor: RAFAŁ PANAS

Walka amerykańskich agentów, tajne lądowania samolotów CIA i politycy tropiący ukryte więzienia w których mieli być przetrzymywani terroryści

To nie scenariusz filmu, ale historia w którą wplatana jest Polska.
Wszystko zaczęło się zgodnie z receptą mistrza dreszczowców, Alfreda Hitchcocka: najpierw trzęsienie ziemi, a później napięcie rośnie. Dwa lata temu Washington Post puścił informację: amerykańska agencja wywiadowcza CIA przetrzymuje ludzi podejrzanych o terroryzm w tajnych więzieniach rozsypanych po całym świecie. Najważniejsze: dwa kraje z Europy Wschodniej miały współpracować z Amerykanami.

Senator nie ma dowodów, ale rozśmiesza

Organizacja obrońców praw człowieka Human Rights Watch ujawniła, że chodzi tu m.in. o Polskę. Autorka tekstu faktycznie spędziła kilka dni w naszym kraju. Nasze władze stanowczo zaprzeczyły. Jednak okazało się, że samoloty CIA lądowały kilka razy na lotnisku w mazurskich Szymanach.
Ruszyło śledztwo, które poprowadził z ramienia Rady Europy szwajcarski senator Dick Marty. Wyniki ogłosił w połowie 2006 roku. Według senatora Polska była punktem przerzutowym między Afganistanem, a współpracującymi z Amerykanami krajami arabskimi. Możliwe, że więźniowie byli torturowani. Jednak Marty nie przedstawił żadnych twardych dowodów.
W tej sytuacji Parlament Europejski uruchomił własną komisję ds. domniemanego wykorzystywania krajów europejskich przez CIA do transportu i nielegalnego przetrzymywania więźniów. Eurodeputowany z Lubelszczyzny, Mirosław Piotrowski był jednym z koordynatorów prac komisji.
- Senator Dick Mary stanął przed naszą Komisją po opublikowaniu swojego pierwszego raportu. Niektórymi wypowiedziami wywołał wtedy spore rozbawienie, także moje. Na pytanie o dowody, stwierdził, że takowych nie posiada. Pracował nad raportem przy pomocy komputera i jednego asystenta. Dodał, że jego praca nie była śledcza, tylko polityczna. I że nie miał uprawnień ani środków do przeprowadzenia rzeczywistego dochodzenia - opowiada Mirosław Piotrowski.

Agent rozmawia z eurodeputowanym

Komisja pracowała przez wiele miesięcy, ale dowodów na istnienie tajnych obozów CIA w Polsce nie znalazła. Według Piotrowskiego cała ta afera to pochodna wewnętrznych rozgrywek w CIA. Dawni współpracownicy Agencji byli autorami przecieków do prasy.
- Komisja, w której pracowałem wysłuchała ok. 200 osób. Nie zdobyliśmy żadnej nowej informacji ponad poszlaki zawarte już w raporcie Marty'ego. Podczas wizyty Komisji w Warszawie, były szef ABW, Zbigniew Siemiątkowski kategorycznie zaprzeczył istnieniu obozów CIA w Polsce - wylicza Piotrowski. I opowiada historię jak z podczas pobytu w Waszyngtonie z komisją skontaktował się pracownik amerykańskiego wywiadu. - Na spotkanie z nim pojechał tylko przewodniczący Komisji. Agent nie powiedział nic nowego. Nie mogliśmy zbierać tajnych informacji, bo nie mieliśmy certyfikatu dostępu do takowych.
Ostatecznie w raporcie, mimo sprzeciwu posłów m. in. z Polski, wzięto pod uwagę tylko opinie pasujące do z góry ustalonej tezy o istnieniu tajnych obozów. - Mówiąc wprost chodziło o kompromitowanie administracji amerykańskiej. W tym też celu sprawa jest nadal podgrzewana - ocenia Piotrowski.

Awantury ciąg dalszy

Nowy raport Rady Europy ogłoszono w ubiegły piątek. I znów burza. Marti napisał, że CIA miała w latach 2003-2005 tajne więzienia m.in. w Polsce i Rumunii. Stwierdził, że "najwyższe władze państwowe” tych krajów wiedziały o działaniach Amerykanów.
- Ja nic nie wiem o żadnych więzieniach CIA w Polsce - stwierdził premier Jarosław Kaczyński. Podobnie były prezydent Aleksander Kwaśniewski.
- Sformułowania raportu są gołosłowne i bardzo trudno uznać, że są one oparte na jakichkolwiek dowodach - podkreślał Rzecznik Praw Obywatelskich Janusz Kochanowski.
- Głosowałem przeciwko powstaniu komisji parlamentarnej z wielu względów, w tym z uwagi na bezpieczeństwo Polski. Tego typu rewelacje, nie poparte żadnymi dowodami, mogą nas narazić na ataki terrorystyczne - dodaj Piotrowski. - Na przykład Niemcy skutecznie wyciszają niewygodne dla nich sprawy jak domniemane porwanie ich obywatela przez służby specjalne i uwięzienie go w Afganistanie. Sądzę, że ani praca komisji tymczasowej PE, ani tendencyjne raporty Dicka Marty'ego wykorzystującego szyld Rady Europy, nie są w stanie tej sprawy ostatecznie wyjaśnić.
PAP

Czytaj więcej o:
(0) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

Na razie brak komentarzy, Twój może być pierwszy.

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!