środa, 23 sierpnia 2017 r.

Magazyn

Będzie dym

Dodano: 14 czerwca 2007, 11:41

Palacze są przerażeni: albo będą się kryć po domach, albo płacić kary. Niepalący są zachwyceni: nie będą się dusić na spotkaniu w pubie, ani truć się w pracy.

Nawet na ulicy nikt im nie nadymi. A posłowie, którzy o wszystkim zadecydują, są podzieleni. Zofia Grabczan, lubelska posłanka Samoobrony już zapowiada, że jak będzie trzeba, to złamie dyscyplinę partyjną i zakazu palenia nie poprze.
Pierwszy papieros do porannej kawy. Drugi w samochodzie w drodze do pracy. Trzeci do drugiej kawy pitej już w pracy. Kilka kolejnych w palarni. I jeszcze drugie tyle wieczorem, w kawiarni. I jeszcze ostatni papieros w domu na dobranoc. Łącznie około 20. Koszt: od 4 do 7 zł w zależności od ceny paczki.
Po wakacjach dla palacza zmienią się dwie rzeczy: albo zapali tylko pierwszego i ostatniego papierosa w domu, albo za każdy pozostały zapłaci karę w wysokości 100 zł. Koszt: 1800 zł plus cena papierosów.
Kto za to odpowiada? Bezpośrednio sejmowa podkomisja ds. zdrowia, który przygotowała ostry projekt zakazujący palenia w miejscach publicznych. Pośrednio winna jest Unia Europejska. Większość państw podobne ustawy już wprowadziła albo lada moment wprowadzi w życie. W Polsce może sio to stać już po wakacjach.

Palacze zejdą do podziemia

Zakaz palenia w przychodniach, szpitalach i wszelkich zakładach opieki zdrowotnej. Zakaz palenia w szkołach i uczelniach. Zakaz palenia w zakładach pracy, obiektach kultury i wypoczynku, na dworcach, lotniskach i przystankach. I wreszcie zakaz palenia we własnym samochodzie. Nawet, gdy w środku jest tylko palacz. Tak w skrócie wygląda projekt ustawy. To nie wszystko: projekt przewiduje też całkiem spore kary finansowe i wyznacza miejsca, w których palić jeszcze będzie można. Gdzie? We własnym domu i w odległości nie mniejszej niż dziesięć metrów od obiektów objętych zakazem.
- Mamy tak ciężką sytuację w kraju, że ograniczanie ludziom możliwości palenia, to już zdecydowanie za dużo - mówi Zofia Grabczan. Posłanka pali paczkę dziennie. Ale nie to jest dla niej najważniejsze. - Przecież na Lubelszczyźnie mamy wielu plantatorów tytoniu i taki zakaz w nich mocno uderzy.
Jak bardzo?

Spalone miejsca pracy

Marek Maj, prezes Zakładów Tytoniowych w Lublinie podaje przykład innych państw UE, gdzie podobne zakazy już wprowadzono. - Sprzedaż papierosów spadła o około 10 proc. W skali Polski oznaczałoby to 5 takich zakładów jak nasz. U nas pracuje 180 osób. Ale każde stanowisko pracy w przemyśle tytoniowym generuje 18 miejsc pracy w innych branżach. Ktoś musi wydrukować pudełka, rozwieść je, itd. Po za tym my produkujemy legalny produkt, na którym państwo zarabia krocie. To są miliardy złotych z podatku akcyzowego. Wszystko musi mieć swoje granice. Takie zakazy też.
Lubelski producent należy do Polskiego Stowarzyszenia Przemysłu Tytoniowego, które nie zamierza się poddawać bez walki. - Na razie nie znamy szczegółów projektu, więc trudno mi dyskutować o konkretnych rozwiązaniach - podkreśla Robert Pietrzyk, prezes PSPT. - Jednak zgodnie ustawą lobbingową na pewno zabierzemy głos w tej sprawie.

Pomysł dobry, ale...

Niepalący też nie dadzą za wygraną. Z dwóch powodów: jest ich więcej. Po drugie, projekt ustawy to dość rzadki przykład ponadpartyjnej współpracy. Małgorzat Sadurska, lubelska posłanka PiS i podsekretarz stanu w kancelarii premiera, jest zdania, że projekt ma wielkie szanse przejść. - Choć pewnie nie w takim kształcie. Ja sama nie palę i jestem przeciwniczką palenia. Bo bierny palacz ma zawsze gorzej i trzeba ich chronić.
Ale kiedy w samochodzie jest tylko palący kierowca to przecież nikogo - poza sobą - nie truje!
- Będą jeszcze zmiany, modyfikacje... Według mnie sama idea projektu jest dobra, natomiast szczegółowe rozwiązania są do przedyskutowania - wyjaśnia Małgorzata Sadurska.
Kiedy mogą się zakończyć prace nad projektem? - Prezydent Lech Kaczyński nie dostanie ustawy do podpisu wcześniej, niż po wakacjach.



Czytaj więcej o:
(0) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

Na razie brak komentarzy, Twój może być pierwszy.

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!