niedziela, 21 stycznia 2018 r.

Magazyn

"Bez nas, choinkarzy świąt by nie było". Ceny choinek w Lublinie

Dodano: 22 grudnia 2017, 16:53

(fot. Wojciech Nieśpiałowski)

– Choinka jest najważniejsza panie starszy. Od niej zaczynają się święta i na niej się kończą, nie inaczej. Bez nas, choinkarzy świąt by nie było – śmieje się głośno pan Józek poprawiając beret w barwach moro. Na dłoniach ma rękawice bez palców, które co chwile ściąga i zakłada.

– Bo drzewko trzeba poczuć, musi dobrze pachnieć. Patrzy pan – pan Józek ściąga rękawiczki i pociera dłonią igiełki stojącej obok jodły. – Jak perfumy – mówi pociągając nosem – Trzeba chwilkę zaczekać. O, czujesz pan? – pyta kiedy obaj pochylamy się nad zmarzniętymi dłońmi pana Józka.

– Może być z minus 20 a i tak będzie czuć, to są właśnie czary. Ten zapach. Jak pachnie tak korzennie, jak żywica to znaczy, że świeża. A jak w domu pachnie to od razu człowiek wie, że święta idą, od tego wszystko się zaczyna – tłumaczy. – To młode drzewko i wcześnie ścięte. Takie najlepsze, bo długo postoi. U mnie same świeże. To jest akurat jodła kaukaska. Jej igły nie odpadają tylko robią się suche, dlatego w domu będzie ją czuć do lutego. Dobra jak ktoś ma psa lub kota, nie sypie się, więc zwierzaki po domu nie rozniosą. U mnie 60 zł za 1,5 m, do 80 zł za takie do dwóch metrów. Mam też mniejsze świerki po 60 zł, ich zaletą jest to, że są lekkie i łatwo w stojak wstawić, przenieść, ale one gubią igły, więc polecam jodły. Ewentualnie sosna pospolita, dobra dla dzieci, bo ma rzadkie, nie kłujące igiełki. Co pan nie wybierze, jak już te całe święta się skończą, zostanie choinka i ten zapach co będzie te święta przypominał. Tak jak mówiłem, na niej wszystko się kończy.

Pan Józek świątecznymi drzewkami handluje piąty rok i zawsze jest w tym samym miejscu. Między dworcem PKS, a targiem na Ruskiej. Od 8 do 17.

Teresa Wichurć w zniczach robi nie pamięta od jak dawna. W pawilonach przy hali Nova jest czwarty rok.

– Ja na co dzień sprzedaję znicze, kwiaty, wiązanki. Na choinkach się nie znam, ale jak święta idą to postanowiłam spróbować. Zamawiam je u producenta. I widzi pan, mam takie gotowce, po 40 zł mniejsze pół metrowe, po 50 te większe i 120 złotych za te duże, 1,20 m mają. Gotowce na nie mówię, bo już ubrane, od razu postawić w domu można i tylko na prezenty czekać. Dla zapracowanych, co nie mają czasu albo jak komuś się nie chce ubierać. Można kupić i później wyrzucić, albo sobie zostawić dekoracje i za rok samo drzewko kupić. Ale mało się sprzedaje. Może te znicze źle się kojarzą albo wszyscy pod Zamek jeżdżą. Ale cieszę się, że je zamówiłam. Człowiekowi od razu się lepiej robi jak sobie popatrzy – uśmiecha się.

– Taka mała po 15 zł. To jodła kaukaska, można w wodę wstawić i jeszcze trochę wyrośnie – pokazuje 30 centymetrową choinkę zakończoną szerokim pieńkiem handlarz przy ul. Ruskiej. – A tu mamy większe. Od 35 zł te świerki w donicach po 130 za te duże jodły. Są jeszcze sztuczne, od 170 do 220 złotych. My tu cały rok handlujemy, mamy szeroki asortyment, choinki wiadomo, przed świętami. Najgorszą konkurencją są dla nas te duże sklepy, OBI, Leroy Merlin. Tam drzewko tańsze i człowiek przy okazji zakupów weźmie, nie musi na targ przyjeżdżać.

Dla porównania w OBI świerk srebrzysty, cięty o wysokości 150-200 cm kosztuje 30 zł. Jodła kaukaska 175-230 cm 90 zł. W Leroy Merlin ta sama jodła 140-175 cm jest za 45 zł, a świerk 150-200 cm w przedziale 30-50 zł zależnie od odmiany.

– Młody dawaj tutaj, dawaj! – z białego dostawczaka wychyla się duża głowa z czerwonymi, odstającymi uszami. – Zabieraj ją, bo ludzie czekają! – Po chwili do samochodu dobiega młody chłopak. Ubrany jest w robocze ciuchy, na rękach ma za duże rękawice. Twarz zasłaniają szczelnie zawinięty szalik i czapka. Widać tylko oczy.

– No, ja Paweł jestem. Nazwiska nie podam, bo jeszcze chłopaki przeczytają. Ojcu tu pomagam. Jak się urodziłem to już handlował czym popadnie, a teraz za choinki się wziął. Od znajomej plantacji je mamy taniej, a tu drożej sprzedajemy. Robota w porządku, ale dość ciężka i wiadomo, że zimno. Widzisz co się dzieje dookoła. Tu jest ze 20 firm, a ludzie cały czas przyjeżdżają, kocioł się robi. Muszę lecieć zanieść ten świerk, ludzie czekają, u nas ceny od 40 do 120 – odchodzi ciągnąc drzewko po śniegu.

Plac przed Targiem pod Zamkiem to choinkowe centrum Lublina. Są tutaj największe firmy specjalizujące się w uprawie świątecznych drzewek, najczęściej posiadające własne plantacje.

– Czasy się zmieniają – mówi handlująca na Targu pod Zamkiem Jadwiga Czerniak. – Kiedyś klientowi było obojętne, byle tanio było. Dzisiaj ludzie pytają skąd drzewko, często chcą paragon. Ekologia stała się modna. A jak ktoś ma własną plantację to i drzewko zadbane, bo ludzie często z pasji to robią. I są dużo lepszej jakości, bo na plantacji się choinki formuje czyli jak są mniejsze odpowiednio przycina żeby później się dobrze prezentowały. Ale to dobrze, bo coraz mniej w branży jest tych co oszukują. Nie odprowadzają podatków, czy wycinają dzikie choinki z lasu. Jeśli chodzi o ceny, to wszystko zależy od rozmiaru, mniej od odmiany. Na przykład u nas świerk pospolity od 40 zł, te mniejsze w donicach do 120 zł za duże. Cięte: sosna 1,50 m po 60, a jodła kaukaska od 60 zł małe, po 160zł za duże dwumetrowe. Stojak dodatkowo 70 zł. Jak pan nie ma jak zabrać, to tam pan oferuje też dowóz np. spod Zamku na Dziesiątą 40 zł, do centrum - 60.

Czym się kierować przy wyborze choinki?

– Poradzić mogę, żeby jak się wybiera patrzeć na drzewka, czy nie pokrzywione, karłowate, czy igły nie są przebarwione – mówi Jadwiga Czerniak. – Zapytać, kiedy ścięte było drzewko, sprzedający powinien to wiedzieć, im później tym wiadomo dłużej postoi. Czasami na stoiskach, te pierwsze z brzegu stoją choinki wcześniej ścięte, żeby szybciej się sprzedały. Lepiej, więc spokojnie pochodzić, rozejrzeć się i wybrać te, które nam się najbardziej podoba. Nie ma co się spieszyć, to w końcu święta. No i później w domu drzewko powinno stać daleko od kaloryfera, czy kominka, żeby nie wyschło. W donicy podlewać, a cięte najlepiej obciąć trochę na końcu pnia i w stojak wstawić. Zapraszam, jesteśmy tu od bladego świtu do południa w Wigilię.

>>>

Zobacz także: Choinki mkną samochodami na święta. Ważne, żeby przewozić je zgodnie z przepisami

WIDEO

Wideo: TVN Turbo / x-news

Czytaj więcej o: choinka święta Boże Narodzenie
Użytkownik niezarejestrowany
biedota pracujaca
Użytkownik niezarejestrowany
(9) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

Gość
Gość (23 grudnia 2017 o 09:23) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
choinka , zwyczaj od niemców ściągnięty nie tak dawno
Rozwiń
biedota pracujaca
biedota pracujaca (23 grudnia 2017 o 09:20) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
undefined napisał:
ludzie pier......dolca dostają. Po co komu choinka za 100-200zł. Tradycja czy bezmyślność? Ogarnijcie się.
 no bo jak dostają w wuj pieniędzy z 500+ za darmo to coś muszą z tymi pieniędzmi zrobić, to tylko ci co pracują to nie wydadzą 100-200 zł bo ich nie stać za pracę
Rozwiń
Gość
Gość (23 grudnia 2017 o 03:59) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Czyli jednak Szyszków jest więcej.
Rozwiń
Gość
Gość (23 grudnia 2017 o 01:29) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Jak widzę sztandar ludu kupiony jest przez TVN czyli wrócił do macierzy.
Rozwiń
DrEffko
DrEffko (22 grudnia 2017 o 22:21) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Osobiście preferuje te że sklepu sprzedawane w doniczkach bo na wiosnę można nowe drzewko pod blokiem. Popularny jest też ten żart dlaczego sztuczna choinka... Bo wolę mieć kontrole nad igłami...
Rozwiń
Zobacz wszystkie komentarze (9)

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!