poniedziałek, 23 października 2017 r.

Magazyn

Ponad 640 zł musiałby wyjąć z portfela każdy mieszkaniec Białej Podlaskiej, aby miasto nie miało długu. W Kraśniku wydatek byłby 50 razy mniejszy. Najwięcej bezrobotnych jest w Chełmie, bez pracy jest w tym mieście co piąta dorosła osoba

Pod lupę wzięliśmy sześć miast Lubelszczyzny: Lublin, Białą Podlaską, Chełm, Zamość, Puławy, Kraśnik. Sprawdziliśmy, co nowa władza dostanie w spadku po obecnie rządzących: stan finansów, bezrobocie, liczbę urzędników.
Samorządowcy podkreślają, że mijająca kadencja była bardzo trudna. Głównie ze względu na wejście w życie czterech dużych reform: samorządowej, emerytalnej, służby zdrowia oraz oświaty.
- Straciliśmy status miasta wojewódzkiego. Skutek? 1,5 tysiąca urzędników trafiło na bruk - mówi Henryk Dżaman, prezydent Chełma.

Dajcie nam pracę

Chełm ma najwyższe bezrobocie wśród badanych przez nas miast. Co piąta dorosła osoba nie ma tu pracy.
- To nasza największa bolączka. Nie mieliśmy wpływu na zamykanie fabryk i redukcję zatrudnienia w zakładach pracy - wyjaśnia Dżaman.
Miasto próbuje przyciągnąć inwestorów.
- Powołaliśmy do życia specjalną strefę ekonomiczną - tłumaczy Dżaman. - To duża szansa dla miasta. Już wkrótce powinni pojawić się inwestorzy i powstaną nowe miejsca pracy.
Niewiele niższą stopę bezrobocia ma Zamość (20 proc.). Najlepiej jest w Puławach (11-proc. bezrobocie), czyli niemal dwa razy mniej niż w Chełmie.
Puławy to też jedyne miasto z badanych, w którym w ostatnich czterech latach spadło zatrudnienie w Urzędzie Miejskim (ze 133 do 129 osób).
- Na miejsce pracowników, którzy odeszli na emeryturę nie zatrudniliśmy nowych. Ich obowiązki wykonują pracownicy przesunięci z innych działów - wyjaśnia Zofia Łukiewicz, skarbnik Puław.
O 152 osoby (20,2 proc.) zwiększyła się natomiast liczba urzędników w Lublinie.
- Przejęliśmy mnóstwo nowych kompetencji - tłumaczy Zbigniew Wojciechowski, wiceprezydent Lublina. - Najlepiej pokazuje to liczba pism trafiających do urzędu, która w mijającej kadencji wzrosła dwa razy.
Znacząco, o 15 proc. więcej urzędników niż cztery lata temu ma magistrat w Chełmie.
- To osoby zatrudnione czasowo. Głownie bezrobotni, którym umożliwi to nabycie uprawnień do utraconego zasiłku - wyjaśnia Dżaman.

Długi kontrolowane

Największe zadłużenie w przeliczeniu na głowę mieszkańca ma Biała Podlaska. Sięga 641 zł, prawie 50 razy więcej niż przypada na mieszkańca Kraśnika.
- To małe zadłużenie, chociaż stosunkowo wysokie w porównaniu z innymi miastami - zapewnia Andrzej Czapski, prezydent Białej Podlaskiej. - Głównym miernikiem poziomu zadłużenia jest relacja długu do wielkości budżetu miasta. Dopuszczalna wielkość to sześćdziesiąt procent, my mamy dwadzieścia dziewięć, więc to nie jest nawet połowa.
Skąd taki dług w Białej Podlaskiej?
- W ciągu czterech lat na inwestycje wydaliśmy osiemdziesiąt milionów złotych - wyjaśnia Czapski. - Dzięki temu mamy dobrą ofertę dla inwestorów. A to jest bardzo ważne, szczególnie jeśli poważnie myśli się o zwalczaniu bezrobocia.
Inny cel przyświecał władzy w Kraśniku, gdzie obecne zadłużenie stanowi 1 proc. budżetu.
- Też dużo inwestowaliśmy, ale nie chcieliśmy zostawiać długów przychodzącej ekipie - mówi Ireneusz Owczarczyk, z-ca burmistrza Kraśnika.
W Chełmie dług sięga 17 proc. budżetu.
- Tyle zastaliśmy, tyle zostawiamy - komentuje Dżaman.

Skąd brać pieniądze?

Lublin i Puławy to jedyne miasta, w których spadły - w stosunku do ub. roku - dochody w przeliczeniu na jednego mieszkańca. Odpowiednio o 4 i 5 zł.
- Nie mieliśmy wpływu na spadek dochodów - wyjaśnia Irena Szumlak, skarbnik Lublina. - Załamał się rynek nieruchomości, czego konsekwencją były niższe niż w 2001 roku dochody ze sprzedaży majątku. Dostaliśmy mniej środków z budżetu państwa na realizację zadań zleconych. Zamroziliśmy też poziom podatków lokalnych, aby pobudzić aktywność gospodarczą.
Spadek dochodów odbił się w Lublinie na wydatkach inwestycyjnych.
- Ale i tak są one o jedną piątą wyższe niż na początku kadencji - zapewnia Szumlak. - Trzeba też zwrócić uwagę, że w innych dziedzinach wydatki w ciągu ostatnich czterech lat wzrosły znacząco, np. w oświacie niemal dwukrotnie.
Samorządowcy kończący kadencję zapewniają, że finanse miast zostawiają w dobrej kondycji.
  Edytuj ten wpis
Czytaj więcej o:
(0) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

Na razie brak komentarzy, Twój może być pierwszy.

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!