czwartek, 14 grudnia 2017 r.

Magazyn

Rozmowa z ks. Kazimierzem Sową, dyrektorem powstającego kanału religijnego Grupy ITI

• Powierzono księdzu misję stworzenia kanału religijnego w telewizji TVN. Istnieje już Telewizja Trwam. Nie wystarczy?

- Najpierw bardzo ważne wyjaśnienie: nowy kanał telewizyjny, nad którym bardzo intensywnie pracujemy od kilku miesięcy, nie jest "dzieckiem” TVN. Jest finansowany przez ITI Neovision, czyli telewizję nowej generacji "n” (platformę satelitarną). Oczywiście, TVN również należy do Grupy ITI, podobnie jak my, ale pomysł nowego religijnego kanału tematycznego nie narodził się w TVN, ale był pomysłem właścicieli Grupy ITI. Co do pytania o TV Trwam - odpowiem krótko: jeszcze nikomu nowe, dobre propozycje nie zaszkodziły. Widzowie wybiorą ten program, który będzie im bardziej odpowiadał.

• Skoro powstaje nowa telewizja religijna, znaczyć może, że będzie proponować inny ogląd świata i rzeczywistości (w tym religijnej) niż ta już istniejąca. Czy dostrzega ksiądz różnorodność tych światów i rzeczywistości? Jeżeli tak, to czym się one r

- Nie sądzę, żeby zadaniem jakiejkolwiek telewizji o profilu religijnym było narzucanie komukolwiek poglądów na świat czy Pana Boga. To wolny wybór każdego człowieka. Ale oczywiste jest, że w naszym kanale, choć będziemy pokazywać ciekawe i ważne wydarzenia i zjawiska religijne dotyczące także innych wyznań chrześcijańskich czy innych religii, to dominować będzie nasze katolickie spojrzenie na świat i rzeczywistość. To dla nas oczywiste - żyjemy w katolickim kraju, gdzie większość, zdecydowana większość ludzi, przyznaje się do wiary i chrześcijańskiej wizji życia.

• Czy możemy mówić też o \"różnych” Kościołach w Polsce? Często słuchając polskich biskupów łatwo odnieść wrażenie, że są z \"różnych” Kościołów. Np. toruńskiego lub łagiewnickiego...

- Różne Kościoły to wymysł publicystów, choć w pewniej mierze także jakaś figura retoryczna pozwalająca zrozumieć, co się w Polsce dzieje. Stało się tak, bo za sprawą polityków doszło do wskazywania, kto w Kościele z kim się bardziej przyjaźni lub kogo gości w swoim domu biskupim. Tymczasem Kościół jest jeden - należy do Chrystusa i to on jest jego "prawdziwą twarzą”.

• Czy Kościół w Polsce nadąża za dynamicznymi przemianami społecznymi? Swego czasu pisał ksiądz, że pora Kościołowi zejść z ambony...

- Od dawna głoszę taki pogląd, za co niektórzy księża mnie krytykują a nawet uważają, że to działalność szkodliwa. Kościół, jeśli to słowo dla wielu utożsamiane jest z jego przedstawicielami, patrząc na wszystko tylko z wyżyn przysłowiowej ambony, nie dostrzega wielu zjawisk, które dziś nie są groźne, a nawet nie są wyraźnie widoczne, ale będą miały bardzo negatywne skutki dla polskiego Kościoła. Tymczasem wielu duchownych zachowuje się tak, jakby Polska i Polacy dalej byli zamknięci w jakiejś twierdzy i wierzyli tylko w to, co ktoś im powie. Tymczasem dziś ludzie podróżują, mieszkają w różnych krajach, są otwarci i spotykają się z różnymi sytuacjami. Mają także bardziej krytyczny stosunek do Kościoła niż starsze pokolenie. Trzeba to przyjąć i podjąć z tymi ludźmi otwartą dyskusję, a nie tylko potępiać ich styl życia czy poglądy.

• Można usłyszeć, że polski Kościół w praktyce codziennej nie pozostaje nadmiernie szeroko otwarty na innych chrześcijan, a ekumenizm jest pozorem uprawianym głównie przez wzgląd i pamięć Jana Pawła II?

- Tu się z panem nie zgodzę. Inicjatywy ekumeniczne wcale nie są ani fragmentaryczne, ani jakieś pojedyncze. Problem polega na czymś innym: miejsc, gdzie obok katolików żyją w zwartej grupie inni chrześcijanie, jest w Polsce stosunkowo mało. Nie jesteśmy tak wielowyznaniowym lub wielokulturowym społeczeństwem jak amerykańskie. To skutkuje tym, że wiele inicjatyw ma charakter trochę "elitarnych”, ale zapewniam: gdzie ludzie różnych wyznań są blisko siebie problemu nie ma. Sam byłem na początku lat 90. katechetą dla katolickiej młodzieży uczącej się w protestanckim liceum w Bielsku-Białej. To doświadczenie życia na co dzień z ewangelikami też wiele mi dało.

• Pytam o to wszystko, żeby lepiej wyobrazić sobie, jaką telwizję chce ksiądz robić. Coś bardziej ku watykańskiej CTV, włoskiej SAT2000 lub francuskiej KTO, czy też może w kierunku rodzimych wzorców?

- Rodzime wzorce są dla niektórych jak wzorzec metra z Sevre - jeśli odejdziesz choćby na milimetr, to już nie mieścisz się w tym, co ktoś ustalił za obowiązujące. My natomiast chcemy robić kanał telewizyjny dla wszystkich ludzi zainteresowanych tematyką religijną i wiarą. Chcemy pokazywać, jak Kościół i chrześcijanin radzi sobie z dorobkiem współczesnej nauki, kultury, z wyzwaniami cywilizacji. Chcemy pokazywać polskich duchownych pracujących misyjnie na wszystkich kontynentach, aby uzmysłowić Polakom, że są także odpowiedzialni za Kościół powszechny. Wreszcie, chcemy pokazać na czym opiera się życie religijne innych wyznań i wiara innych religii. Będzie to zatem kanał telewizyjny o charakterze bardziej edukacyjnym niż dewocyjnym, choć co niedziela pojawi się też transmisja mszy świętej z różnych polskich kościołów i diecezji.

• Pomówmy zatem o ramówce programowej... Co, jak, kiedy?

- Właściwie już ją naszkicowałem, ale dodam tylko dwie informacje: sporo programów przygotowujemy sami, a resztę czasu ramówki uzupełnią filmy dokumentalne i fabularne poświęcone wielkim wydarzeniom w historii Kościoła i wielkim ludziom Kościoła. Oczywiście nie zabraknie także filmowego przypomnienia osoby i pontyfikatu Jana Pawła II. Ruszymy jesienią tego roku, więc już niebawem każdy w Polsce (niestety, na razie tylko w Polsce) będzie miał szanse nas zobaczyć.

• Których dziennikarzy zobaczymy? Krótko mówiąc: nazwiska.

- Nazwiska, nazwiska, nazwiska - to pytanie pojawia się zawsze, jakby samo nazwisko wystarczyło... Oczywiście zadbaliśmy o to, aby nowa telewizja miała swoich wybitnych dziennikarzy: to Szymon Hołownia, laureat kilku najważniejszych nagród dziennikarskich w Polsce, w tym nagrody Episkopatu Polski za publicystykę religijną. To także najwybitniejszy znawca pontyfikatu JP2, autor Encyklopedii Jana Pawła”, Grzegorz Polak. To wreszcie Jarek Makowski, niegdyś dziennikarz "Tygodnika Powszechnego”, specjalista od kultury i tzw. trudnych tematów. Ale dodam też, że mamy w ekipie także byłego pracownika TV Trwam, tak więc widać, że dość szeroko szukaliśmy ciekawych i wartościowych osób.

• Czy już ksiądz wie, jak się będzie telewizja nazywać?

- Nazwa i logo to jedna z najważniejszych tajemnic każdej nowej telewizji. My je już znamy, ale zostanie ujawnione dopiero przed startem naszego programu, dlatego musze przeprosić pana i czytelników, ale nie odpowiem na to pytanie.

• Budżet to też tajemnica?

- Pomysłodawca przedsięwzięcia, pan Mariusz Walter, jeden z współwłaścicieli ITI, określił wydatki, że będą "na wystarczającym poziomie, aby przygotować dobry program”. Ja mogę tylko dodać, że to rząd kilkunastu milionów złotych na początek i gwarancja finansowania programu przez najbliższe lata.

• Jak Kościół będzie sprawował pieczę merytoryczną nad poczynaniami tej telewizji?

- Kościół hierarchiczny został poinformowany o naszym przedsięwzięciu i fakt, że ks. kardynał Stanisław Dziwisz wyraził oficjalną zgodę na moje zaangażowanie w przygotowanie programu stacji jest najlepszym dowodem, że wielu biskupów widzi pozytywną rolę, jaką może spełnić taki kanał. Niemniej jednak inwestycja pozostaje przedsięwzięciem prywatnym.

• Czy spodziewa się ksiądz, że odniesie sukces i co będzie jego miarą?

- Miarą sukcesu dla każdego przedsięwzięcia medialnego są widzowie. My też nie ukrywamy, że miarą sukcesu nowego kanału telewizyjnego będzie zdobycie ciekawej i stałej (choć nie musi to oznaczać koniecznie wielkiej liczbowo) widowni. Osobiście jestem przekonany, że jest nie tylko miejsce, ale wręcz potrzeba zaprezentowania w Polsce takiego kanału telewizyjnego.
  Edytuj ten wpis
Czytaj więcej o:
(0) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

Na razie brak komentarzy, Twój może być pierwszy.

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!