czwartek, 19 października 2017 r.

Magazyn

Bomby zamiast borówek

  Edytuj ten wpis
Dodano: 3 lipca 2008, 14:51

Parking w Worońcu, tuż przy krajowe drodze nr 2 to świetne miejsce na krótki odpoczynek dla kierowców tirów.

Często też parkuje tu samochód Inspekcji Transportu Samochodowego. Teraz będą tu stali głównie saperzy, bo nieopodal znaleziono ponad 350 potężnych rosyjskich bomb lotniczych z II wojny światowej.

- Gdyby eksplodowały, zagrożeni byliby ludzie w promieniu kilometra. A do zabudowań woronieckiej wsi jest zaledwie około 500 m. Wybuch zmiótłby też cały parking - obrazowo wyjaśnia Czesław Pikacz, gminny inspektor ds. zarządzania kryzysowego w gminie Białe Podlaska i dodaje, że liczba bomb może być znacznie więcej; nawet 2 tysiące.

- W kilku miejscach, w pewnej odległości od siebie, zmagazynowano po 300-400 sztuk. Z relacji starszych osób wynika, że mogą być nie tylko 100, ale też i 250 kilogramowe -tłumaczy Pikacz.

- W stukilogramowej bombie jest 60 kg czystego trotylu. Kiedy na poligonie w Jagodnem wkłada się taki niewybuch na głębokość 2 m i odpala, to podczas eksplozji oddalony 700 metrów od niej samochód cały się trzęsie.

Inspektor Pikacz przez wiele lat pracował w jednostce wojskowej w Białej Podlaskiej. Stąd zna się na rzeczy.

Wzmocniona ochrona

Bomby odkryto tydzień temu w piątek. Maciej M. z Międzyrzeca Podlaskiego zbierając jagody zauważył wystające z ziemi trzy korpusy bomb lotniczych. Powiadomił policję o zagrożeniu.

- Nie mogliśmy zlekceważyć sygnału. Specjaliści stwierdzili, że w woronieckim lesie znajduje się więcej podobnych radzieckich bomb lotniczych - mówi Cezary Grochowski, oficer prasowy bialskiej policji.

- Wydobywanie ich lub przemieszczanie grozi śmiercią. Nasze patrole mają teraz częściej niż wcześniej obserwować rejon w pobliżu parkingu. A w nocy teren ze składem bombowym chroni dodatkowo dyżurujący tam ze strażakami uzbrojony funkcjonariusz.

Poszukiwacze skarbów

A są dodatkowe powody do ochrony. - W czerwcu przez kilka dni w pobliżu Sycyny i Worońca widziałem dwóch młodych mężczyzn z wykrywaczem metali. Penetrowali lasy. Pewnie szukali "skarbów” - uśmiecha się pan Zbigniew z Białej Podlaskiej. Podobnie uśmiechają się saperzy, kiedy słyszą, że to jagodziarz znalazł zamiast borówek bomby.

- Przecież kiedy tylko przybyliśmy na pierwsze wezwanie, natrafiliśmy na całkiem wydobyte z ziemi bomby. Były odkopane. Nie zrobił tego zbieracz jagód! Całe szczęście, że nikt tu ogniska nie rozpalił... - dodaje chorąży sztabowy Dariusz Żurowski z Jednostki Wojskowej w Dęblinie.

Zdzisław Sobczuk, sołtys Worońca, przyznaje, że ludzi denerwują poszukiwacze skarbów. W okolicy krążą mity, jakoby gdzieś było ukryte złoto, które miał w czasie wojny schować książe Mirski-Światopełk. Już w latach pięćdziesiątych złodzieje włamali się do kaplicy z grobowcem rodzinnym książęcej rodziny i pootwierali trumny szukając kosztowności

Nie popędzać saperów

Do środy po południu z lasu wywieziono 21 bomb po 100 kg. Prace trwają cały czas. Chorąży Żurowski jest ostrożny przy szacowaniu ile może być tam metalowych walców o długości 70 cm i średnicy 40 cm. Saperzy muszą niezwykle starannie wyłuskiwać potężne cielska bomb z ziemi.

- Nie wydobywamy z dołu worka kartofli - mówią saperzy. - Tu potrzebna jest szczególna cierpliwość i dokładność. Nie można się śpieszyć. Nie można popędzać saperów! Przed każdą sztuką niewybuchu musimy sporządzać dokładną dokumentację. Akcja jest niezwykle trudna, bo są to bomby z zapalnikami.

Trzeba je odpowiednio odsłonić i niekiedy wyplątać oraz wycinać z korzeni, które poprzerastały metal.

Jak w raju

- Już nie ma we wsi ludzi, którzy by pamiętali, jak to dokładnie było z lotniskiem i bombami. Za czasów wojny obok lasu w sąsiedniej Rogozneczce było lotnisko najpierw niemieckie, potem radzieckie - opowiada sołtys Sobczuk. Jego żona, pani Alina, dodaje - Szok. No szok. Aż ciarki chodzą mi po plecach, kiedy pomyślę, że sobie spacerowałam po takich bombach. Wiele razy chodziłam tam do lasu na opieńki.

Teresie Więckowskiej, kierowniczce Klubu Kultury w Worońcu żal pięknego lasu. - Aż nie wierzę, że one tam są. Jestem grzybiarą i byłam tam wcześniej setki razy. Rosły tam olbrzymie poziomki, piękne storczyki, dzwonki i kluczyki. Jak w raju.
  Edytuj ten wpis
Czytaj więcej o:
Gość
E
miodek
(7) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

Gość
Gość (3 kwietnia 2010 o 20:31) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
zaczyna się właśnie SEZON
Rozwiń
E
E (23 marca 2010 o 18:28) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Kolego -saper-w pełni popieram ,wszystkim którzy nie s a w temacie ciężko jest wytłumaczyc że poszukiwanie to pasja i nie oznacza łamania prawa typu BOMBY czy rozkopane cmentarze,choc znam miejsca gdzie ROLNICY zaorali cmentarze.
Czy ktoś zbierający jagody czy grzyby widział biegających po lesie saperów szukających niewybuchów,raczej nie saperzy przyjeżdżają NA ZGŁOSZENIE--a dlaczego ten co znalazł niewybuch zostawił go w lesie -tego nie popieram ale ,gdyby zaczekał na patrol to od razu ma w domu wizyte mundurowych .A swoja drogą dlaczego władze gminne ,powiatowe itp. nie zleca dokładnego przeszukania takich terenów po byłych sowieckich i niemieckich magazynach, z regóły z braku funduszy bo wojsko wystawia za takie usługi słone rachunki, jednoczesnie prawo ogranicza mozliwość tego typu działalności prywatnym firmom.
jest z tego jednak pewne wyjście -pozostałości po swojej WYZWOLICIELSKIEJ armi mogli by sobie zabrać rosjanie .

Grzybiażu to że możesz w miarę spokojnie zbierać grzyby w znacznej części zawdzięczasz więc EKSPLORATOROM bo sporą część niewybuchów to oni zgłosili do zabrania ale to co pozostawiła w naszym kraju wojna jeszcze długo bedzie znajdowane na polach czy w lesie.
Rozwiń
miodek
miodek (22 marca 2010 o 18:35) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Aż się nóż w kieszeni otwiera jak się widzi takie ilości błędów w krótkich odpowiedziach. Idźcie najpierw do szkoły a dopiero potem piszcie cokolwiek.
Rozwiń
TALIB
TALIB (22 marca 2010 o 18:15) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
TO JEST WINA WLADZ POWINI RAS A DOBRZE OCZYSCIC TAKIE MIEJSCA , SAPERZY ZABRALI CO WIDZIELI A ZAPEWNE ZADEN Z NICH NIE SPRAWDZIL CO KRYJE SIE OBOK BO I PO CO SIEDZIEC TAM DWA LATA
Rozwiń
saper
saper (26 października 2008 o 01:56) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
dremek napisał:
Kto wreszcie zrobhi porządek z tymi kopaczami - poszukiwaczami skarbow?? Gdzie jest policja????
Stwarzaja zagrozenie wykopujac bomby rozkopuja cmentarze, grodziska i nikt nie reaguje!! skandal!!
nawt niewiesz z kim masz do czyniwnia gdyby nie tacy ludzie jak my to lasy nadal były by zaśmiecone niewypałami i bąbami ci co wystawiają na allegro takie żeczy to amatoży nikt poważny takićh żeczy niewystawia a woroniec jest tego typowym przykładem zgłośił i zrobili mu najazd w ramach wdzięczności a może wzią se jedną na pamiątke prawo jest poje***e brawo dla kolesia za odwage i poświęcenie
Rozwiń
Zobacz wszystkie komentarze (7)

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!