poniedziałek, 23 października 2017 r.

Magazyn

Borat dobry, Borat zły

  Edytuj ten wpis
Dodano: 24 listopada 2006, 13:46

Ten film wstrząsnął widownią, która wydała ponad 70 milionów dolarów na bilety. Wstrząsnął rządami Kazachstanu, Rosji i Rumunii, które z filmem walczą.

A w ogóle to jednych ten film śmieszy, a resztę zniesmacza. Dziś polska premiera filmu, o którym piszemy dobrze oraz źle.

Borat dobry

Pomysł na film "Borat: Podpatrzone w Ameryce, aby Kazachstan rósł w siłę, a ludzie żyli dostatniej” jest prosty: Borat Sagdijev, kazachski reporter (w tej roli Sacha Baron Cohen) jedzie do USA. To człek mało rozgarnięty z poglądami żywcem wziętymi z wczesnego średniowiecza. Jego głupota i naiwność tak rozbrajają rozmówców, że mówią mu to, czego nie powiedzieliby nikomu normalnemu. Co z tego wynika? Że Stany Zjednoczone to kraj hipokrytów, rasistów i szowinistów. I to na dodatek słabo rozgarniętych.
Ten dokument był najdroższą produkcją w dziejach Kazachstanu - przyznaje nasz nieustraszony reporter. - Kosztował 48 milionów tengów, czyli ekwiwalent 5 tys. dolarów. Ministerstwo Informacji wsparło budżet sprzedając uran kilku brunatnym facetom.
Przezabawny, poruszający, porywający, niebezpieczny i anarchistyczny - to najczęstsze opinie. Jeszcze przed premierą krytycy ogłosili film jednym z najzabawniejszych w historii. Mało tego, Borat jest już najwyżej notowaną komedią w portalu filmowym Internet Movie Database. A i to nie wszystko: Cohen już otrzymał propozycję nakręcenia kolejnego filmu. Zaproponowano mu gażę w wysokości 16 milionów funtów, co czyni go najlepiej opłacanym brytyjskim aktorem.
- Ostrzegałem Sachę, że nie jest to ryzyko, jakie podejmuje zazwyczaj aktor - tłumaczył w wywiadach Jay Roach, producent filmu. - To najwyższej klasy sztuka komedii. Przecież od autentycznej reakcji przypadkowych ludzi na planie filmowym zależy nie tylko ta jedna scena, ale i kierunek całego filmu.
Fakt, w filmie grają właściwie tylko dwie osoby: Borat i jego producent, niejaki Azamat Bagatow. Cała reszta to prawdziwi ludzie i ich prawdziwe reakcje.
Lecieliśmy liniami kazachskimi - relacjonuje Borat. - Azamat w luku bagażowym,
z bagażem, zwierzętami i Żydami, ja w pierwszej klasie.

Wszystko zaczęło się kilka lat temu w programie "Ali G show”. Cohen wcielał się tu w postać gangsta rapera. Do swojego talk show zapraszał prominentne osobistości, traktując je bez szacunku i zadając pozornie głupie pytania. Udało mu się zmusić byłego kandydata na prezydenta USA, Pata Buchanana, do stwierdzenia, że "Pasja” Mela Gibsona była tylko trochę lepsza od "Zabójczej broni 3”. W "Ali G show” pojawiał się jako przerywnik; z krótkimi relacjami z Kazachstanu. Do czasu, kiedy poprowadził ceremonię rozdania nagród muzycznych MTV.
Rozpętała się burza: z jednej strony zachwyty, a z drugiej oskarżenia o antysemityzm i erotomanię. Oficjalny protest rządu Kazachstanu.
Czego więcej było trzeba? Pełnometrażowego filmu. Borat przemierza niemal całą Amerykę, ale najwięcej dzieje się podczas wizyty w południowych stanach, znanych z konserwatyzmu i przywiązania do religii.
Pewnie, że w Kazachstanie mamy samochody - przyznaje. - Są bardzo nowoczesne, niektóre z nich poruszają się z prędkością do 120 mil na tydzień
Borat doprowadza do pasji widzów rodeo w Salem, śpiewając na melodię hymnu amerykańskiego: "Niech George W. Bush wypije krew każdego mężczyzny, każdej kobiety i każdego dziecka w Iraku”. Aktor i ekipa filmowa ledwie uniknęli linczu. W kowbojskim barze; gdzieś w Teksasie, bywalcy lokalu ochoczo podchwycili zwrotkę o wrzucaniu Żyda do studni.
Właściwie cały film sprawia, że inaczej patrzymy na Amerykę i jej mieszkańców. Znikają gdzieś wszystkie frazesy o tolerancji i równych szansach. Wielu zwykłych obywateli myśląc, że ma do czynienia z burakiem z dziury na końcu świata, zapomina o dobrych manierach i mówi to co myśli. A nie jest to nic miłego.

Borat zły

Pomysł na film "Borat: Podpatrzone w Ameryce, aby Kazachstan rósł w siłę, a ludzie żyli dostatniej” jest prosty: Borat Sagdijev, kazachski reporter (w tej roli Sacha Baron Cohen) jedzie do USA. Udając głupka i prostaka ośmiesza Kazachstan i jego mieszkańców. Każdy, kto ten film obejrzy, zapamięta, że główne rozrywki w Kazachstanie to kazirodztwo, picie końskiego moczu i sypianie z małoletnimi. Chcielibyście, żeby Amerykanie mieli takie zdanie o Polsce?
Mam nadzieję, że Amerykanie zobaczą mój film, ale uprzedzam, że zawiera on brzydkie wyrazy, nieuzasadnioną przemoc i zbliżenie męskiego tyłka, co spowodowało, że w Kazachstanie rozpowszechniano go z najbardziej restrykcyjnymi zastrzeżeniami, co oznacza, że nie mogły go oglądać dzieci do lat trzech.
Pierwsze protesty nadeszły z Kazachstanu. Władze oficjalnie protestowały przeciw sposobowi, w jaki film prezentuje kraj i jego mieszkańców. Jednak zamiast zaprzeczać, że wszyscy Kazachowie sypiają z kilkuletnimi dziewczynkami, wykupiono wielkie reklamy we wpływowych, amerykańskich tygodnikach. Film skrytykował ambasador Kazachstanu w Wielkiej Brytanii. Natomiast kazachskie MZS miało wywierać naciski na Rosję. I to skutecznie, bo filmu zakazano: Federalna Agencja Kultury i Kinematografii zakazała dystrybutorowi wyświetlania.
Jak podało BBC, jeden z urzędników agencji tłumaczył, że zakaz wiąże się z treścią filmu, która może zostać odebrana jako poniżająca niektóre narodowości i religie. To pierwszy taki przypadek w Rosji

Dodam, że również w moim kraju film wzbudził kontrowersje z powodu antysemityzmu, jednakże nasz cenzor uznał, że tyle wystarczy i wydał zezwolenie na dystrybucję.
Ekipa filmowa nie była w Kazachstanie nawet minuty. Wszystkie kazachskie sekwencje kręcono w małej rumuńskiej wiosce. Rumuńskie władze są oburzone, bo przeciętny, amerykański widz będzie myślał, że w Rumunii jest jeszcze gorzej niż w Kazachstanie. Do sprawy zaangażowano już nawet znanego, amerykańskiego adwokata.
Po żarcie z wrzucaniem "Żyda do studni” aktywiści z amerykańskiej Ligi Przeciw Zniesławieniu wysłali do komika pismo z wyrazami potępienia. Skończyłoby się pewnie na procesie, gdyby nie to, że Cohen sam jest Żydem, który przez rok żył w izraelskim kibucu i działa w organizacji antysemickiej.
Protestów będzie przybywać. Podczas filmowej podróży przez Stany Borat Sagdijev wciąż wypytuje o "asfalty”, dziwi się, że kobiety mają jakiekolwiek prawa i zachęca do rozstrzeliwania gejów. A przypadkowo zagadnięci ludzie bardzo często zgadzają się z Boratem we wszystkim.
Chcemy być jak wy. Bo Ameryka ma
najpiękniejsze kobitki w świecie.
I jeszcze jest centrum demokracji i porno. To lubię!
  Edytuj ten wpis
Czytaj więcej o:
(0) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

Na razie brak komentarzy, Twój może być pierwszy.

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!