Przeglądarka, z której korzystasz jest przestarzała.

Starsze przeglądarki internetowe takie jak Internet Explorer 6, 7 i 8 posiadają udokumentowane luki bezpieczeństwa, ograniczoną funkcjonalność oraz nie są zgodne z najnowszymi standardami.

Prosimy o zainstalowanie nowszej przeglądarki, która pozwoli Ci skorzystać z pełni możliwości oferowanych przez nasz portal, jak również znacznie ułatwi Ci przeglądanie internetu w przyszłości :)

Pobierz nowszą przeglądarkę:

Magazyn

17 kwietnia 2003 r.
11:28
Edytuj ten wpis

Całun lubelski

0 0 A A

Kiedy po raz pierwszy stanąłem przed otwartą trumną biskupa Andrzeja, który przed wiekami chciał podzielić relikwie – wyobraziłem sobie, jak potajemnie wyjmuje święte drzewo z relikwiarza i uderza w nie dłutem. Pęknięty krzyż pojawiał się w moich snach, ale nic nie wróżyło tego niezwykłego dnia, kiedy na własne oczy zobaczyłem, jak wyglądało święte drzewo, przez wieki schowane w relikwiarzu....

AdBlock
Szanowny Czytelniku!
Dzięki reklamom czytasz za darmo. Prosimy o wyłączenie programu służącego do blokowania reklam (np. AdBlock).
Dziękujemy, redakcja Dziennika Wschodniego.
Kliknij tutaj, aby zaakceptować


d
Wszystko zaczęło się w 1253 roku, kiedy w Lublinie zjawili się polscy dominikanie, by wraz ze św. Jackiem założyć tu pierwszy kościół i klasztor. Wędrując z Krakowa na Litwę i Ruś, nie mogli ominąć Lublina, gdzie istniał już gród, zamek i siedziba archidiakona. Ponoć zatrzymali się w kościele św. Mikołaja na Czwartkowym Wzgórzu.
Przed ich oczami rozciągało się zamkowe wzgórze, zwodzony most i gród, obwiedziony murami. Czy wtedy ich uwagę zwrócił plac szeroki i wielki, nad stromą skarpą zawieszony? Czy mogli przypuszczać, że sto, a może dwieście lat później biskup Andrzej zwiezie do Lublina relikwie krzyża, na którym umierał Chrystus?
Święte gwoździe
Najstarsze przekazy, dotyczące odnalezienia krzyża, na którym umarł Chrystus, wspominają o przybyciu cesarzowej Heleny do Jerozolimy, odszukanie przez nią trzech krzyży oraz cudowną historię uzdrowienia umierającej kobiety. Stało się to w roku 326.
Cesarzowa miała zidentyfikować krzyż Chrystusa po tabliczce, odnalazła również gwoździe, którym przybito skazańca. W miejscu znaleziska nakazała wznieść świątynię. Krzyż został podzielony na części, stając się dla chrześcijan na całym świecie najbardziej przejmującą pamiątką po Chrystusie.
Fragmenty krzyża trafiły do Polski w I połowie XII w. Najpierw do opactw i klasztorów. Szczególną wagę zyskał kult cząstki, przechowywanej w opactwie benedyktynów na Łysej Górze. Kiedy do lubelskiego klasztoru trafiły relikwie, będące jednym z dwóch największych ocalałych fragmentów krzyża – za ich sprawą w Lublinie zaczęły się zdarzać cuda...
Dłutem w krzyż
Cudowną historię sprowadzenia relikwii wymalowano na obrazach, tkwiących za głównym ołtarzem. Oto Andrzej, biskup kijowski, zwiózł je do Lublina, by następnie umieścić w Krakowie. Skrył je potajemnie w powozie, ale konie ruszyć nie chciały. Gdy biskup wysiadł z powozu i relikwie wyniósł, konie... ruszyły. Kiedy i za drugim razem zdarzyło się to samo, biskup uznał w tym zdarzeniu wolę Bożą i drzewo krzyża w Lublinie pozostawił...
Stoję dziś przed trumną biskupa Andrzeja. Tego, który, poproszony przez plebana z kościoła farnego o cząstkę świętej relikwii, bierze dłuto i uderza w drzewo krzyża, by je rozdzielić. Drzewo pęka, ale dłuto ześlizguje się i na wylot przebija dłoń biskupa. Biskup, przerażony, pada na kolana i przeprasza Boga za swój upór. I staje się cud! Ranny doznaje natychmiastowego uzdrowienia skaleczonej dłoni...
A więc to Ty?
Dwa metry posadzki z pokrzywionych cegieł. Nad otwartą trumną draperia z czerwonej tkaniny. A w trumnie najpierw rzucają się w oczy szaty, okrywające doczesne szczątki biskupa Andrzeja. W miejscu, gdzie powinny być nogi – dwie skrzyżowane piszczele. Dłonie schowane w rękawach. Biskupia tiara. Stuła.
A więc to ty, biskupie Andrzeju, który otoczyłeś opieką święte relikwie i pilnowałeś ich do samego końca. Byłeś ich strażnikiem. Do 1991 roku, kiedy, pod osłoną nocy, skradziono je zuchwale. Czy bezpowrotnie?
W samo serce
Pamiętnego ranka, kiedy jeden z zakonnych braci zobaczył sforsowaną kratę do kaplicy, a potem z bólu zadrżało mu serce, gdy na ołtarzu nie było relikwiarza, co przez wieki chronił Lublin – w klasztorze zapanowała żałoba.
– Wspomnienie tego dnia to rozdrapywanie ran. Zdarzało mi się przez kilkanaście godzin trzymać relikwiarz, by mogły go dotknąć tysiące rozmodlonych ludzi. A tu – Boże, daj z tym wytrzymać – taki cios! W samo serce – mówi ojciec Waldemar Kapeć.
– Gdyby jakimś cudem odnalazły się za granicą i nigdy nie miały tu wrócić, to chciałbym jednego: żebyśmy mogli je raz w roku wypożyczyć i podczas odpustu wystawić – mówi ojciec Hieronim Kaczmarek, przeor lubelskiego klasztoru
Gdzie dziś mogą być relikwie? Czy wywieziono je za wschodnią granicę? Czy, wciąż ukryte w Lublinie, czekają na sposobność wywiezienia? Nie wiadomo.
– Choć śledztwo w tej sprawie zostało umorzone, to sprawdzamy każdy sygnał, w każdej chwili jesteśmy gotowi do dalszych poszukiwań. Odnalezienie relikwii jest dla nas priorytetową sprawą – mówi nadkomisarz Janusz Wójtowicz, rzecznik KWP w Lublinie.
A czy po drzewie krzyża nie został żaden ślad? Chociaż mały okruszek?
A jednak jest!
Kilka tygodni przed kradzieżą ks. abp. Bolesław Pylak chciał sprawdzić, w jakim stanie znajduje się Święte Drzewo, tkwiące w relikwiarzu.
– Chciał stwierdzić, czy nie będzie potrzebny konserwator. Pamiętam, że relikwiarz został zdjęty z ołtarza. Z tyłu były specjalne drzwiczki, po otwarciu których można było dotknąć krzyża. Ale, żeby wyjąć krzyż, trzeba było relikwiarz rozkręcić. Podczas oględzin z drzewa, na którym umarł Chrystus, oderwał się maleńki okruszek, natychmiast schowany do małego relikwiarzyka. Chronimy go jak największy skarb – wspomina ojciec Waldemar.
Całun turyński
Myśl o pękniętej relikwii wciąż nie dawała mi spokoju. Ojciec Waldemar potwierdził, że Święte Drzewo, tkwiące w relikwiarzu, było pęknięte i związane złotym drutem. A więc wszystko się zgadza.
Relikwia, zuchwale skradziona w 1991 r., wciąż odżywała w moich myślach. Nie wiem, dlaczego kojarzyła mi się z całunem turyńskim. Może dlatego, że faktu, iż płócienne prześcieradło, w które zawinięte zostało złożone w grobie ciało Jezusa Chrystusa, przechowało się do dziś – wydaje się zupełnie nieprawdopodobny...
Tak jak zupełnie nieprawdopodobne wydawało mi się to, że mogłem na własne oczy zobaczyć prawdziwy wizerunek Świętych Relikwii.
Tajemnica ojca Ruszla
Ojciec Paweł Ruszel był w 1611 roku świadkiem cudownego wydarzenia w lubelskim kościele dominikanów. Oto na obrazie Matki Bożej, zawieszonym w ołtarzu przy filarze, wystąpiły krople oliwy, łudząco podobne do łez.
Od tego czasu stał się promotorem Krzyża Świetego i poświęcił mu dwa dzieła: „Fawor niebieski” (1649 r.) i „Skarb nigdy nie przebrany” (1655 r.).
Do „Faworu niebieskiego”, wytłoczonego w lubelskiej drukarni Jana Wieczorkiewicza, ojciec Ruszel dołączył osobną, rozkładaną planszę z odciśniętym wizerunkiem drzewa Krzyża.
Ślad Krzyża
Żeby to zrobić, wielebny ojciec musiał zyskać pozwolenie najwyższych władz, by Święte Drzewo z relikwiarza wyjąć. A wyjąć mógł je tylko biskup. Tak też się stało. Największy skarb chrześcijańskiej Europy z relikwiarza powędrował na stół, przy którym zasiadł średniowieczny artysta, by przygotować replikę, potrzebą do wydrukowania wizerunku. Miał do wyboru dwa sposoby: albo przez kilkanaście tygodni mozolnie rzeźbić w kawałku drewna kopię relikwii, albo na samą relikwię nałożyć trochę drukarskiej farby i odcisnąć ją na papierze, a potem z tak przygotowanego „całunu” rzeźbić formę do drzeworytu...
Moim marzeniem było dotrzeć do dzieła ojca Ruszla. Pamiętam chwilę, kiedy ojciec Waldemar wyłonił się z mrocznych czeluści korytarza i rozłożył przede mną niezwykłą księgę. Zaczęliśmy ją przeglądać stronę po stronie. Wśród rozlicznych wizerunków tego jednego, najważniejszego nie było. Okazało się, że w klasztorze lubelskim przechowuje się drugie, skromniejsze wydanie, już bez bezcennego drzeworytu. Gdy wychodziłem z zakrystii, poszedłem spojrzeć na portret ojca Ruszla. Uśmiechał się z obrazu bardzo zagadkowo.
Czy mogło być inaczej, skoro, wedle legendy, ojciec Ruszel od czasu do czasu schodzi z nieba na ziemię i milcząco przechadza się po kościele?
Cudowna historia
Jak w cudownej historii, zupełnie przypadkowo, podczas telefonicznej rozmowy, usłyszałem o zagadkowej rycinie, przechowywanej w zbiorach Muzeum Lubelskiego, na której miał widnieć niezwykły obraz relikwii z lubelskiego klasztoru. Czyżbym trafił na ślad „lubelskiego całunu”?!
Wszystko się zgadza!
W dłoniach Renaty Bartnik, kierownika Gabinetu Rycin Muzeum Lubelskiego, zobaczyłem brązowe odbicie Relikwii z naniesionymi rysami.
Zgadzało się wszystko. Pani kustosz potwierdziła, że leży przede mną osobna, rozkładana plansza z dzieła ojca Ruszla z odbiciem Świętego Drzewa w naturalnej wielkości. To jedyny, zachowany w Polsce, wizerunek bezcennych relikwii. Odbity ze świętego Oryginału.
Przenajświętsze Drzewo
Pochyliliśmy się nad drzeworytem, który dla chrześcijan jest bez wątpienia najcenniejszą „grafiką”, przechowywaną w muzeach świata. Wpatrywałem się w ślad pęknięcia, tworzący wstęgę. Najbardziej zagadkowe okazały się odbicia, przypominające ślady gwoździ. Czyżby tych, na których wisiał cierpiący Chrystus?
– Drzewo pokryte jest układem różnorodnych linii, tajemniczych odbić, z których jedno kształtem przypomina liść. Najbardziej zagadkowe wydają się odbicia w kształcie zbliżonym do koła, przypominające płaczące oko. Czy to ślad po gwoździach? Nie wiadomo – przyznaje Renata Bartnik.
Całun lubelski
A co na to sam ojciec Ruszel? Wszak to za jego sprawą do dzisiejszych czasów przetrwał „lubelski całun” W „Faworze niebieskim” czytamy, że ciało Jezusa utrzymywało się na gwoździach, wbitych w krzyż. Ojciec Ruszel szczególnie wspomina to miejsce drzewa długiego, „do którego były nogi Pańskie przybite” ( Fawor niebieski, część I, str. 21).
Skoro lubelskie relikwie należały do dwóch największych części autentycznego drzewa krzyża, na którym wisiał i umarł Jezus, to jest prawdopodobne, że do ich wykonania użyto fragmentów krzyża najbardziej nasiąkniętych krwią i męką.

PS.
Za pomoc w przygotowaniu reportażu oraz zgodę na opublikowanie na łamach Dziennika wizerunku Świętych Relikwii serdecznie dziękuję pani kustosz Renacie Bartnik, kierownikowi Gabinetu Rycin i Zygmuntowi Nasalskiemu, dyrektorowi Muzeum. Dziękuję ojcu Hieronimowi Kaczmarkowi, przeorowi klasztoru O.O. Dominikanów w Lublinie. Wielką pomocą służył mi także o. Waldemar Kapeć, który o tajemnicach klasztoru i jego wspaniałych zabytkach wie wszystko i tą wiedzą zechciał się podzielić.

Komentarze 0

Na razie brak komentarzy, Twój może być pierwszy.
Na razie brak komentarzy, Twój może być pierwszy.
Zobacz wszystkie komentarze

Skomentuj

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:
Twój komentarz został dodany

Pozostałe informacje

Nie zauważył, że ktoś go wyprzedza. Porsche dachowało

Nie zauważył, że ktoś go wyprzedza. Porsche dachowało 0 2

Nieostrożny kierowca peugeota wjechał w wyprzedzające go porsche. Dwie osoby trafiły do szpitala.

Dni Puław 2018: Koncerty, spektakl, spotkania
25 maja 2018, 15:00

Dni Puław 2018: Koncerty, spektakl, spotkania 4 0

W dniach 25-27 maja odbędzie się tegoroczna edycja rodzinnej imprezy Dni Puław. Na mieszkańców czekają atrakcje w postaci koncertów, spektakli i animacji dla całych rodzin.

Burze i grad. IMGW wydało ostrzeżenie dla woj. lubelskiego

Burze i grad. IMGW wydało ostrzeżenie dla woj. lubelskiego 14 0

W Lubelskiem mogą pojawić się burze z gradem - ostrzegają meteorolodzy.

Opole Lubelskie: Testowali system zraszania murawy na stadionie

Opole Lubelskie: Testowali system zraszania murawy na stadionie 0 3

Trwają prace na stadionie przy ul. Kolejowej w Opolu Lubelskim. Właśnie zamontowano i oddano do użytku automatyczny system zraszania murawy. Ułożona jest też warstwa wegetacyjna, lada dzień posiana zostanie trawa. Pozostaje tylko pytanie, czy miejscowa drużyna dostosuje się do poziomu boiska.

Jak działa wirtualne biuro

Jak działa wirtualne biuro 0 0

Przez korzystanie z usług wirtualnego biura rozumie się wynajmowanie od niego adresu do korespondencji, kierowanej do naszej firmy, miejsca do spotkań z naszymi klientami i sali konferencyjnej. Ale to nie jedyne korzyści, wynikające z użytkowania wirtualnego biura!

Azoty podsumowują kwartał. Spadły przychody i zyski

Azoty podsumowują kwartał. Spadły przychody i zyski 3 1

O ponad 90 milionów złotych spadła wysokość przychodów Zakładów Azotowych „Puławy” i spółek zależnych w pierwszym kwartale tego roku. Spadł też zysk, marża i produkcja nawozów. Podobne dane spłynęły z Polic i Kędzierzyna.

Nowe 5 zł na sto lat odzyskania niepodległości. Tyle monet ile Polaków

Nowe 5 zł na sto lat odzyskania niepodległości. Tyle monet ile Polaków 35 1

„100-lecie odzyskania przez Polskę niepodległości” to szczególna moneta o nominale 5 zł, którą Narodowy Bank Polski wprowadził do obiegu 22 maja. Bank wybił tyle monet, ilu jest Polaków – 38 424 000 sztuk.

Kto dokończy bibliotekę? Budowa przerwana, wykonawca zbankrutował
Alarm 24

Kto dokończy bibliotekę? Budowa przerwana, wykonawca zbankrutował 1 0

– Przerwano budową biblioteki w Ludwinie. Budynek, który miał być wizytówką gminy i całego pojezierza, stoi i niszczeje – alarmuje nasz Czytelnik. – Wszystko jest pod kontrolą – uspokaja wójt gminy.

Wysokie zaprasza na weekend. Dzień Samorządu Terytorialnego i Dzień Muzealnika
27 maja 2018, 14:00

Wysokie zaprasza na weekend. Dzień Samorządu Terytorialnego i Dzień Muzealnika 1 0

W podzamojskiej wsi Wysokie przy tamtejszej Regionalnej Izbie Pamięci Gminy Zamość już w najbliższy weekend odbędzie się Dzień Samorządu Terytorialnego połączony z XII edycją festynu z okazji Dnia Muzealnika.

Co dalej z Parkiem Ludowym? Prezydent prosi o dodatkowe pieniądze. PiS: Brakuje na szkoły

Co dalej z Parkiem Ludowym? Prezydent prosi o dodatkowe pieniądze. PiS: Brakuje na szkoły 0 13

W czwartek Rada Miasta zdecyduje o losach parku Ludowego, którego odnowa będzie kosztować więcej niż pierwotnie zakładano. Prezydent prosi radnych o dodatkowe pieniądze i nie chce rezygnować z prac w parku. Za to opozycyjni radni PiS nie rezygnują z namawiania prezydenta, by na razie dał sobie spokój.

Nie udzielił pierwszeństwa. Obaj kierowcy trafili do szpitala

Nie udzielił pierwszeństwa. Obaj kierowcy trafili do szpitala 1 0

Dwóch kierowców trafiło do szpitala po tym jak doszło do zderzenia samochodów w Wohyniu.

Lech Wałęsa w Zamościu zachęcał do aktywnego udziału w życiu politycznym [zdjęcia]
galeria

Lech Wałęsa w Zamościu zachęcał do aktywnego udziału w życiu politycznym [zdjęcia] 8 22

Były prezydent Polski Lech Wałęsa kontynuuje spotkania z mieszkańcami województwa lubelskiego. W poniedziałek był w Puławach, we wtorek w Zamościu a w środę wybiera się do Werbkowic (godz. 16, Gminny Ośrodek Kultury).

Bank odmówił kredytu? Wybierz jedną z wielu propozycji pożyczek pozabankowych!

Bank odmówił kredytu? Wybierz jedną z wielu propozycji pożyczek pozabankowych! 0 0

Rynek produktów finansowych nieustannie poszerza swoją ofertę, więc coraz większa grupa osób może skorzystać z różnego rodzaju pożyczek i kredytów. Przede wszystkim nie ma ograniczenia do usług bankowych, które tak naprawdę są dostępne jedynie dla wąskiego grona z dobrą historią kredytową i oczywiście zdolnością kredytową. Pożyczki pozabankowe okazują się niejednokrotnie jedynym ratunkiem w sytuacji kryzysu finansowego i przy konieczności ubiegania się o zastrzyk finansowy.

Dawid Dzięgielewski (Motor): Kibicom należy się awans

Dawid Dzięgielewski (Motor): Kibicom należy się awans 0 3

ROZMOWA Z Dawidem Dzięgielewskim, piłkarzem Motoru Lublin

ALARM24

Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!

Najczęściej czytane

Dzisiaj · Tydzień · Wideo · Premium
Uwaga czytelniku!
Nie teraz Przeczytaj i wyraź zgodę

Informujemy, że w dniu 25 maja 2018 r. na terenie całej Unii Europejskiej, w tym także w Polsce, wejdzie w życie Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego w sprawie ochrony danych osobowych. W związku z tym chcielibyśmy Ci przekazać kilka informacji na temat zasad przetwarzania Twoich danych osobowych.

Rozumiem

Używamy plików cookies, aby ułatwić Ci korzystanie z naszego serwisu oraz do celów statystycznych. Jeśli nie blokujesz tych plików, to zgadzasz się na ich użycie oraz zapisanie w pamięci urządzenia. Pamiętaj, że możesz samodzielnie zarządzać cookies, zmieniając ustawienia przeglądarki. Więcej informacji w naszej polityce prywatności.