poniedziałek, 18 grudnia 2017 r.

Magazyn

Cenny głos wicemarszałka

  Edytuj ten wpis
Dodano: 21 stycznia 2005, 12:37

Zarabia prawie tyle co marszałek, ale pracą niezbyt się interesuje

Wicemarszałek województwa Piotr Włoch (SLD) jest wicemarszałkiem tylko z nazwy i pensji opiewającej na ponad 10 tys. zł miesięcznie.
Na większości sesji sejmiku w ogóle się nie odzywa. Podobnie jest
na posiedzeniach Zarządu Województwa. – Ten człowiek nic nie robi. Jest maszynką do głosowania wicemarszałka Złomańca – zarzucają radni opozycji



Piotr Włoch to jedna z najbardziej prominentnych postaci w lubelskim SLD. Uchodzi za zaufanego człowieka lokalnego barona Grzegorza Kurczuka. W wyborach 2002 roku dostał się do sejmiku i w rządzącej naszym województwem koalicji zawędrował wysoko – na fotel wicemarszałka. I od tamtej pory nie robi nic albo prawie nic – przynajmniej tak wynika z analizy protokołów sesji sejmiku.
W ubiegłym roku było ich 15. Wicemarszałek Włoch odezwał się na nich osiem razy. Większość posiedzeń sejmiku przemilczał siedząc na wygodnym krześle i przysłuchując się temu, co mają do powiedzenia inni radni. Tak było na przykład na sesjach w styczniu, marcu, czerwcu, wrześniu i listopadzie. Dla porównania: pozostali członkowie Zarządu Województwa (marszałek Henryk Makarewicz z PSL, wicemarszałkowie Teresa Królikowska z PSL i Mirosław Złomaniec z SLD) zabierali głos na każdej sesji średnio po kilkanaście razy.
Wicemarszałek Włoch nadzoruje pracę tylko dwóch z czternastu departamentów w urzędzie (dla porównania wicemarszałek Królikowska ma trzy, a marszałek Makarewicz aż sześć).
Bierność Włocha dotyczy nie tylko sesji sejmiku. Z relacji radnych wynika, że podobnie zachowywał się na posiedzeniach Zarządu Województwa, których było w ubiegłym roku kilkadziesiąt. – Pamiętam, że wicemarszałek Włoch odezwał się tylko raz. Chodziło o sprawę umowy z miastem dotyczącej centrum targowo-wystawienniczego – wspomina radna Agnieszka Kowal, która do listopada była w Zarządzie Województwa. – Z reguły przychodził, siadał i nic. Oczywiście, w głosowaniach podnosił rękę, zerkając wcześniej, jak głosuje wicemarszałek Złomaniec. Nie przypominam sobie, żeby Włoch zagłosował inaczej niż on.
– Być może pan wicemarszałek jest aktywny na innym polu, może nawiązuje kontakty międzynarodowe, promuje Lubelszczyznę w świecie. Z tego co wiem, uczestniczy w wielu służbowych wyjazdach – mówi radny sejmiku z LPR Stanisław Gogacz.
Swoją postawą wicemarszałek Włoch „zapracował” sobie na niechlubne przezwisko. Jego najwięksi przeciwnicy w sejmiku po cichu mówią o nim „mebel”.
Na Włocha nie narzekają natomiast urzędnicy marszałka. – Jeśli któryś z wicemarszałków musi podpisać jak najszybciej jakiś dokument, spokojnie można pójść do Piotra Włocha. Podpisze, często nie wgłębiając się w to, o co chodzi – powiedział nam jeden z pracowników średniego szczebla w Urzędzie Marszałkowskim.
Podatnicy sowicie wynagradzają milczenie wicemarszałka. Jego pensja to 10.395 zł brutto. Więcej od Włocha w województwie zarabia tylko marszałek Henryk Makarewicz (11.155 zł brutto), a mniej dostaje nawet znacznie bardziej „aktywna” w pracy wicemarszałek Teresa Królikowska (9356 zł).
Działalności Piotra Włocha nie chce komentować wicemarszałek i wiceszef Rady Wojewódzkiej SLD Mirosław Złomaniec. Rzecznik Urzędu Marszałkowskiego Marcin Futyma twierdzi natomiast, że milczenie Włocha na sesji nie oznacza wcale jego małej aktywności. – Podlegają mu dwa departamenty zajmujące się m.in. pozyskiwaniem funduszy europejskich. Są dumą urzędu – mówi rzecznik.
  Edytuj ten wpis
Czytaj więcej o:
(0) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

Na razie brak komentarzy, Twój może być pierwszy.

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!