czwartek, 14 grudnia 2017 r.

Magazyn

Chce mi się walczyć

  Edytuj ten wpis
Dodano: 22 listopada 2002, 18:19

• Na początek naszej rozmowy proponuję małą zagadkę.
– Proszę bardzo.

• Proszę zgadnąć, jakiego albumu ostatnio najczęściej słucham?
– To może być mój nowy longplay... Ale pewnie dlatego że musiał się pan przygotować do tej rozmowy.

• Zgadł pan, chociaż odpowiedź nie jest wyczerpująca. Słucham „... bo marzę i śnię” od ponad dwóch tygodni, bo sprawia mi to wielką przyjemność.
– Dziękuję bardzo.

• Piosenki na ten album napisali dla pana Robert Gawliński, Maciej Maleńczuk, Muniek Staszczyk, członkowie Ścianki i Myslovitz oraz Andrzej Smolik. A więc ludzie z innej niż pana generacji i półki stylistycznej. Jak doszło do tak niekonwencjonalnego przedsięwzięcia?
– Moja przygoda muzyczna z młodzieżą zaczęła się od nagrania z Norbim duetu „Piękny dzień”, który ukazał się na jego longu. Potem, kiedy już podpisałem kontrakt z wydawnictwem BMG, dostałem propozycję nagrania z Andrzejem Smolikiem nowej, klubowej wersji kawałka „Papa Was a Rolling Stone” z lat 60. To się wszystkim bardzo spodobało, wielu młodych muzyków odkryło Krawczyka.

• I zaczęli przysyłać panu swoje teksty do zaśpiewania?
– No, aż tak to nie... Najpierw ustaliliśmy ze Smolikiem, który podjął się produkcji muzycznej mojego albumu, że robimy Krawczyka na XXI wiek: innego niż dotychczasowy, nowoczesnego muzycznie, ale zarazem śpiewającego to, co gra w duszy pięćdziesięcioletniego faceta. Smolik zwrócił się do mnie z pytaniem, kogo widziałbym wśród autorów. Powiedziałem, żeby sam znalazł autorów, którzy mogliby napisać piosenki nie pod Krawczyka, a dla Krawczyka.

• A on zgromadził elitę współczesnego rocka, która zaskakująco dobrze spisała się
w pisaniu dla dużo starszego faceta. To jesienne zamyślenie chyba bardzo się panu spodobało, wyzwalając niebywałą inwencję interpretacyjną.
– Tak, dużo śpiewam półgłosem, a nawet ćwierćgłosem, szeptem. To czasami lepiej działa niż duży wokal. Pierwszy, główny głos opakowaliśmy takim sklonowanym Krawczykiem, śpiewającym falsetami, barytonami, interwałami. Trochę pomogły mi Alicja i Ania z Idola.

• Obok tych nowych, napisanych specjalnie dla pana utworów, pojawiają się dwa cudzesy.
O „Papa” już mówiliśmy, ale jest tu jeszcze „Always on My Mind”
z repertuaru Elvisa Presleya. Skąd pomysł na zamieszczenie tej piosenki?
– „Always on My Mind” zaistniało ze względu na 25 rocznicę śmierci człowieka, który wywarł ogromny wpływ na moje życie, na moje śpiewanie. Miałem nawet okazję go poznać.
• Bywa pan niekiedy określany polskim Presleyem.
– No tak, to typowo polska tendencja porównywania jednych do drugich. Ja byłem też okrzyknięty polskim Tomem Jonesem. Koleżanka z O.N.A. polską Janis Joplin, Edyta Górniak polską Whitney Houston...

• Czy śledzi pan wyniki rynkowe longplaya?
– Tak, bo przecież nie nagrałem go tylko dla własnej przyjemności. Chciałbym, żeby był w wielu polskich domach i tworzył dobry klimat. Jeśli ludzie go kupują, to znaczy, że im się podoba. A kupują średnio tysiąc egzemplarzy dziennie. To dużo. Album jest od kilku tygodni w czołówce oficjalnej listy polskich bestsellerów.

• Spodziewał się pan takiego sukcesu?
– Przyznam szczerze, że kiedy posłuchałem, tego, co nagraliśmy, nie miałem wątpliwości, że to zostanie zauważone. Ale że tak masowo – jednak się nie spodziewałem.

• Jak pan sądzi – czy wśród nabywców albumu, jest więcej starszych fanów, czy nowych?
– Mam sygnały, że podoba się i jednym, i drugim. Niezwykle satysfakcjonujące dla mnie jest to, że kupują go młodzi. Zważywszy na to, że to pokolenie jest bardziej wymagające i osłuchane, to jego akceptacja moich poczynań ma dużą wagę.
Mam także sygnały od starszych słuchaczy, że mimo tego mojego zwrotu stylistycznego, podoba im się to, i cieszą się, że nie dałem się zepchnąć na boczny tor, i że ciągle chce mi się walczyć.

• Jaki będzie pana następny krok?
– Myślę, że to jest zatoka, w której można zakotwiczyć. To nie znaczy, że następny album będzie taki sam. Ale ten styl chciałbym utrzymać.
  Edytuj ten wpis
Czytaj więcej o:
(0) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

Na razie brak komentarzy, Twój może być pierwszy.

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!