niedziela, 20 sierpnia 2017 r.

Magazyn

Co zrobić z dzieckiem dziecka

Dodano: 13 czerwca 2008, 09:35
Autor: EWA STĘPIEŃ

Media nadały jej imię Agata. Polska lewica i organizacje feministyczne bronią jej prawa do legalnej aborcji.

Kościół katolicki i ruch pro-life naciskają, by urodziła. Losy 14-latki z Lublina, mającej problemy z przerwaniem ciąży w szpitalach w Lublinie i Warszawie, zna już cała Polska.

Agata jest pogodną inteligentną dziewczynką. - Naprawdę nie mogę rozmawiać, sąd mi zabronił - kulturalnie odmawia, gdy pojawiliśmy się u niej w szpitalu.
Dyrekcja gimnazjum, do którego chodzi dziewczyna twierdzi, że to dobra uczennica, nie sprawia kłopotów wychowawczych. - To nie jest patologiczna rodzina - zapewnia dyrekcja. - Matka interesowała się dzieckiem. Bardzo nam zależy, by wróciła do nas i skończyła szkołę bez szykan.

Gwałt, czy nie gwałt?

Agata jest w ciąży z równolatkiem. Wiadomo o nim niewiele. Prawdopodobnie chodził do szkoły Agaty. Czy to był gwałt? Każdego dnia pojawiają się różne wersje. W sobotę Gazeta Wyborcza podała, że dziewczyna padła ofiarą gwałtu i podtrzymała taką wersję w środę; po rozmowie z dziewczyną. Jednak lubelska prokuratura utrzymuje - na podstawie akt sądowych z zapisem przesłuchań dziewczyny i chłopaka - że gwałtu nie było. A jedynie czyn zabroniony, czyli obcowanie seksualne z osobą poniżej 15. roku życia. A taki czyn też jest podstawą do legalnej aborcji.

Pewne jest, że matka Agaty chce, by córka przeprowadziła aborcję. Sama zainteresowana się waha. Raz mówi tak, innym razem nie. Tak czy inaczej, dyrekcja szkoły zawiadomiła policję.

Za zamkniętymi drzwiami

- Dyrektor gimnazjum zadziałał prewencyjnie - mówi Witold Laskowski, rzecznik lubelskiej policji. - Od jej koleżanki dowiedział się, że tamta przesłała jej SMS-a z informacją o planowanej aborcji.

Policja zawiadomiła Sąd Rodzinny dla Nieletnich, który wszczął postępowanie, dotyczące obcowania małoletniej z nieletnim. Jednocześnie sąd poprosił prokuraturę o wydanie zaświadczenia, że ciąża jest wynikiem czynu zabronionego. - Prokurator je wydał - potwierdza Beata Syk-Jankowska, rzecznik Prokuratury Okręgowej w Lublinie.

Jednocześnie sąd wszczął z urzędu sprawę o pozbawienie władzy rodzicielskiej rodziców Agaty, umieszczając dziewczynkę w lubelskim Pogotowiu Opiekuńczym. - Proszę mnie nie pytać dlaczego, sprawa jest bardzo delikatna - zaznacza Barbara du Chateau, rzecznik Sądu Okręgowego w Lublinie. - Będzie się toczyć za zamkniętymi drzwiami.

Ktoś ją skierował

Zaświadczenie wydane przez prokuraturę jest podstawą do przeprowadzenia legalnej aborcji. Matka, mając takie pismo w ręku, zaczęła szukać szpitala w Lublinie, który przeprowadzi zabieg. Poszła do szpitala ginekologiczno-położniczego przy ul. Lubartowskiej, gdzie Agata trafiła na dr Wandę Skrzypczak. Zdaniem lekarki, nie jest dobrze w rodzinie, w której 14-latka zachodzi w ciążę.

Być może to lekarka ściągnęła do szpitala ks. Krzysztofa Podstawkę z Funduszu Obrony Życia Archidiecezji Lubelskiej, który prowadzi Dom Samotnej Matki. Ksiądz przekonywał dziewczynę do urodzenia dziecka.

Kontakt z matką dziewczyny miał też prof. Jan Oleszczuk, kierownik Kliniki Położnictwa i Perinatologii szpitala klinicznego nr 4 w Lublinie, lubelski konsultant wojewódzki. O sprawie mówi niechętnie i wymijająco. - Ktoś ją do mnie skierował. A jako konsultant nic nie mogę. Moja klinika jest do ratowania życia, a nie pozbawiania go. Wiem, że dziewczynka chciała urodzić dziecko. Jej oświadczenie jest w historii choroby.

Nagonka

W Lublinie matka Agaty nic nie wskórała. Poprosiła o pomoc Federację na rzecz Kobiet i Planowania Rodziny, organizację walczącą o ustawowe prawo Polek do aborcji. Organizacja znalazła szpital w Warszawie.

I właśnie w tym momencie sprawa ujrzała światło dzienne i dowiedziała się o niej opinia publiczna. Sobotnia Gazeta Wyborcza opisała, że do stolicy przyjechał ksiądz Podstawka i działaczki z Ruchu Obrony Życia. Podążali za dziewczynką i jej matką krok w krok, a lecznica została zasypana e-mailami z prośbami i groźbami o niewykonanie zabiegu. Zostały wysłane po apelu, który pojawił się na stronie internetowej czasopisma "Fronda”.

- One są zaszczute i przerażone. Ksiądz rozpętał nagonkę, z jaką się jeszcze nie spotkałam - mówiła Wanda Nowicka, przewodnicząca federacji.

Dwie sprawy

Ks. Podstawka nie chce rozmawiać. Ks. Mieczysław Puzewicz, rzecznik prasowy kurii lubelskiej, reaguje agresywną odmową. Za to ks. prof. Andrzej Szostek, kierownik Katedry Etyki KUL, w komentarzu do sprawy mówi, że najważniejsze jest dobro poczętego dziecka. - Zapisy w polskim prawie dopuszczające aborcję w pewnych sytuacjach, są krzywdzące dla nienarodzonego dziecka. To że ktoś, także ksiądz, próbował zachęcić dziewczynę do niedokonywania aborcji, uważam za zrozumiałe. Nie możemy mówić o wywieraniu przez niego presji. Ksiądz chciał, by dziewczynka nie podejmowała pochopnych decyzji.

Na razie dwie prokuratury - w Lublinie i Warszawie - badają, czy ktoś nakłaniał 14-latkę do aborcji. Pierwsze postępowanie wszczęto po informacjach ze szkoły nastolatki, drugie z zawiadomienia Fundacji Nazaret oraz Federacji Ruch Obrony Życia.

Szpitale odmawiają

Do aborcji w Warszawie nie doszło. Agata wróciła do Pogotowia Opiekuńczego w Lublinie. W miniony weekend trafiła do szpitala przy Lubartowskiej z powodu krwawienia. We wtorek ona, jej matka i ojciec złożyli w sekretariacie dyrekcji szpitala oświadczenie, że zgadzają się na przerwanie ciąży.

- Dziewczyna jest w 11 tygodniu ciąży. Zabieg jest dopuszczalny do 12 tygodnia. Sprawa wymaga natychmiastowej interwencji Ministerstwa Zdrowia - takie pismo wysła Federacja na rzecz Kobiet i Planowania Rodziny do minister zdrowia. - Zwracamy się o pilne podjęcie działań celem umożliwienia wykonania zabiegu przerwania ciąży.

Federacja odpowiedzi nie dostała. Za to my usłyszeliśmy od Jakuba Gołębia, rzecznika Ministerstwa Zdrowia, że czasy ręcznego sterowania minęły. - Nie możemy zadzwonić do dyrektora szpitala i nakazać mu jakiś zabieg. Jeżeli szpital i jego lekarze nie mogą wykonać aborcji, bo np. jest to w konflikcie z ich sumieniem, powinni wskazać inny szpital. Można też zgłosić się do rzecznika praw pacjenta w funduszu zdrowia, który pomoże znaleźć placówkę. Może to być nawet gabinet prywatny, który zabieg wykona, a fundusz zdrowia go zrefunduje.

Nie będę zmuszał lekarzy

Szpital, gdzie dziewczynka oraz jej rodzice złożyli zgodę na aborcję, wydał w środę komunikat. - Szpital nie przeprowadzi aborcji - mówi Jacek Solarz, pełniący obowiązki dyrektor szpitala im. Jana Bożego w Lublinie. - Nie wskażemy również innego ośrodka, który mógłby się tego podjąć. Nie będę zmuszał swoich lekarzy do przerywania ciąży.

Tymczasem minister sprawiedliwości Zbigniew Ćwiąkalski widzi pole do działania dla prokuratury, która powinna zbadać, czy szpital miał prawo odmówić takiego zabiegu.

Lewica pisze

Piotr Zawrotniak, sekretarz Rady Wojewódzkiej SLD w Lublinie, napisał do arcybiskupa Józefa Życińskiego.

- Ani prezydent, ani premier, ani jakikolwiek duchowny nie mają prawa stawiać pod ścianą lekarzy czy prokuratorów. Jestem przekonany, że Jego Ekscelencja wyciągnie konsekwencje wobec ks. Krzysztofa Podstawki. Jeżeli lubelska kuria biskupia wystąpi z inicjatywą wsparcia finansowego nowo narodzonego dziecka, będzie to autentyczny gest miłosierdzia, który być może uchroni Agatę przed aborcją, do której ma prawo.

Zawrotniak zapowiedział, że dziś złoży do prokuratury doniesienie na księdza Podstawkę.

Marek Borowski i Marek Balicki, posłowie SdPl, złożyli zapytanie do premiera, dlaczego szpitale w Lublinie i Warszawie odmówiły Agacie aborcji. - Czy pan premier zamierza doprowadzić do wyjaśnienia wszystkich okoliczności związanych z odmową w sytuacji nacisku i terroru psychicznego zastosowanego przez przedstawicieli organizacji pro-life?
Czytaj więcej o:
king kong
irek2008
WIERNY PIES
(3) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

king kong
king kong (19 czerwca 2008 o 16:33) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
na szczęście czasy gdzie kościół rządził wszystkim i wszystkimi dawno się skończyły!!!! Księża powinni iść do pacierza a nie zajmować sie polityką, ustawami i wciskaniem ludziom ciemnoty. Agatę powinni juz zostawić w spokoju, zarówno księża jak i te całe obrończynie życia, które inaczej śpiewałyby gdyby to ich córki były w takiej sytuacji. W ogóle co za paranoja...... to przez was dziwczyna nie może dojść do siebie. A i tak zrobiła co chciała!!!! i bardzo dobrze,,,, Proponuję zająć się księżami którzy niby święci a mnóstwo dzieci mają...............szok......i wstyd
Rozwiń
irek2008
irek2008 (14 czerwca 2008 o 23:51) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Trzymać z daleka od kościoła, żeby nad już urodzonym,też się nie znęcał.
Rozwiń
WIERNY PIES
WIERNY PIES (13 czerwca 2008 o 16:07) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
"BŁOGOSŁAWIONY OWOC ŻYWOTA"...

Kler robi nagonkę, albo nawet interes - większy niż bóg zapłać nie tylko na AGATCE, która poczęła.
Pech chciał, że inna Agatka-siatkarka odeszła i...też kościół sie przygotowywał kręcąc film o odchodzeniu - wzorem JP 2 . Szkoda, że nie było bezpośredniej transmisji - niczym z wyścigu KULarskiego - wzorem JP 2.
Wiadomo nie od dziś, że "tonący brzytwy się ima" - tak samo jak teraz kościół ima się AGATEK (szt. 2).
KZ NSZZ SOLIDARNOŚĆ ORGANISTÓW prowadzący w internecie AKADEMIĘ SZTUK CUDOWNYCH z Katedrą SŁOWEM MALOWANE i cyklem Z CZEGO SMIEJĄ SIĘ POLACY ubolewa nad faktem, iż w biblii panuje święty spokój na temat poczęcia - i to niepoKULanaego! Chodzi o to, że nie dość, iż Mańka nie znała męża, bo Józek to tylko opiekun czyli kochanek(!), to jeszcze nie wiadomo ile lat miała Mańka jak poczęła? tych faktów nie znał również św. Piotr.
Co na te cudowności rzec może Katedra Etyki?

(PODPISANO: KZ NSZZ SOLIDARNOŚĆ ORGANISTÓW)
Rozwiń
Zobacz wszystkie komentarze (3)

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!