sobota, 19 sierpnia 2017 r.

Magazyn

Coraz mniej rodziców szczepi swoje dzieci

Dodano: 8 lipca 2011, 12:23

lubelski Sąd Administracyjny<br />
prowadzi trzy postępowania przeciwko rodzicom, którzy uchylili się od o
lubelski Sąd Administracyjny
prowadzi trzy postępowania przeciwko rodzicom, którzy uchylili się od o

Epidemiolodzy ostrzegają, że mieszkańcy lubelskiego są podwójnie narażeni na ryzyko zakażenia poważnymi chorobami. Coraz mniej rodziców gwarantuje dzieciom podstawowe szczepienia, a ruchy antyszczepieniowe konsekwentnie twierdzą, że to szczepienia powodują choroby.

Teorię na temat dobrodziejstwa szczepień dr Andrew Wakefield do góry nogami przewrócił trzynaście lat temu. Brytyjski chirurg na łamach prestiżowego magazynu lekarskiego "The Lancet” opublikował teorię, obalającą pozytywny wpływ szczepień profilaktycznych.

Ogłosił wtedy, że wywołują powikłania, prowadzące w późniejszych latach między innymi do autyzmu. Jego badania zakwestionował dziennikarz śledczy. Wkrótce okazało się, że teoria dr. Wakefielda była oszustwem. Ruchy antyszczepieniowe nadal jednak głoszą zgubny wpływ szczepień, również tych obowiązkowych, przeciwko odrze, różyczce, śwince czy wirusowemu zapaleniu wątroby typy B. Co więcej, teorie zyskują kolejnych zwolenników.

Samo zło

Na forach internetowych nie brakuje komentarzy krytycznie odnoszących się do idei szczepień. Pod jednym z artykułów zatytułowanych "Szczepionka cię zabije. Lekarze ostrzegają”, użytkownik lewiz komentuje: Kilkakrotnie szczepiłam się chociażby przeciwko grypie. I zawsze przez około dwa tygodnie od dnia szczepienia chodziłam osłabiona i chora, jak śnięta ryba. Potem było niby lepiej, ale co roku choruję na grypę.

– Od dawna wiadomo, że szepionki zawierające rtęć są niebezpieczne – czytamy we wpisie nnn30. – Nikt jednak nie chce tego głośno powiedzieć, bo farmaceutyka by upadła.

Między innymi te obawy powodują, że do punktów szczepień swoje dzieci przyprowadza coraz mniej rodziców.
– W 2010 roku od obowiązkowych szczepień uchyliło się 190 osób. W pierwszym półroczu tego roku zanotowaliśmy już 30 takich przypadków – mówi Ewa Bajura z Powiatowej Stacji Sanitarno-Epidemiologicznej w Lublinie.

U nas ryzyko większe

– Tych, którzy nie chcą szczepić, jest dużo więcej. Wielu z nich jednak udaje nam się jednak przekonać i namówić na szczepienia. Rodzice obawiają się zwłaszcza działania szczepień skojarzonych. Według niektórych teorii, prowadzą do zespołów poważnych chorób. Nic bardziej mylnego – podkreśla Ewa Bajura.

Lubelski epidemiolog, dr Sławomir Kiciak dodaje, że obowiązkowy zestaw szczepień jest niezbędny i chroni przed ciężkimi powikłaniami neurologicznymi, powstałymi w wyniku przebycia chorób zakaźnych.

– Odra, wiatrówka, tężec czy błonica, to choroby, które we współczesnych czasach potrafią mieć bardzo ostry przebieg. Uchronić przed nimi mogą jedynie podstawowe szczepienia. W województwie lubelskim jednak coraz więcej rodziców nie chce szczepić swoich dzieci. To z kolei powoduje ogromne zagrożenie, zwłaszcza tutaj, w tej części Polski. Lublin położony jest niedaleko granicy z Ukrainą. Odwiedza nas wielu obcokrajowców ze wschodu. Tam zapadalność na choroby zakaźne jest kilkanaście razy większa. Wirusowe zapalenie wątroby typu A na Ukrainie jest powszechną chorobą. Podobnie błonica czy krztusiec – wylicza doktor Kiciak. – Sąsiadując z krajami wschodu, jesteśmy dwukrotnie bardziej narażeni na zakażenia.

Zła tendencja

Dr Joanna Sawicka z Wojewódzkiej Przychodni Chorób Zakaźnych przy ul. Biernackiego w Lublinie przyznaje, że ruchy antyszczepieniowe, to coraz powszechniejszy i zarazem niebezpieczny problem, zwłaszcza w większych miastach.

– O niebezpiecznych powikłaniach neurologicznych, powstałych po przebyciu chorób zakaźnych, przekonać się można dopiero po kilku latach. Wtedy jednak na szczepienia może być już za późno – ostrzega doktor Sawicka.

Problem nieobcy jest też lubelskim lekarzom rodzinnym. Dr Teresa Dobrzańska-Pilichowska, prezes Lubelskiego Związku Lekarzy Rodzinnych i Pracodawców, przyznaje, że problem jest.

– Obserwujemy złą tendencję u rodziców małych dzieci. Nie wszyscy z nich przyprowadzają swoje dzieci na szczepienia obowiązkowe. Obawiają się, że rtęć zawarta w składzie niektórych ze szczepionek doprowadzi do groźnych powikłań. Tymczasem dużo bardziej niebezpieczne są późniejsze powikłania, w tym neurologiczne czy pulmonologiczne, wywołane chociażby przebytą wiatrówką, odrą czy różyczką.

Sąd

Z podjęciem decyzji, by zaszczepić swojego trzyletniego synka, nie miała problemu Aneta Pomorska z Lublina.

– Wspólnie z mężem postanowiliśmy, że nasz syn przyjmie wszystkie szczepionki z kalendarza szczepień obowiązkowych. Nie korzystaliśmy jednak ze szczepień płatnych, tym przeciwko pneumokokom i meningokokom – mówi pani Aneta. – Jakby było, zawierają chemiczne związki. Nie chcieliśmy tym wszystkim szpikować dziecka.

Pani Marta z Lublina syna urodzi już pod koniec lipca. Nie ma wątpliwości, że zaszczepi dziecko przeciwko wszystkim zakaźnym chorobom, również przeciwko meningokokom i pneumokokom.

– Medycyna poszła do przodu. Nie musimy się obawiać tego postępu. To nic złego. Lepiej zapobiegać, niż później leczyć.

– To, by przekonać rodziców do zaszczepienia dzieci, jest głównie obowiązkiem lekarzy rodzinnych – mówi dr Teresa Dobrzańska-Pilichowska.

– W wielu przypadkach to się udaje. Od swoich koleżanek i kolegów po fachu wiem jednak, że czasem bywa to trudne. W przypadku, kiedy rodzic odmówi szczepień z kalendarza tych obowiązkowych, informujemy sanepid. Wtedy powiatowe stacje przekazują sprawę do Sądu Administracyjnego.

Trzy sprawy

W tym roku lubelski Sąd Administracyjny prowadzi trzy takie postępowania. Każde z nich skierowane jest przeciwko rodzicom, którzy uchylili się od obowiązku podstawowych szczepień.

Newsletter: Jeden e-mail i wiesz wszystko
Czytaj więcej o:
służba zdrowia
Marek
Elwira
(5) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

służba zdrowia
służba zdrowia (11 lipca 2011 o 10:16) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Rodzice, którzy byli szczepieni w dzieciństwie... właśnie co czwarty leczy się teraz na onkologii... Autyzm, alergie, ADHD i inne od a do z to pikuś w porównaniu z nowotworem
Rozwiń
Marek
Marek (11 lipca 2011 o 07:49) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
[quote name='d' timestamp='1310284169' post='499745']
Jakoś rodzice którzy nie szczepią dzieci w dzieciństwie byli szczepieni i autyzmu nie mają!? Ciemnogród.
[/quote]

Jakoś dawniej nie było w ulotce producenta, że szczepienie może powodować autyzm oraz sids a teraz już jest. Ciekawe, że w amerykańskiej ulotce ... bo w polskiej cisza.
Rozwiń
Elwira
Elwira (11 lipca 2011 o 00:03) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
To nie sanepid kieruje sprawę do sądu, ale rodzic skarży jego bezprawną decyzję!!! Zapraszam do podpisywania petycji w sprawie zmuszania do szczepień http://www.petycje.pl/7000
Rozwiń
pomysl sam!
pomysl sam! (10 lipca 2011 o 10:35) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
“Naczelny Sąd Administracyjny wydał wyrok, w którym stwierdza brak podstaw prawnych do wydania decyzji o obowiązku poddawania dzieci szczepieniom.

Odważna, młoda mama z Poznania sprzeciwiła się terrorowi Sanepidu, który nękał ją pismami z groźbami oraz okradał ją bezprawnie (bez wyroku sądowego), ściągając z jej konta bankowego kolejne grzywny, których wysokość i częstotliwość ustalał według własnego widzimisię.
Nie ma obowiązku prawnego szczepienia dzieci!
Każda próba zmuszenia nas do szczepień lub dowolnych badań jest niezgodna z Konstytucją!
Mamy prawo odmówić i nikt nie może wywierać na nas żadnych nacisków!
Przegrana Sanepidu w sprawie szczepień
Relacja poznańskiej mamy, która wygrała proces w Wojewódzkim Sądzie Administracyjnym dotyczący egzekwowania szczepień i nałożenia grzywny za uchylanie się od szczepienia dzieci.

Historia mojego świadomego podejścia do spraw szczepień zaczęła się od kontaktu z pewną dzielną mamą, której synowie bliźniacy maja autyzm. Opowiadała mi o swoich codziennych zmaganiach i samotności. Zaczęłam dostrzegać całą prawdę, że szczepienia często dają odporność, ale dużym kosztem: zdrowia, czasem nawet życia, codziennej walki o przywrócenie zdrowia dziecku i poczucia nie wynagrodzonej krzywdy… To nie jest decyzja, jaką za rodzica może podjąć państwo w osobie urzędnika nakładającego grzywnę.
Pierwsza córka była zaszczepiona tylko na BCG i WZWB po porodzie w szpitalu. Mimo moich kilkukrotnych pytań, nikt nie potrafił mi udzielić odpowiedzi kiedy będą szczepić moje dziecko. Nie miałam odwagi zaprotestować… na kolejne szczepienia do przychodni już z nią nie poszłam.
Wezwanie z Sanepidu

Na początku otrzymałam z Sanepidu wezwanie do przedstawienia odroczenia szczepień przez lekarza, straszona grzywną za niestawienie się i rozpoczęciem postępowania administracyjnego, gdy nie zaszczepię dziecka. Gorączkowo zaczęłam szukać lekarza, który może mi pomóc, jednak gdy już znalazłam, lekarz wycofał się ze swojej obietnicy. W Sanepidzie powiedziałam, że wstrzymuję się od szczepień do 2 roku życia córki i przez rok nie byłam niepokojona. W przychodni lekarka poprosiła mnie o podpisanie oświadczenia, że poinformowała mnie o obowiązku szczepienia.
Decyzja administracyjna

W międzyczasie urodziłam drugą córeczkę. Tym razem przygotowałam wcześniej krótkie oświadczenie, że na razie rezygnuję ze szczepień. Dość szybko odezwał się Sanepid upominając się o szczepienia obu dziewczynek. Po moich wyjaśnieniach, że nadal nie będę ich szczepiła, wystawiono dwie decyzje administracyjne nakazujące zaszczepienie dzieci pod rygorem natychmiastowej wykonalności wszystkimi zaległymi szczepionkami w jednym terminie…

Odwołałam się od nich powołując się na ryzyko jakie ze sobą niosą i wnioskując o wykonanie badań, które pozwolą wykluczyć ryzyko powikłań poszczepiennych. Wojewódzki inspektor sanitarny zupełnie nie odniósł się do tego co napisałam, podtrzymując decyzję inspektora powiatowego. Od tego postanowienia już się nie odwołałam, trzy miesiące później otrzymałam upomnienie, a potem grzywnę w celu przymuszenia 2 x po 550 zł.
Grzywna

Przepisy precyzują, że Sanepid może nakładać te grzywny jednorazowo do 10 000zł, a łącznie do 50 000 zł. W praktyce rodzice dostają grzywny w wysokości od 200 do 600 zł, a w Kielcach nawet do 5000 zł. Są zajmowane konta bankowe lub grzywna jest ściągana z pensji.
Skarga do Sądu

Odwołałam się od tego postanowienia do II instancji, a po podtrzymaniu złożyłam skargę do sądu nie korzystając z pomocy prawnika. W czerwcu tego roku Wojewódzki Sąd Administracyjny powołując się na orzeczenie NSA orzekł, że brak podstaw prawnych do wydania decyzji o obowiązku poddania się szczepieniom i uchylił decyzje administracyjne i postanowienia o nałożeniu grzywny. Wygrałam, ale kosztowało mnie to cztery lata nerwów, czytania przepisów i pisania pism. Cieszę się jednak, że zmobilizowało mnie to do działania w obronie naturalnego zdrowia dzieci i wolności wyboru.
Mimo tych orzeczeń Sanepidy nie zaprzestały swoich praktyk, a rodzice poszkodowanych po podaniu szczepionki dzieci, nadal nie otrzymali odszkodowań, które pozwoliłyby im chociaż częściowo, dzięki kosztownemu leczeniu i rehabilitacji , wrócić do zdrowia. Rodzice nadal mają problemy z przyjęciem przez lekarzy zgłoszeń podejrzenia niepożądanych odczynów poszczepiennych, a często nawet nie są świadomi, że taki obowiązek ciąży na lekarzu.
Petycja

Wszystko to prowadzi do braku zaufania do całego systemu szczepień ochronnych i służby zdrowia w naszym kraju. Dlatego nadal zbieramy podpisy pod petycją dotyczącą poszanowania wolności i praw rodziców rezygnujących ze szczepienia swoich dzieci oraz w sprawie skuteczniejszej ochrony szczepionych dzieci przed niepożądanymi odczynami poszczepiennymi. Proszę o podpisy: http://www.petycje.pl.

Do kwietnia tego roku decyzje administracyjne i grzywny były uchylane w sądach ze względu na błędy proceduralne. Dopiero w kwietniu 2011 r. pojawiło się decydujące orzeczenie Najwyższego Sądu Administracyjnego, które poruszyło istotę sprawy.
Pod tym adresem zgromadzone są linki do orzeczeń sądów w podobnych sprawach:
http://stopnop.pl/prawo/50-orzeczenia-sadow-administracyjnych
Wyroki WSA:
2011-05-12 IV SA/Po 999/10 – Wyrok WSA w Poznaniu z 2011-05-12
2011-05-05 II SA/Bk 79/11 – Wyrok WSA w Białymstoku z 2011-05-05
2011-03-16 IV SA/Po 1009/10 – Wyrok WSA w Poznaniu z 2011-03-16
2011-02-04 II SA/Po 803/10 – Wyrok WSA w Poznaniu z 2011-02-04
2011-02-01 II SA/Bk 723/10 – Wyrok WSA w Białymstoku z 2011-02-01
2010-09-22 II SA/Bd 373/10 – Wyrok WSA w Bydgoszczy z 2010-09-22
2010-09-01 IV SA/Po 232/10 – Wyrok WSA w Poznaniu z 2010-09-01
2010-06-24 II SA/Go 355/10 – Wyrok WSA w Gorzowie Wlkp. z 2010-06-24
2008-04-24 IV SA/Po 425/07 – Wyrok WSA w Poznaniu z 2008-04-24
2007-12-12 IV SA/Po 588/07 – Wyrok WSA w Poznaniu z 2007-12-12
2007-06-28 III SA/Lu 76/07 – Wyrok WSA w Lublinie z 2007-06-28
…oraz dwie uznane skargi na decyzję i grzywnę w Poznaniu w maju i w czerwcu br., do których orzeczenia nie są jeszcze dostępne w sieci.”

(źródło: http://astromaria.wordpress.com)
Rozwiń
d
d (10 lipca 2011 o 09:49) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Jakoś rodzice którzy nie szczepią dzieci w dzieciństwie byli szczepieni i autyzmu nie mają!? Ciemnogród.
Rozwiń
Zobacz wszystkie komentarze (5)

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!