środa, 23 sierpnia 2017 r.

Magazyn

CSI: Kryminalne zagadki Lublina

Dodano: 13 stycznia 2012, 14:52

Dariusz Szewczuk, kierownik zespołu biologii Laboratorium Kryminalistycznego KWP przy sekwenatorze D
Dariusz Szewczuk, kierownik zespołu biologii Laboratorium Kryminalistycznego KWP przy sekwenatorze D

Tajemnicze morderstwo. Na miejscu pojawia się grupa przystojnych agentów i pięknych agentek, którzy znajdują włos lub nitkę z ubrania. Natychmiast zabezpieczają ślady DNA, wrzucają je do bazy danych i na ekranie komputera już za chwilę widzą twarz potencjalnego mordercy. Czy to w ogóle możliwe?

Tak działa CSI – Crime Scene Investigation, super- laboratorium kryminalistyczne w najpopularniejszym serialu kryminalnym świata. Zespół techników zajmuje się wszelkimi tajemniczymi zbrodniami w Miami, Nowym Jorku i Las Vegas.

Sexy, szybko i pewnie

Do odkrycia prawdy wykorzystują najnowsze zdobycze techniki. Serialowa ekipa techników kryminalistyki pracuje w nowoczesnym laboratorium, ma do dyspozycji najnowszy sprzęt i posługuje się fachowym słownictwem. Jak ocenił dziennikarz Kit R. Roane: W CSI kryminalistyka jest sexy, szybka i bardzo pewna.

Ale czy ma cokolwiek wspólnego z prawdziwą pracą policyjnych specjalistów? Sprawdziliśmy w Laboratorium Kryminalistycznym Komendy Wojewódzkiej Policji w Lublinie, gdzie ponad 80 specjalistów zajmuje się dokładnie tym samym.

Naukowcy z laboratorium pomagają policjantom rozwiązywać najtrudniejsze kryminalne zagadki. Okazuje się, że – dzięki ich badaniom – kropla krwi, śliny, nasienia, włos, odciski palców czy fragmenty naskórka naprawdę mogą wskazać przestępcę.

Kryminalna fikcja

– Patrzymy na ten serial z dużym przymrużeniem oka – podkreśla mł. insp. Jacek Kosacki, naczelnik lubelskiego laboratorium. – Jego twórcy pokazują pewne możliwości kryminalistyki, ale w sposób fabularny, dostosowany do potrzeb telewizji, gdzie wyjaśnienie całej sprawy i zbadanie wszystkich szczegółów musi się zmieścić w jednym odcinku.

Efekt? Niektóre pokazane w serialu metody rozwiązywania zagadek kryminalnych to fikcja. Ale niektóre są zbliżone do tych, używanych w rzeczywistości przez lubelskich policjantów. – Jestem specjalistą od daktyloskopii. Dlatego, oglądając kilka odcinków serialu, zwróciłem uwagę zwłaszcza na badania odcisków palców – mówi Kosacki.

W CSI wystarczy wprowadzić odcisk palca do komputera, a ten w ciągu kilku sekund odnajduje w bazie danych twarz konkretnej osoby. Przy czym ta baza zawiera odciski praktycznie wszystkich Amerykanów. – My, robiąc badania daktyloskopijne, również korzystamy z komputera. Ten określa kilka punktów charakterystycznych dla danego odcisku. I, na podstawie dostępnej bazy danych, typuje 15 czy 20 odcisków najbardziej zbliżonych do badanego. Wtedy ekspert sam szczegółowo je przegląda i dopiero on je porównuje.

Zwykłe włosy się nie nadają

Co ważne, polska baza danych jest znacznie mniejsza od tej serialowej. Są w niej jedynie osoby, którym pobrano odciski, np. kiedy miały konflikt z prawem. Ale i tak nie wszystkie. Bo np. od kilku lat nie można pobierać odcisków od pijanych kierowców, co jeszcze kiedyś było możliwe.

Większe możliwości dają badania DNA. Przykład? W ub. roku, po 20 latach od zbrodni, udało się aresztować mężczyznę za brutalne morderstwo trzech osób w Opolu Lubelskim. Eksperci dopasowali włos mężczyzny do krwi znalezionej na miejscu zabójstwa. Badanie DNA pokazało, że obie próbki należą do tej samej osoby.

– Tyle że taki włos też musi spełniać pewne warunki, żeby mógł posłużyć do badań – tłumaczą lubelscy specjaliści. – Przede wszystkim musi mieć cebulkę. Musi być wyrwany przestępcy np. w trakcie szarpaniny albo zostawiony przez włamywacza np. w ramie okna, gdy ten nie mógł się przez nią wydostać. Zwykle włosy, które można znaleźć na ubraniu czy dywanie, nie nadają się do badań.
Sekwenator

Wątpliwości nie ma za to przy śladach krwi, śliny czy ludzkiego nasienia. To zawsze da pełny obraz DNA sprawcy. Choć czasem niełatwo do takiego śladu dotrzeć. – Nieraz trzeba "przeczesać” całe ubranie centymetr po centymetrze, żeby znaleźć niewielką kroplę, która może posłużyć do badań – mówi jeden z pracowników laboratorium. – Czasem taki ślad jest brudny, np. zabłocony. Wtedy trzeba go najpierw "wyczyścić”, wyizolować potrzebną do analiz kroplę krwi. Ale to możliwe.

Co ciekawe, możliwe jest nawet znalezienie sprawcy, który teoretycznie nie zostawi śladów. – Np. włamywacza, który dotknie klamki drzwi – dodaje ekspert. – Niby nie zostawi odcisków palców. Ale każdy człowiek się poci. I – choć nawet o tym nie wie – razem z potem zostawia ślady naskórka. Po dobrym zabezpieczeniu takiego śladu, np. na wspomnianej klamce, można określić jego DNA.

Teraz takie analizy będą szybsze i jeszcze dokładniejsze. Lubelskie laboratorium dostało właśnie nowy sprzęt do badań DNA – za ponad milion zł. Jego najważniejszy element to sekwenator. – Który pozwala skrócić czas potrzebny do wykonania skomplikowanych badań i analiz. Cały etap badań genetycznych będzie trwać nie dłużej niż 48 godzin – informuje podkom. Renata Laszczka-Rusek z lubelskiej policji.

Czas analizy

Urządzenie będzie mogło badać wiele próbek jednocześnie i to nawet mniejszych niż do tej pory. Sprzęt będzie używany m.in. do ekspertyz śladów sprzed lat, w których dowodem może być zdegradowany materiał biologiczny. – Dzięki temu sprawy nawet już umorzone mają szanse na wykrycie – podkreśla Laszczka-Rusek.

– Czas analizy skróci się nawet o kilka godzin przy jednym badaniu – mówi insp. Jacek Kosacki. – Mówimy o jednym badaniu, jednej próbki. Zamawiane u nas ekspertyzy mogą wymagać kilkudziesięciu lub nawet kilkuset badań różnych próbek.

Dużo zależy też od jakości zostawionego śladu. – Jeżeli ten zawiera znikome ilości substancji biologicznych, i to od wielu osób, konieczne mogą być wielokrotne badania tego samego śladu – zaznacza podkom. Robert Smolira z laboratorium. – Nowa aparatura pozwala na łatwiejsze określenie DNA, które nas interesuje – ludzkiego, już z pominięciem bakteryjnego czy zwierzęcego.

Opinia musi być jasna

Rocznie lubelskie laboratorium wykonuje ok. 500 ekspertyz biologicznych. W tej chwili w kolejce czeka ok. 1200 spraw. Czas oczekiwania sięga nawet 30 miesięcy. – Po pierwsze, dlatego że nikomu nie odmawiamy. Po drugie, bo wykonywane przez nas ekspertyzy muszą być najwyższej jakości. A po trzecie, jak wspomniałem, wiele z nich wymaga długotrwałych badań – tłumaczy Kosacki.

– Zależy nam przede wszystkim na jakości wykonywanych przez nas ekspertyz – dodaje naczelnik Kosacki. – Chcemy, żeby wydawana przez nas opinia była zawsze jednoznaczna i klarowna.

CSI w telewizji

• Serial "CSI: Kryminalne zagadki Las Vegas” po raz pierwszy został wyemitowany w USA 6 października 2000 roku i natychmiast odniósł spektakularny sukces. "CSI: Kryminalne zagadki Miami” powstały z inspiracji "Las Vegas” i obok "CSI: Kryminalnych zagadek Nowego Jorku”, które wystartowały dwa lata później.

• W ub. roku pracownia badawcza GFK Polonia na zlecenie At Media zapytała Polaków o ulubione seriale kryminalne. Na pierwszym miejscu znalazły się seriale spod znaku "CSI”, czyli "CSI: Kryminalne Zagadki Las Vegas”, "CSI: Kryminalne Zagadki Miami” i "CSI: Kryminalne Zagadki Nowego Jorku”. Na wszystkie te tytuły zagłosowało łącznie 41 proc. ankietowanych.

• Są to także jedne z najczęściej emitowanych seriali kryminalnych. Oglądać można je można było lub nadal można na pięciu kanałach: w TVP 2, Polsacie, TV4, AXN i 13th Street Universal.

• Przez wiele miesięcy seria "CSI” była najchętniej oglądanym serialem (nie tylko kryminalnym, ale w ogóle serialem) na świecie. Dopiero w październiku ub. roku została zdetronizowana przez "Dr House`a”.
Czytaj więcej o:
WoojO
Jacek
(2) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

WoojO
WoojO (14 stycznia 2012 o 18:22) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Ciekawe czy mamy lubelskiego odpowiednika Horatio Caine z Miami
Fajny artykuł Pozdrowienia dla CSI:Lublin Good job!
Rozwiń
Jacek
Jacek (14 stycznia 2012 o 14:36) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Może i tak...
Rozwiń
Zobacz wszystkie komentarze (2)

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!