poniedziałek, 18 grudnia 2017 r.

Magazyn

Czasami boisz się na każdym kroku

  Edytuj ten wpis
Autor: Paweł Puzio

Jest szczęściarzem, bo do tej pory nie miał poważnego dzwona.

Lecz przed każdym etapem powtarza sobie, że życie jest fajne i trzeba być bardzo uważnym. To Stephane Peterhansel, 9-krotny zwycięzcą rajdu Dakar.

Tak jak większość ludzi związanych z rajdami, tak i Stephane Peterhansel jest zupełnie normalnym gościem. Mimo licznych sukcesów i niewątpliwego hartu ducha, to trzeźwo myślący człowiek. - Gdy ścigasz się na takim rajdzie jak Dakar, nigdy nie jest łatwo i czasami boisz się, bo na każdym kroku zdarzają się tu tragiczne wypadki - mówi. - Ja jestem szczęściarzem, bo dotąd nie miałem żadnego poważnego wypadku.

\"Pudło” non stop

Stephane urodził się w sierpniu ‘65 we Francji. Obecnie mieszka ze swą przyjaciółką Andreą Mayer (zawodniczką enduro i kierowcą rajdowym) w szwajcarskim miasteczku Crans Montana. W ciągu ostatnich 16 lat zdobył miano najbardziej utytułowanego i doświadczonego zawodnika w najbardziej wyczerpującym rajdzie świata: Dakarze. Na swoim koncie zapisał już 9 zwycięstw.

- Najszczęśliwsze chwile przeżywałem w ‘91, gdy zwyciężyłem po raz pierwszy; jadąc motocyklem. Pierwszy triumf za kierownicą auta w 2004 też fantastyczny, choć uczucie było zupełnie inne. Gdy zmieniasz motocykl na samochód masz przyjemne poczucie, że możesz dzielić z kimś swoje problemy, ale także sukcesy - mam na myśli mojego pilota.

Pustynia wciąga

- Lubię pustynię, tereny z pięknymi pejzażami i wielkimi piaszczystymi wydmami w charakterystycznym, urzekającym kolorze - opowiada Peterhansel.

Ale rajd to zawody zespołowe; nie tylko zmagania kierowcy i pilota. - Bardzo wiele zależy o "królów nocy”, czyli mechaników. Morderczą próbę piasku, kamieni i bezdroży samochody znoszą bardzo ciężko. Gdy ja śpię, mechanicy pracują jak szaleni, aby auto do ranka było ponownie gotowe znieść trudy morderczej trasy.
Wyścigowe sukcesy są też okupione życiem prywatnym. - Wyrzeczenia są konieczne - przyznaje kierowca. - Dla rodziny moje uczestnictwo w rajdach nie jest łatwe. Praktycznie w ogóle nie bywam w domu.

Dakar 2009

Rozpocznie się w stolicy Argentyny, Buenos Aires, w sobotę, 3 stycznia. Uczestnicy ruszą w stronę południowego Atlantyku, do okręgu Puerto Madrine, skąd trasa poprowadzi ich na zachód ku Andom. Trasa liczy ponad 9000 km. Metę przewidziano na 18 stycznia.

Maksymalną liczbę zgłoszonych pojazdów ograniczono do 560, z czego 275 to motocykle i quady, 200 - samochody, a 85 ciężarówki.

Zespół

Repsol Mitsubishi Ralliart zapewnia m.in. transport i zaopatrzenie dla 15 pojazdów oraz 65 członków zespołu. Dwie ciężarówki T4 z napędem 6 x 6, transportujące mechaników, opony i części oraz wyposażenie, podążają tą samą trasą, co uczestnicy rajdu, gotowe do interwencji. Ich zaplecze stanowi 8 pojazdów typu SUV, którymi jadą szefowie zespołu i jego ekipa, oraz 5 ciężarówek T5, wiozących opony, sprzęt, części zapasowe i pozostałe wyposażenie dla zespołu. Te pojazdy jadą drogą alternatywną.

Mitsubishi racing lancer

Zespół Repsol Mitsubishi Ralliart rozpocznie kolejny sezon od wystawienia nowych samochodów wyposażonych w turbodoładowane silniki Diesla. Cztery takie pojazdy staną na starcie Dakaru 2009.

Jeden z nich poprowadzi Peterhansel. Racing lancer został zbudowany w oparciu o stalową, przestrzenną ramę rurową. Pod maską "mieszka” potężny, 3-litrowy diesel V6 wspomagany dwustopniową turbosprężarką, korzystającą z wirników o różnych rozmiarach, ulokowanych po obu stronach silnika.

Maksymalny moment obrotowy wynosi 650 Nm, podczas gdy maksymalna moc to 280 KM.
  Edytuj ten wpis
Czytaj więcej o:
(0) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

Na razie brak komentarzy, Twój może być pierwszy.

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!