poniedziałek, 23 października 2017 r.

Magazyn

Części trochę wymienne

  Edytuj ten wpis
Dodano: 29 marca 2007, 16:14
Autor: Ewa Dziedzic

Medycyna przyśpiesza. Zaledwie 40 lat temu Christian Barnard dokonał pierwszej transplantacji serca, a dziś co roku 4 tysiące serc zmienia właścicieli.

Pacjenci z przeszczepionymi nerkami, sercami, wątrobami, ratowani z białaczek przeszczepem szpiku, a ze ślepoty "tylko” wszczepieniem rogówki mówią o sobie: po przeszczepie, nieśmiertelni albo składak

Ile składaków chodzi po ziemskim padole? Co roku w świecie przeszczepia się 4 tys. serc. W Polsce przeszczepami narządów wewnętrznych ratuje się rocznie życie ok. 1200 osobom. A jeszcze są biorcy przeszczepów biostatycznych: sercowcy z wszczepionymi homograftami zastawek, połamańcy, którym kości zrastają się dzięki wstawkom i śrubkom z cudzych kości, czy ofiary poparzeń leczeni przeszczepem skóry.
Setki tysięcy ludzi mają w sobie jakiś fragment "obcego” organizmu, zastępujący, wspomagający albo regenerujący jego własny. A nowoczesna transplantologia - choć jej historia jest bardzo krótka - dorobiła się już 10 noblistów!

Chińczycy jak zwykle pierwsi

Przeszczepy to jednak stary wynalazek. Cztery wieki p.n.e. chiński lekarz Tsin Yue-jen, jak głosi legenda, zamienił serca dwóm żołnierzom. Dwieście lat później miano już w Państwie Środka przeszczepiać narządy jamy brzusznej. W tradycji biblijnej od cudownych przeszczepów aż się roi: Chrystus "przylepia” żołnierzowi odcięte przez św. Piotra ucho. Święta Agata odzyskuje ucięte piersi, św. Marek przyprawia żołnierzowi utraconą rękę...
Jednak historia nowoczesnej transplantologii zaczyna się w odkryciem grup krwi, czynnika Rh i pierwszą transfuzją w 1918 r. Transplantacje mają szanse powodzenia dzięki odkryciom immunologii.

Traktuj dawcę jak króla

- to hasło biorców organów. Przecież bez dawców nic by się nie dało przeszczepić.
I, niestety, nie jest dobrze.
Prof. Wojciech Rowiński, krajowy konsultant ds. transplantologii, przyznaje, że liczba dawców spada. - Obecnie oczekuje na przeszczepienie nerki ponad 1800 chorych, na przeszczepienie wątroby 230 chorych, a serca ponad 150 osób. Część oczekujących umiera, nie doczekawszy zabiegu. W 350 szpitalach kraju są warunki do pobrań narządów i tkanek, jednak aktywna współpraca układa się z tylko z 10.
- Wskutek ostatnich zdarzeń z dr. Mirosławem G. dramatycznie spadła ilość pobrań - dodaje prof. Piotr Kaliciński, transplantolog, specjalista od przeszczepów wątroby z warszawskiego Centrum Zdrowia Dziecka. - Lekarze obawiają się posądzenia o łapówkarstwo, o to, że będą potraktowani jak mordercy i nie odważają się rozpoznawać śmierci mózgu. Efekt jest taki, że na OIOM-ach przetrzymuje się osoby, którym nic życia nie powróci, a mogłyby uratować inne, które bez ich daru umrą.
Prof. Kaliciński podaje tu przykład Szwecji czy Hiszpanii gdzie w każdym szpitalu jest koordynator ds. transplantacji, który organizuje całą logistykę transplantologiczną.
Końskie zdrowie lekarza
Prof. Krzystof Zieniewicz, specjalista transplantacji wątroby u dorosłych z AM w Warszawie, opowiada, jak istotna jest organizacja całego zabiegu i ile wysiłku kosztuje.
- To jest wielkie przedsięwzięcie i lekarz musi mieć końskie zdrowie. Dam taki przykład. Dostaliśmy informację, że jest dawca w Rzeszowie. Biorca wątroby był przygotowywany w Warszawie, a my śmigłowcem czym prędzej do Rzeszowa. Wyszczepienie, wkładamy narząd w specjalny płyn, w którym może przebywać do 10 godzin. Wsiadamy, po starcie okazuje się, że do Warszawy nie dolecimy. Zawracamy, organizuje się inny transport, wszystko trwa, a wiadomo że wątroba przed wszczepieniem jeszcze musi odpocząć 2-3 godziny. Potem stół operacyjny, co najmniej 10-godzinny zabieg i czuwanie przy chorym. Udaje się, tylko trzeba na oddziale spać i mieszkać przez tydzień.

Nerka hodowana w szczurze

- Transplantologia musi opanować odrzucanie przeszczepów i obniżyć koszty leczenia. Trwają prace nad rozwiązaniem tego zagadnienia i wyniki są coraz bardziej obiecujące - podkreśla prof. Janusz Wałaszewski z Centrum Koorydnacyjno-Organizacyjnego ds. Transplantacji Poltransplant. - Ale nowe metody muszą być dostępne dla szerszej rzeszy pacjentów świata. Na razie całe strefy geograficzne są tej możliwości pozbawione.
Czy wstawianie "pożyczonych” od żyjących i zmarłych osób narządów i tkanek to ostatnie słowo medycyny?
- Nie - twierdzi prof. Rowiński. - Trzeba inwestować w medycynę, bo za 25 lat dzisiejsza wiedza będzie bezużyteczna. Transplantologia jest kołem zamachowym postępu w całej medycynie i dzięki niej otworzyły się nowe możliwości. Powstały nowe dziedziny medycyny regeneracyjnej: terapia genowa, bioinżynieria tkankowa i wykorzystanie komórek macierzystych do odtwarzania pożądanych narządów czy tkanek. Próby się udają. Wyjmuje się z ludzkiej komórki jądro, wkłada do zwierzęcej i zwierzęcy organizm hoduje ludzką część. W organogenezie uzyskano już nerkę wyhodowaną u szczura.

Hodowla serc

- Za 50 lat to będzie epizod w historii medycyny - tak o transplantologii mówi Roland Hetzer, niemiecki kardiochirurg, który ma na koncie ponad 500 przeszczepów serca. Medycyna uwolni się od psychologicznych i etycznych dylematów, jak zaproponować rodzinie, żeby jej bliski zmarły został dawcą narządów. Będzie inaczej: serca już reperuje się materiałem z tego samego serca.
Będą przeszczepy od mniejszych braci: małpa w Bostonie przeżyła 80 dni z sercem świni. Serce hodowane w laboratorium? - Czemu nie? - mówi Hetzer. - Nie wszystkie kraje mają zakaz doświadczeń z komórkami macierzystymi z zarodków ludzkich.
W Karolinska Institute ciężarna Niemka wszczepiła w płód komórki macierzyste z własnych poronień, żeby ratować przyszłe dziecko przed niedokrwistością.
W Meksyku amerykańscy specjaliści leczą chorobę Parkinsona przeszczepem komórek nerwowych odzzwierzęcych. Podobnie leczą cukrzycę i wątrobę.
To co będzie dalej?
  Edytuj ten wpis
Czytaj więcej o:
(0) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

Na razie brak komentarzy, Twój może być pierwszy.

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!