poniedziałek, 21 sierpnia 2017 r.

Magazyn

Człowiek w ogniu

Dodano: 19 lipca 2007, 16:42
Autor: FABIAN PLAPIS

Osiemnastoletni Piotr Machałek z Janowa Lubelskiego, uczeń liceum od trzech lat macha kijem. Niby nic, ale oba końce kija płoną, a to już coś.

Po co tak macha? Mówi, że dla rozrywki i rozładowania stresu. I dodaje, że macha jeszcze różnymi palącymi się przedmiotami.
Kijem zaczął kręcić dla zabawy i rehabilitacji.
- Kiedyś ćwiczyłem akrobatykę powietrzną z kolegami - wspomina Piotr. - Kilka lat temu, podczas wykonywania salta, miałem poważny wypadek i uszkodziłem sobie kręgosłup. Strasznie bolały mnie plecy. Chciałem znaleźć coś, co pozwoliłoby mi w sposób aktywny walczyć z bólem. A akrobatyką przecież odpadała definitywnie...

Sztuka kręcenia

Pomysł z ogniem to właściwie dzieło kolegi. - Wpadł na pomysł, że można podpalić dwa końce, zrobiliśmy tak i spodobało nam się. Od tego zacząłem i nawet nie wiedziałem, ze kręcenie podpalonym, kijem to sztuka, której poświęcone są internetowe fora. Nawet jakieś stowarzyszenia były - opowiada Piotrek.
Na wielu imprezach czy festynach nie sposób zresztą było nie spotkać ludzi prezentujących efektowne sztuczki z ogniem.
- To rodzaj kuglarstwa, sztuki ulicznej i zabawiania ludzi z tej samej dziedziny co na przykład żonglowanie piłkami. Bardzo często towarzysza temu również występ grup grających na bębnach, co ma podkręcić tajemniczą atmosferę pokazu - tłumaczy fachowo Machałek, zwany już przez przyjaciół Druidem. To przezwisko wzięło się akurat nie od płomiennych sztuczek, ale od celtyckiej muzyki, której namiętnym słuchaczem jest Piotr. - Ale - przyznaje Piotr - myślałem o tym, by sprawić sobie habit lub strój przypominający jakiś płaszcz z kapturem; żeby było jeszcze bardziej tajemniczo.

Czym można kręcić

Najprostszym przyrządem do kręcenia jest zwykły kij. Na obydwu końcach owija się go kevlarem i moczy w łatwopalnej cieczy. Kevlar to jednak droga rzecz. - Jeans ze starych spodni też daje znakomite efekty. Można kręcić nie tylko z ogniem ale np. z kolorowymi kulkami czy piłeczkami. Nazywa się to poi. W pomieszczeniach, gdzie nie można używać ognia można kręcić za pomocą przedmiotów fluorescencyjnych. W zależności od tego, czym kręcimy, możemy stosować różne triki. Np. dla uzyskania efektu iskrzenia używa się waty stalowej.
to jednak dla wprawionych, bo początki są trudne, a nawet denerwujące. - Zwłaszcza pierwsze ćwiczenia kręcenia - podkreśla Piotr. - Kij się plącze, albo wypada z rąk, co zazwyczaj kończy się boleśnie.
Praktyka czyni jednak mistrza i po żmudnych treningach kij już nie przeszkadza. W tym momencie nadchodzi czas na opanowanie uników. - To ważne, kiedy używamy ognia. Ja mam za sobą spaloną koszulę i trochę opalonych włosów.
Piotr zaraz dodaje, że trzeba pamiętać też o widzach narażonych na poparzenie.

Pokazy

- Na razie kręcę dla znajomy i przyjaciół. Czasami robię pokazy w mieście dla szerszej publiki. Za darmo. Raz spróbowałem zbierać po 20 minutach pokazu. Obszedłem zgromadzonych i... ku mojemu zaskoczeniu zebrałem ponad 20 zł. Jak na Janów to całkiem nieźle - cieszy się współczesny Druid.
I sprawa robi się poważna. Piotr Machała odwiedza teraz fora tematyczne i pracuje nad własnymi trikami: - Wolę popracować nad własnym trikiem, niż podglądać innych.
Efekt tych prac będzie można zobaczyć już w tę niedzielę, 22 lipca, podczas pokazu na rynku starego miasta w Janowie Lubelskim.
Oczywiście po zmroku
Czytaj więcej o:
`
(1) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

`
` (25 listopada 2010 o 22:53) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Znajdę cię, tylko na to czekam
Rozwiń
Zobacz wszystkie komentarze (1)

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!