poniedziałek, 18 grudnia 2017 r.

Magazyn

Dedykacje ze szlaku

  Edytuj ten wpis
Dodano: 7 września 2001, 14:00
Autor: Ewa Dziadosz

Autorem tej poetyckiej strofki jest ks. Janusz Kozłowski, proboszcz parafii pw. Matki Boskiej Częstochowskiej w Ludwinie. Podczas tegorocznych wakacji uczestniczył w trwającej blisko miesiąc Ogólnopolskiej Pielgrzymce Rowerowej do Rzymu.

Jak mówi ''Pielgrzymka to pokonywanie niewygód i własnych słabości, których nie brakuje w drodze''. Kompasem w wyprawie, w której wzięło udział ponad sto osób, ''była wiara w moc człowieczego trudu w drodze do Wiecznego Miasta''.

Po powrocie ks. proboszcz, autor kilku wzruszających tomików poetyckich i organizator ogólnopolskich konkursów artystycznych o tematyce religijnej, rozpoczął organizację wyścigu kolarskiego. Jak mówi, spotkało się to z dużym zainteresowaniem parafian, a może przy pomocy władz gminy uda się zorganizować imprezę obejmującą swym zasięgiem większy obszar.

- Ludzie często utożsamiają Kościół z proboszczem wygłaszającym jedynie kazania z wysokiej ambony - zauważa ks. Kozłowski. - Tymczasem młodzież potrzebuje wzorów, zainteresowania się jej problemami. Sport to doskonała okazja integracji i również jakaś okazja głoszenia słowa bożego. Przecież nawet św. Paweł powiada, tak biegnijcie, żebyście wieniec otrzymali. A poza tym zawsze to lepiej, jeśli młodzież angażuje się w sport - nie ma wtedy okazji żeby iść na piwo.

Trzeba jednak młodym ludziom stworzyć różne możliwości wykorzystania wolnego czasu, niż zabijania go w najmniej wyszukany sposób. W Ludwinie oddano niedawno do użytku halę sportową, która nawet w wakacje tętniła życiem. Młodzież licznie uczestniczyła również w ''Biegu o uśmiech wiosny''. Trzeba przy tym pamiętać, że przecież wszystkie rozgrywki, biegi, wyścigi rowerowe organizują dorośli.

I myślę, że jest to doskonały przykład dla tych wszystkich, którzy narzekają na upadek obyczajów, na złe zachowanie młodzieży, na brak zainteresowania instytucji państwowych i kościelnych wychowaniem najmłodszego pokolenia. O wiele łatwiej jednak wytykać błędy innym, niż zaangażować się w życie społeczne.

O wiele łatwiej obarczać filmy i gry komputerowe odpowiedzialnością za narastającą w młodych agresję. O wiele trudniej pomóc im pokonać frustrację wynikającą z braku poczucia przydatności w życiu. Warto jednak próbować - jeśli my nie zajmiemy się dziećmi tak jak powinniśmy, to one później zajmą się nami tak jakbyśmy sobie nie życzyli.
  Edytuj ten wpis
Czytaj więcej o:
(0) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

Na razie brak komentarzy, Twój może być pierwszy.

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!