środa, 23 sierpnia 2017 r.

Magazyn

Dopalacze pod specjalnym nadzorem

Dodano: 2 września 2010, 16:45

Sklepy z substancjami psychoaktywnymi to w ostatnim czasie chyba najczęściej kontrolowane placówki handlowe w naszym regionie. Inspektorzy z sanepidu niemal mijają się w drzwiach z kontrolerami ze skarbówki czy inspekcji handlowej albo pracy. Ale – na razie – niewiele z tego wynika

Pracowników otwierających 1 września sklepy z dopalaczami w całym naszym regionie powitali inspektorzy kontroli skarbowej. Kontrolerzy skarbówki nieprzypadkowo pojawili się z dniu, w którym uczniowie wrócili do szkoły. Podobny nalot zrobili, gdy kończył się rok szkolny. Tym razem kontrola objęła wszystkich 10 punktów sprzedaży na Lubelszczyźnie, w tym 3 w Lublinie.

– Sprawdzamy, czy ewidencja obrotów na kasach fiskalnych jest prawidłowa. Przeprowadzamy też inwentaryzację towarów. To pozwoli nam ustalić, czy właściciele rzetelnie wywiązują się z obowiązków podatkowych wobec urzędów skarbowych. Sprawdzimy też legalność pochodzenia sprzedawanych towarów – wylicza Marek Kostyła, rzecznik Urzędu Kontroli Skarbowej w Lublinie.

– To podobna kontrola, jak w każdej innej placówce handlowej – dodaje Marta Szpakowska, rzecznik Izby Skarbowej w Lublinie.

Skarbówka nie odpuszcza dopalaczom, mimo że po poprzedniej, czerwcowej, kontroli żaden z właścicieli sklepów z dopalaczami nie zapłacił kary. Czyżby więc wszystko było w porządku? – Tego nie mogę ujawnić, to tajemnica skarbowa – ucina Kostyła.

Wycofujemy ze sprzedaży

Haka na dopalacze od ponad roku szuka dyrektor lubelskiego sanepidu. Upodobał on sobie sklep przy Krakowskim Przedmieściu w Lublinie. Kilkanaście kontroli (włącznie z czasowym zamykaniem sklepu) nie przyniosło jednak oczekiwanych efektów.

Handel dopalaczami kwitł w najlepsze. W ostatnie wakacje sanepid skontrolował sklep kilka razy. I tym razem, coś drgnęło. W czerwcu urzędnicy wydali decyzję o czasowym wstrzymaniu obrotu 8 produktami, później doszły jeszcze kolejne 3. W sumie, ze sprzedaży wycofano 11 specyfików, m.in. Madmax, H2 czy Lucyfer. Jak się to udało? – Te produkty są suplementami diety, dlatego muszą być zarejestrowane przez Główny Inspektorat Sanitarny – tłumaczy Paweł Policzkiewicz, dyrektor Powiatowej Stacji Sanitarno-Epidemiologicznej w Lublinie.

Kiedy kolejny nalot?

To z pewnością nie koniec aktywności lubelskiego sanepidu. – Kiedy kolejny nalot? – spytaliśmy w minioną środę dyrektora Policzkiewicza. – Nie uprzedzamy o kontrolach, bo nie przyniosłyby spodziewanych rezultatów – uciął.

Bardzo możliwe, że dziś w sklepie na Krakowskim Przedmieściu trwa właśnie kolejna kontrola sanepidu.

Co na to właściciele sklepów z dopalaczami? – A co możemy zrobić? Przyjmujemy kontrolę i już – mówi Grażyna Kowalska, współwłaścicielka sklepu przy Krakowskim Przedmieściu. I zrezygnowana wylicza: Na początku wakacji była u nas skarbówka, potem dwa razy sanepid i jeszcze inspekcja pracy.

Z bhp na bakier

Inspektorzy pracy odwiedzili sklepy z dopalaczami na fali wakacyjnych doniesień o nalotach innych instytucji na te placówki. Inspektorzy z Okręgowego Inspektoratu Pracy w Lublinie sprawdzili w sierpniu osiem sklepów: w Lublinie, Białej Podlaskiej, Chełmie i Puławach. – Skontrolowaliśmy, jak przestrzegane są przepisy prawa pracy i bhp – informuje Krzysztof Sudoł, z-ca okręgowego inspektora pracy w Lublinie.

Lista nieprawidłowości jest naprawdę długa. Stwierdzono je we wszystkich sklepach. Są wśród nich brak odpowiedniego zaplecza higienicznego dla pracowników (np. umywalek), brak badań lekarskich, brak ewidencji czasu pracy, praca po godzinach i brak zapłaty za nadgodziny. Ale nikt nie został ukarany mandatem, skończyło się na „zarządzeniach nakazowych” i „wnioskach w wystąpieniach”. Tylko w jednym przypadku skierowano wniosek do sądu o ukaranie.

– Skala nieprawidłowości nie odbiega od wyników kontroli w innych małych placówkach handlowych – stwierdza Sudoł.

Gonić króliczka

Dopalacze ma też na oku inspekcja handlowa. Pracownicy Wojewódzkiego Inspektoratu Inspekcji Handlowej w Lublinie incognito obserwują sklepy. Ostatnio przeprowadzili też oficjalne kontrole w trzech punktach.

– Sprawdzamy legalność działania tych placówek i zgodność z prawem oznaczeń na etykietach produktów – wyjaśnia Leszek Wójcik, dyrektor WIIH w Lublinie. I podkreśla: To nic nie daje, bo musimy uprzedzić o takiej kontroli. To przypomina gonienie króliczka. Potrzebna jest zmiana prawa.

Nad tym pracuje już Ministerstwo Sprawiedliwości. Resort przygotowuje nowelizację ustawy o przeciwdziałaniu narkomanii. Chce zakazać m.in. ich reklamy. – Projekt ustawy w najbliższym czasie będzie przedmiotem obrad Rady Ministrów – zapowiada Joanna Dębek, rzecznik prasowy ministra sprawiedliwości.

Tymczasem, w sierpniu do szpitala im. Jana Bożego w Lublinie trafił mężczyzna po zatruciu dopalaczami. Był w śpiączce. W ubiegłym roku 40-letni mężczyzna po spożyciu dopalaczy dostał odmy płucnej. Do dziś jest pod opieką lekarzy. (aa)

Czytaj więcej o:
fenomen
XYZ
piotrek
(6) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

fenomen
fenomen (4 września 2010 o 17:14) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
dopalacze sa bardzo popularne na zachodzie i to w duzo wiekszym stopniu, poza tym najbardziej niezadowolona z ich legalnosci jest mafia bo traci zyski z handlu prawdziwymi narkotykami...dopalacze sa wiec forma trzymania reki przez panstwo na srodkach odurzajacych ktore byly,sa i beda...trzeba tylko pilnowac kto to kupuje i edukowac dzieci o szkodliwosci tych srodkow...zakazesz dopalaczy to zejda do podziemia i kto bedzie chcial to i tak kupi,taki jest swiat i zakazy nic nie dadza...
Rozwiń
XYZ
XYZ (4 września 2010 o 15:33) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
[quote name='piotrek' date='04 wrzesień 2010 - 15:27 ' timestamp='1283606854' post='341516']
ty to nazywasz przedsiębiorstwem??? dopalacze powinny zniknąć z powierzchni ziemi. chyba tylko w Polsce władza działa tak nieudolnie, że nie potrafi sobie poradzić z czymś takim. Przecież to jawna forma dystrybucji środków odurzających czyli po prostu narkotyków...
[/quote]
A czy po spożyciu alkoholu nikt w przeciągu roku na lubelszczyźnie nie trafił do szpitala? Ile pieniędzy idzie na leczenie nałogowych palaczy i alkoholików. Nigdy ni kupowałem dopalaczy i narazie nie zamierzam ale żyjemy w wolnym kraju i jeżeli firma działa legalnie to dlaczego chce się ją zniszczyć? Nie rozumiem tego kraju!
Rozwiń
piotrek
piotrek (4 września 2010 o 15:27) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
[quote name='precz_z_reżimem' date='04 wrzesień 2010 - 11:40 ' timestamp='1283593243' post='341433']
totalitarne państwo wzieło sobie za cel zniszczenie prywatnej firmy, która jak sami przyznają urzędnicy, działa zupełnie legalnie. tak się niszczy przedsiębiorstwa w polsce na odgórne zamówienie.
[/quote]

ty to nazywasz przedsiębiorstwem??? dopalacze powinny zniknąć z powierzchni ziemi. chyba tylko w Polsce władza działa tak nieudolnie, że nie potrafi sobie poradzić z czymś takim. Przecież to jawna forma dystrybucji środków odurzających czyli po prostu narkotyków...
Rozwiń
precz_z_reżimem
precz_z_reżimem (4 września 2010 o 11:40) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
totalitarne państwo wzieło sobie za cel zniszczenie prywatnej firmy, która jak sami przyznają urzędnicy, działa zupełnie legalnie. tak się niszczy przedsiębiorstwa w polsce na odgórne zamówienie.
Rozwiń
;)
;) (4 września 2010 o 11:18) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
ja kupuje na diavol pl bo na dopalacze za drogo
Rozwiń
Zobacz wszystkie komentarze (6)

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!