poniedziałek, 18 grudnia 2017 r.

Magazyn

Dorota Zawadzka: Nie przepadam za Supernianią

  Edytuj ten wpis

Co zrobić gdy dziecko staje przed stoiskiem z prezerwatywami i pyta „co to? Albo jak nauczyć nastolatkę sprzątania własnego pokoju? Supeniania czyli Dorota Zawadzka podpowiadała rodzicom uczniów nr 4 w Lubartowie jak rodzić sobie ze swoimi pociechami.

– Ja nie przepadam za tą panią z programu – tak zaczęła spotkanie Dorota Zawadzka.

Inaczej niż w swoich programach, nie przyjechała tu nikogo ratować przed wychowawczą katastrofą. – Jeśli mam czas, to bardzo chętnie uczestniczę w takich spotkaniach. Uważam, że mam coś do powiedzenia o wychowywaniu dzieci.

Jak udało się ściągnąć popularnego specjalistkę od dzieci do Lubartowa? Pomogła Edyta Borowicz-Czuchryta, nauczycielka z Lubartowa, która zapraszała na lekcje wychowawcze najpopularniejszych polskich aktorów. Do tego doszedł upór nauczycieli z „czwórki”.

– Napisaliśmy do Superniani maila, potem następnego, odpowiedziała i okazało się, że chętnie do nas przyjedzie. Zostało tylko ustalenie terminu – mówi Justyna Wereszczyńska, nauczycielka z SP 4, jedna z organizatorek spotkania.
Nie jestem taka jak w telewizji

– Jestem ciepłą osobą, a w programie musiałam być zasadnicza – opowiadała superniania o swej telewizyjnej roli. – Zdarza się, że przyjeżdżam do malucha, a ten ma łzy w oczach. Rodzice straszą dzieci, że jak będą niegrzeczne to je superniania zabierze.

Zawadzka najpierw udzielała się w telewizji jako ekspert. Producenci programów spostrzegli, że potrafi przystępnie mówić o problemach wychowawczych i szybko zaproponowali rolę w nowym programie.

– Jakbym wtedy wiedziała, jak to zmieni moje życie, to bym się poważnie zastanawiała czy się tym zająć. Przez trzy lata nie było mnie w domu.

W tym czasie superniania odwiedziła 31 rodzin. Zaczynało się od zamontowania w domu kamer, żeby mieszkańcy się do nich przyzwyczaili. Superniania przyjeżdżała po dwóch dniach. I co? I domownicy mówili sztucznymi tekstami, udawali kogoś innego. Ale prawdy nie dało się długo ukryć.

Superniani już nie będzie

Na wizji wszystko wyglądało prosto: Superniania widzi problem wychowawczy i bez cienia wątpliwości podaje rodzicom receptę jak go rozwiązać. Ale w praktyce tak różowo nie było. Zwłaszcza, jeśli kolejne rozwiązania nie przynosiły skutku. A w programie nic nie było wyreżyserowane.

Z większością rodzin pozostaje w przyjaźni, kilka zaprosiłoby ją na kawę patrząc na zegarek kiedy sobie pójdzie, a z trzema byłoby trudno nawet o taki kontakt. Nowych odcinków o superniani już nie będzie. Wkrótce zobaczymy nowy program z Dorotą Zawadzką.

Autorytet

W Lubartowie Zawadzka mówiła o autorytecie, konsekwencji wobec dzieci i uczeniu ich własnym przykładem.

– Rodzicom się wydaje, że autorytet ma się z nadania, bo się jest rodzicem. Nic bardziej mylnego. Na autorytet trzeba zapracować. Jadąc na to spotkanie widziałam matkę, która przechodziła przez ulicę pomiędzy samochodami. I czy ona może oczekiwać, że jej dziecko jak będzie starsze, to będzie przechodziło po pasach? Nie. Dzieci uczą się przez naśladowanie. Dziecko powinno żyć w tunelu, z granicami wyznaczonymi przez rodziców. I wiedzieć, ze jeśli je przekroczy, to będą konsekwencje. Granice trzeba poszerzać, bo dziecko staje się starsze. 12 latek wie, że ma wrócić o 19-tej do domu, ale 16-latek i tak o tej porze tego nie zrobi.

Córka bałaganiara

Rodzice mieli mnóstwo pytań: jak poradzić sobie z nadopiekuńczymi dziadkami?

– Pomogłaby rozmowa: Skoro ty mnie dobrze wychowałaś to pozwól, że ja dobrze wychowam swoje dziecko. A w skrajnym przypadku: jeśli nie będziesz traktowała wnuka na moich warunkach to zobaczysz go tylko na święta.

Co zrobić z córką bałaganiarą? – Może ma za dużo rzeczy, może trzeba je posegregować, ustalić miejsce w pokoju np. biurku na którym ma być porządek? – tłumaczyła Dorota Zawadzka. – Krzyk nic tu nie pomoże.
  Edytuj ten wpis
Czytaj więcej o:
(0) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

Na razie brak komentarzy, Twój może być pierwszy.

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!