piątek, 18 sierpnia 2017 r.

Magazyn

Droga krzyżowa

Dodano: 27 listopada 2009, 15:02

Europejski Trybunał Praw Człowieka stwierdził, że wieszanie krzyży w klasach to naruszenie "prawa rodziców do wychowania dzieci zgodnie z własnymi przekonaniami” i łamanie "wolności religijnej uczniów”. Sprawa wywołała burzę. Także w naszym regionie

Jak pisaliśmy w środę, dyrektor Prywatnego Gimnazjum i Liceum Ogólnokształcącego im. Paderewskiego w Lublinie chce, żeby od nowego roku szkolnego w jego szkole krzyż wisiał tylko w sali, gdzie odbywają się lekcje religii. – Poważnie potraktowałem orzeczenie trybunału w Strasburgu – tłumaczy dyrektor Adam Kalbarczyk.

Przestrzeń neutralna
– Doszedłem do wniosku, że najlepszym rozwiązaniem, aby wszyscy czuli się dobrze, będzie to, żeby nie wieszać na ścianach żadnych symboli religijnych – wyjaśnia dyrektor. – W ten sposób przestrzeń szkolna będzie neutralna, otwarta dla wszystkich i nienaruszająca niczyich przekonań. To rozwiązanie czyste i klarowne. I będę przekonywał do takiego rozwiązania nauczycieli na najbliższej radzie pedagogicznej.

– Tego typu radosna, kreatywna twórczość dyrektorska nie ma nic wspólnego z decyzją trybunału w Strasburgu – stwierdził tymczasem abp Józef Życiński w swojej cotygodniowej audycji "Pasterski kwadrans” na antenie Radia eR.

Według metropolity lubelskiego sędziowie nie stwierdzili, że krzyże mają zniknąć z każdej szkoły w UE, a sprawa dotyczyła jednej sali lekcyjnej we włoskiej szkole. – Nie wolno decyzji trybunału mylić z prywatną twórczością poszczególnych dyrektorów, którzy chcą zademonstrować swoje uczucia i swoje przekonania – zdaniem metropolity pomysł Kalbarczyka to "happening, który rodzi zażenowanie i konsternację”.

Niepotrzebne zamieszanie
Uczniowie do pomysłu dyrektora podchodzą z dystansem. – Nie przeszkadza mi, że krzyż wisi w sali. A wiem, ze niektórym to pomaga, bo np. przed trudną klasówką niektórzy się modlą – mówi Bartek, uczeń "Paderewskiego”.

– Skoro krzyże są we wszystkich szkołach w kraju, to niech będą i u nas – dodaje Paulina, licealistka "Paderewskiego”. – Niepotrzebne to całe zamieszanie.

Akt współczesnego pogaństwa
Całą sprawę skomentował również ksiądz Ryszard Podpora, dyrektor Wydziału Duszpasterstwa w lubelskiej kurii

– Jeżeli do klasy, w której bym uczył, przyszłaby muzułmanka lub uczeń prawosławnego wyznania i poprosił o zawieszenie w sali półksiężyca lub prawosławnego krzyża, oczywiście zgodziłbym się. Religie mają ludzi łączyć. Przy zachowaniu tożsamości religijnej każdego z uczniów, uczyłbym młodych, że potrzeba się nam wzajemnie poznawać, przecież mamy wszyscy trafić w ręce jednego Stwórcy – podkreśla ks. Podpora. – Poza tym, katolicy, prawosławni, muzułmanie na polskiej ziemi są od wieków. Znaki wiary dzieliły kiedyś ludzi, ale potem wręcz jednoczyły, ubogacały, uczyły tolerancji. To jest kierunek myślenia godny człowieka. Mamy jeszcze inny wyraźny znak: swoje świątynie. Czy i je trzeba usunąć, bowiem i one są w przestrzeni publicznej? Usuwanie krzyży to, niestety, groźny akt współczesnego pogaństwa, przebranego w szaty postępu i oświecenia.

Strasburg: "Nie” dla krzyży
Wieszanie krzyży w klasach szkolnych to naruszenie "prawa rodziców do wychowania dzieci zgodnie z własnymi przekonaniami” oraz "wolności religijnej uczniów” – orzekł Europejski Trybunał Praw Człowieka w Strasburgu. Trybunał wydał orzeczenie w związku ze skargą na obecność krzyża, złożoną przez obywatelkę włoską pochodzącą z Finlandii. Ponadto, trybunał nakazał państwu włoskiemu wypłatę kobiecie odszkodowania w wysokości 5 tysięcy euro za "straty moralne”. Batalia mieszkającej koło Padwy Finki Soile Lautsi Albertin przeciwko obecności krzyży w szkole w miejscowości Abano Terme, gdzie chodziły jej dzieci, rozpoczęła się w 2002 roku. Najpierw poprosiła ona dyrekcję placówki oświatowej o zdjęcie krzyży w klasach. Następnie bez rezultatu usiłowała uzyskać taki nakaz we włoskich sądach. Po 7 latach rację przyznał jej trybunał w Strasburgu.

Włochy: Krzyż to symbol tradycji
Decyzja trybunału w Strasburgu wywołała falę oburzenia większości polityków we Włoszech i ostrą reakcję minister oświaty, która przypomniała, że krzyż jest "symbolem tradycji” narodowej. – Obecność krzyża w klasie nie oznacza przyłączenia się do katolicyzmu, lecz jest symbolem naszej tradycji – oświadczyła Mariastella Gelmini.
Premier Włoch Silvio Berlusconi zapowiedział, że Włochy nie zastosują się do jego postanowień: To nie jest wyrok mający charakter przymusu. Nie ma możliwości żadnego przymusu, zabraniającego nam trzymać krzyże w klasach.

Polska: Nikt nam nie zabroni
Po orzeczeniu trybunału europosłanka SLD Joanna Senyszyn wystąpiła do polskiego rządu, żeby wprowadzić w naszym kraju zakaz wieszania krzyży w szkołach. – Szkoły nie mogą być ukrzyżowane, jesteśmy państwem świeckim. Polska konstytucja mówi, że państwo i Kościół są w swoich działaniach, a także symbolice autonomiczne i rozdzielone, a zatem nie ma powodu, żeby mieszać te dwa porządki.
Rząd natychmiast odpowiedział. – Umieszczanie krzyża w salach szkolnych powinno być wynikiem wspólnej woli środowiska szkolnego i nie powodować napięć lub konfliktów – stwierdziła minister edukacji Katarzyna Hall.
Prezydent był jeszcze bardziej dosadny. – Nikt nie będzie w Polsce przyjmował do wiadomości, że w klasach nie można wieszać krzyży, być może gdzie indziej tak, ale w Polsce nie – podkreślił na obchodach Dnia Niepodległości Lech Kaczyński.

Inne szkoły o krzyżach
Beata Trzcińska-Staszczyk, dyrektor I LO w Puławach
– W naszej szkole nie było żadnej odgórnej decyzji na temat krzyży. Ja w swoim gabinecie krzyż powiesiłam. A każdą salą opiekuje się jakaś klasa i nie we wszystkich wiszą krzyże. Jeśli młodzież chce, to go wiesza. Nie mam żadnych sygnałów od uczniów czy rodziców przeciwko temu. I sama z taką sprawą nie zamierzam się zwracać do rady rodziców czy rady pedagogicznej.

Ryszard Kowal, dyrektor II LO w Lublinie
– W tej szkole pracuję ponad 20 lat i krzyże zawsze wisiały. I nigdy nie było żadnych uwag rodziców ani uczniów. U nas to nie było, nie jest i – sądzę – nie będzie problemem. Na pewno niczego w tym zakresie nie będziemy proponować. Nie ma takiej potrzeby, bo nie ma takiego problemu.

Anna Suszyna, dyrektor III LO w Lublinie
– Krzyże wiszą i będą wisiały. Nigdy z mojej inicjatywy nie zostaną podjęte żadne działania, żeby to zmienić. Te pewna tradycja związana z polską kulturą. Ale wiąże się to także z moimi osobistymi doświadczeniami. W szkole podstawowej byłam świadkiem zdejmowania krzyża. To było dla mnie tak duże przeżycie, że pamiętam je do dziś.
Czytaj więcej o:
kozaczysz
Gość
my
(30) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

kozaczysz
kozaczysz (2 grudnia 2009 o 22:49) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Gość napisał:
"MY" napisał o corocznym liczeniu wiernych wychodzących z kościołów.
Tak. I dane te są publikowane przez kościół katolicki w Polsce. Te dane wykazują jednoznacznie, że w Polsce liczba osób odwiedzających przynajmniej jeden raz w roku kościół wynosi około 3 milionów, a więc około 8 % społeczeństwa polskiego. Jest to więc ilość marginalna.
I teraz te 8 % ma narzucić pozostałym "katolickość" państwa ? Ma narzucić pozostałym wieszanie swoich krzyżyków gdzie tylko ma ochotę ?
Bądźmy nareszcie poważni.



podaj źródło tej informacji, że jest to 8% społeczeństwa:> dawaj kozak!
Rozwiń
Gość
Gość (1 grudnia 2009 o 20:41) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
"MY" napisał o corocznym liczeniu wiernych wychodzących z kościołów.
Tak. I dane te są publikowane przez kościół katolicki w Polsce. Te dane wykazują jednoznacznie, że w Polsce liczba osób odwiedzających przynajmniej jeden raz w roku kościół wynosi około 3 milionów, a więc około 8 % społeczeństwa polskiego. Jest to więc ilość marginalna.
I teraz te 8 % ma narzucić pozostałym "katolickość" państwa ? Ma narzucić pozostałym wieszanie swoich krzyżyków gdzie tylko ma ochotę ?
Bądźmy nareszcie poważni.
Rozwiń
my
my (1 grudnia 2009 o 10:04) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Gość napisał:
W niektórych państwach (np Węgry) każdy podatnik może przeznaczyć podobnie jak w Polsce 1% swojego podatku na określony cel. W ten sposób płaci 99 % należności podatkowej do budżetu, zaś 1% wybranej przez siebie instytucji, stowarzyszeniu itp (instytucji pożytku publicznego). Na Węgrzech w wykazie takich instytucji pożytku publicznego znajduje się kościół. Jeśli podatnik nie wskaże komu przekazać ten 1 % podatku - całość należności podatkowej idzie do budżetu. Dlaczego tego nie chce polski kler ? Dlaczego tego typu projekty kler uważa za zamach na kościół ? Na tacę można przecież dawać niezależnie od przeznaczenia kościołowi części swojego podatku.

Otóż kler za wszelką cenę stara się nie dopuścić do powstania jakichkolwiek kryteriów umożliwiających określenie liczby katolików !


NIE WIEM,CZY WIESZ, ŻE ZAWSZE 1 RAZ W ROKU NASTĘPUJE LICZENIE WIERNYCH WYCHODZĄCYCH Z KOSCIOLA? I TO NIE LICZY KSIĄDZ;/
Rozwiń
my
my (1 grudnia 2009 o 10:02) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
uyyyyy napisał:
Ja się nie czuję pralką. Pralka pierze sama. Działa na tej zasadzie co TV czy kuchenka mikrofalowa, czy suszarka do włosów. Więc w czym masz człowieku problem????


co racja, to racja. Tu chodzi o coś innego, ale ONI tego nie zrozumieją
Rozwiń
uyyyyy
uyyyyy (30 listopada 2009 o 22:05) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
olo napisał:
Piszecie, że Polska, to kraj katolików. A czy nie ta religia mówi, by niedziele były święte, by w ten dzień nie pracować? Na ten przykład, u mnie w niedzielę 1/2 bloku pralki ma uruchomione. Słychać jak wirują po 21.00. Straszne katoliki. Nie piszcie więc głupot, że Polska to krzyż.... Polska to naród, gdzie religia katolicka przeważa. Ale to nie znaczy, że wszyscy są katolikami.



Ja się nie czuję pralką. Pralka pierze sama. Działa na tej zasadzie co TV czy kuchenka mikrofalowa, czy suszarka do włosów. Więc w czym masz człowieku problem????
Rozwiń
Zobacz wszystkie komentarze (30)

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!