sobota, 19 sierpnia 2017 r.

Magazyn

Dyktator Majewski

Dodano: 26 września 2008, 16:46

Jeśli komuś się wydaje, że Szymon Majewski pokazuje pełnię swoich możliwości w "Szymon Majewski Show”, jest w dużym błędzie.

Rozmowa z Szymonem Majewskim


Gdyby gwiazdor telewizji TVN mógł bezkarnie popuścić wodze fantazji, jego program wyglądałby zupełnie inaczej. Tylko czy ktoś dałby radę go oglądać?

• Gdzie wypoczywałeś przed rozpoczęciem nowego sezonu "Szymon Majewski Show”?

- Zobaczyłem trochę wielkiego świata i rozkoszowałem się swojskimi klimatami. Pierwszy raz poleciałem do Stanów Zjednoczonych. Byłem z synem dwa tygodnie w Nowym Jorku. Chłonąłem atmosferę miasta, było super. Potem pojechałem z córką na Mazury: świetne jedzenie, piękna okolica, spływy kajakowe, czegóż chcieć więcej?

• Czym cię oczarował Nowy Jork?

- Różnorodnością. Idzie się ulicą i co chwila zmienia się klimat. Taksówkarz z Indii, który słucha hinduskiej muzyki, zawozi mnie do dzielnicy żydowskiej, gdzie nie ma reklam i wszędzie chodzą chłopcy z pejsami, a wszystko wygląda jak na XIX-wiecznych obrazkach. Kilka kroków dalej, w okolicy zamieszkanej przez Latynosów, szaleństwo kolorów i dźwięków. To niesamowite!

• Wróciłeś do pracy z głową pełną pomysłów. W "Szymon Majewski Show” pojawił się między innymi nowy serial "Figo Fago”.

- Chcieliśmy zrobić parodię serialu kryminalnego, a Paweł Małaszyński powiedział, że śmiesznie byłoby, gdyby głównymi bohaterami byli dwaj policjanci, którzy oprócz tego, że biegają za przestępcami, trzymają się za ręce. Tak narodził się serial o twardym Fago (Jan Peszek) i stojącym w opozycji do jego męskości Figo (Paweł Małaszyński).

• Wzorujecie się na jakichś serialach?

- Inspirują nas "Kryminalni”, "Pitbull” i wiele innych produkcji, ale "Figo Fago” to serial jedyny w swoim rodzaju: mroczny, twardy, ale z miękkim akcentem. Nazwałem go tryptykiem śląsko-krakowskim, ponieważ w tym rejonie Polski powstają zdjęcia.

• Główne role w serialu grają Peszek i Małaszyński. A ty odsunąłeś się trochę w cień. Dlaczego?

- W "Magdzie M. dwadzieścia lat później” i w innych produkcjach "Szymon Majewski Show” przyćmiłem talentem wszystkich aktorów w kraju, więc wyjątkowo, skromnie, by pokazać, że mam do siebie dystans, gram rolę epizodyczną. Wcielam się w bardzo charakterystycznego informatora policji. To człowiek uwikłany w rolę kapusia. Ma ciężkie życie i mroczną przeszłość. Ponieważ się ukrywa, w każdym odcinku będzie inaczej ubrany. Raz zamieni się w gładko ogolonego dresiarza, innym razem w człowieka-banana.

• Jak się pracuje z Pawłem Małaszyńskim?

- Bardzo dobrze. To dowcipny facet, który zadziwia mnie kreatywnością. Uwierzcie mi, podczas wakacyjnego leniuchowania, gdy siedziałem na Mazurach, zasypywał mnie sms-ami z pytaniem, co z naszym projektem, bo nikt się nie odzywa! Za każdym razem musiałem zwracać się do naszych ludzi w Warszawie, żeby go uspokajali. Paweł rwie się do pracy odkąd skończyliśmy realizować "Magdę M. dwadzieścia lat później”. Już wtedy dopytywał, co będziemy robić.

• Jan Peszek też jest nastawiony tak entuzjastycznie?

- Mieliśmy obawy, czy zaproponować rolę Fago mistrzowi, ale okazało się, że on uwielbia się zgrywać! Odebrał telefon i - będę teraz nieskromny - powiedział, że jeśli to projekt "Szymon Majewski Show”, to wchodzi w niego w ciemno! Nawet nie chciał czytać scenariusza! Żeby nagrać część odcinków "Figo Fago”, przerwał nawet na chwilę wakacje w Chorwacji. Chcieliśmy, by Jan Peszek, aktor z wielkim dorobkiem, stworzył przeciwwagę dla Pawła - idola młodego pokolenia - i to się udało. Panowie od razu się porozumieli i świetnie się uzupełniają.

• Wciąż popularny jest twój Ędward Ącki. Czym tym razem zaskoczy opinię publiczną?

- Urwie się ze smyczy żonie i będzie działać. Po prostu okaże się, że zdecydowanie woli politykę od seksu. Chciał umyć włosy i tym samym zmienić image, ale specjaliści od wizerunku wybili mu to z głowy. Był też problem ze skarpetami. Mówiono, że do sandałów wyglądają troszkę niedobrze, więc Ącki zaczął je zakładać na wierzch.

• A w "Rozmowach w tłoku” pojawią się jakieś nowe postacie?

- Nie chcemy spocząć na laurach i cały czas rozwijamy tę część programu. Stwierdziliśmy między innymi, że Doda i Kasia Cichopek nie mogą być same. Dlatego w programie pojawią się Radek Majdan i Marcin Hakiel. Będzie też Jola Rutowicz.

• Znasz już pełną listę gości, którzy odwiedzą twój program jesienią?

- Chcę zaprosić Roberta Kubicę, Adama Małysza i kilka innych osób, jednak to, czy pojawią się w "Szymon Majewski Show”, nie zależy tylko ode mnie. Ustawicznie napraszam się Markowi Kondratowi, ale on bardziej interesuje się winami. Był jednak u Kuby Wojewódzkiego i jestem trochę zazdrosny.

• Nie znudziła cię jeszcze konwencja "Szymon Majewski Show”?

- Nie! Trudno się zwierzać, że jest się szczęściarzem, ale nie ma nic lepszego niż moja praca. Czasami nie jest lekko i bywam zmęczony, lecz dawanie radości ludziom to świetne zajęcie.

• Wyobraź sobie, że masz całkowicie wolną rękę i możesz zrobić program swoich marzeń. Co byś pokazał?

- Mam pewną koncepcję. Chciałbym zrealizować show, w którym cały czas gadam. Tylko moje opowieści i spostrzeżenia, żadnych gości. Gdyby mi się chciało, mówiłbym dziesięć minut, osiem godzin albo w ogóle. Niestety, na taki program może sobie pozwolić jedynie Hugo Chavez. Prezydent Wenezueli nie musi się martwić o oglądalność, która zawsze wynosi 100 procent. Po prostu, jego rodacy boją się przyznać, że go nie oglądają. Dobrze być dyktatorem, bo nikt nie zdejmie z anteny twojego programu. Chyba że cię zastrzelą.
Czytaj więcej o:
(0) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

Na razie brak komentarzy, Twój może być pierwszy.

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!