wtorek, 20 lutego 2018 r.

Magazyn

Dziewczyny ze sztangami

  Edytuj ten wpis
Dodano: 19 listopada 2010, 18:27

Na treningach i zawodach wylewają litry potu, ale srebrne medalistki Drużynowych Mistrzostw Polski w Ciężarach to normalne dziewczyny: ładne, zgrabne i wesołe












Podnosisz ciężary? A ile wyciskasz na klatę? Z takimi pytaniami muszą sobie radzić na imprezach młode sztangistki z Hrubieszowa. – Ciężko jest wytłumaczyć takiemu jednemu czy drugiemu, co to jest rwanie i podrzut – śmieje się Ewelina Pyrz, która odbywa staż w Hrubieszowskim Ośrodku Sportu i Rekreacji.

Srebro przez kontuzje
Miesiąc temu razem z koleżankami wywalczyła tytuł drużynowego wicemistrza kraju kobiet w podnoszeniu ciężarów. Hrubieszowianki mogą mówić jednak o pechu, bo ich liderki, czyli Ewa Mizdal i Joanna Łochowska, przystąpiły do zawodów nie w pełni sił, po wyleczeniu kontuzji.

– Ewa uzyskała w dwuboju 195 kg, a jej rekord życiowy wynosi 221 kg. Do wygrania i zajęcia pierwszego miejsca wystarczyło zaliczyć zaledwie 213 kg w dwuboju – relacjonował trener Leszek Tarnawski.

– Pamiętajmy, że nasza zawodniczka przystąpiła do walki na pomoście po miesięcznej przerwie. Dlatego srebrny medal cieszy, bo i tak jest naszym największym sukcesem w historii klubu. A trzeba pamiętać, że wcześniej wygraliśmy drużynowo ogólnopolskie igrzyska LZS i odnieśliśmy spektakularny sukces w sporcie młodzieżowym. Zdobywając 236 punktów, nasza sekcja zajęła pierwsze miejsce w kraju! Władze miasta i powiatu fundują nagrody i stypendia dla naszych najlepszych zawodników.

Normalne dziewczyny

– To są naprawdę fajne dziewczyny, z życiem i werwą – zapewnia Antoni Czerniak, trener unitek i selekcjoner kadry narodowej juniorek do lat 20, która w Cetniewie przygotowuje się do mistrzostw Europy na Cyprze (na zawody poleci m.in. jego podopieczna z Hrubieszowa Ewa Mizdal). – Są pełne życia i bez kompleksów. Przyjemnie się z nimi pracuje i są wyniki.

Dziewczyny dbają o formę także poza siłownią. – Pomagałam tacie nosić worki z fasolą – śmieje się filigranowa Dorota Chudzik. – Mamie też pomagam, na przykład szafę przestawić.

Nie tylko ona pomaga. – Jak wracam z rodziną z zakupów, to przeważnie ja siatki niosę – przyznaje Ewelina.
Sylwia Lalik startuje w tej samej wadze, co Dorota. Ładna, drobna brunetka. Mieszka w podhrubieszowskim Masłomęczu. – Wszyscy u nas wiedzą, że z sukcesami trenuję ciężary – opowiada Sylwia. – Często pytają o zawody, trzymają kciuki, gratulują.

Sylwia i Ewelina mają chłopaków, Dorota czeka na swoją miłość. Wymoczki nie mają jednak szans. Facet ma być męski. – Powinien być wyższy, dobrze zbudowany i silny – zaznacza Dorota, która jest na pierwszym roku AWF w Białej Podlaskiej.

Dźwiganie kija
Dorota trafiła do ciężarów w trzeciej klasie gimnazjum. Przez koleżankę. Dzisiaj koleżanka już nie dźwiga ciężarów, a Dorota jak najbardziej i to z sukcesami.

Sylwia i Ewelina pierwszy raz pojawiły się na siłowni, gdy rozpoczęły naukę w hrubieszowskim Zespole Szkół nr 1 przy ul. Zamojskiej. To kuźnia talentów. – Byłam drobniutka, malutka, ale trener powiedział, że ciężary są również dla takich dziewczyn jak ja – wspomina Sylwia.

Zaczynały od kija od... szczotki. – Tak, tak, przy takim "przyrządzie” uczyłyśmy się techniki, później otrzymałyśmy sztangę, na którą z czasem dokładało się więcej i więcej – opowiada Ewelina.
Mama jej odradzała, ale Ewelina postawiła na swoim. – U mnie też mama mówiła, że to nie jest sport dla dziewcząt, ale przekonałam ją do tej dyscypliny – dodaje Dorota.

Lubią poimprezować, ale bez przesady. – Najlepiej czujemy się w swoim gronie – opowiadają. – Dobrze jest posiedzieć, porozmawiać, wypić piwo, pośmiać się i powygłupiać. Jesteśmy jak rodzina.
Sylwestra chciałyby spędzić razem, czyli z kolegami i koleżankami z sekcji.

Ćwiczą codziennie, a przed zawodami treningi odbywają się dwa razy dziennie. – Nie zamieniłabym ciężarów na żaden inny sport – mówi Ewelina.
  Edytuj ten wpis
Czytaj więcej o:
(0) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

Na razie brak komentarzy, Twój może być pierwszy.

Pozostałe informacje

komentarze (0)0
polubienia (0)0
19-02-2018

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!