czwartek, 19 października 2017 r.

Magazyn

Dziś piątek trzynastego. Będzie pechowo?

  Edytuj ten wpis
Dodano: 13 kwietnia 2012, 10:44

Wróżki i fachowcy od zdejmowania klątw nie mają trudnej pracy. Żeby uwolnić od złego, jesteśmy w stanie wszystkie oszczędności dać do ręki nieznajomym. Naukowcy nie są zdziwieni – to sposób oswajania rzeczywistości. Wierzymy w pechowe piątki i rzucanie uroku bez względu na irracjonalność tych praktyk.

Był sierpniowy powszedni dzień, pani Helena i pan Zdzisław siedzieli w swoim domu pod Parczewem. Gdy do ich mieszkania zapukała niska, około 40-letnia brunetka- otworzyli.

Ubrana na ciemno kobieta chciała kupić od starszego małżeństwa jakieś przedmioty do dekoracji mieszkania i restauracji. Gdy tak sobie rozmawiali nieznajoma nagle stwierdziła: Nad wszystkimi domownikami ciąży klątwa! Dajcie mi szybko ręcznik, jajko i kurę! Zawinęła jajko w ręcznik i je rozgniotła. Gdy rozwinęła tkaninę pokazała domownikom, że w jajku były kłaki. Dlatego zabiła kurę.

W tym momencie pani Helena i pan Zdzisław dowiedzieli się, że nie tylko nad nimi ciąży klątwa, ale także nad wszystkimi ich oszczędnościami. Na szczęście ciemnowłosa kobieta miała i na to sposób.

– Przynieście wszystkie pieniądze, jakie macie i połóżcie na podłodze – powiedziała kobieta i zawinęła 5 tysięcy złotych w chustkę. Potem wypowiadała jakieś zaklęcia. – Nie zaglądajcie do pieniędzy przez 9 dni – kazała gospodarzom wychodząc.

Po pół godzinie pan Zdzisław nie wytrzymał i zajrzał. Brakowało 3 i pół tysiąca.

Duch kontroli

– Magia to próba zdobycia kontroli nad przyrodą za pośrednictwem nadprzyrodzonych środków czyli zaklęć, uroków i innych metod, które mają dać człowiekowi to, czego nie jest w stanie osiągnąć swą normalną, ludzką mocą. Istnieją również praktyki magiczne, których celem jest działanie na czyjąś szkodę – wyjaśnia Roman Zając, biblista i demonolog, absolwent KUL, publicysta ekumenicznego serwisu informacyjnego Kosciol.pl – Zdumiony oglądam w telewizji jakieś kanały ezoteryczne i wróżbiarskie gdzie zgłaszają się dorośli ludzie i oczekują pomocy. Podatność na zabobony nie ma nic wspólnego z wykształceniem. We współczesnych czasach nie brakuje ludzi skłonnych wierzyć w magię. Ludzie chcą się bronić, zapobiegać nieszczęściom. XXI wiek i elektronika niczego nie zmieniają, bo pewnie rzeczy tkwią w człowieku tak silnie jak atawistyczny lęk. Czy coś złego może się przytrafić nam nocą na cmentarzu? Jeśli nie spotkamy innego człowieka o złych zamiarach to nie, ale boimy się tej wizyty – tłumaczy demonolog.

Ścierka, koszula i zdrowie

Pani Janina mieszka w gminie Sitno. Pewnego dnia do jej mieszkania weszła ubrana na biało kobieta. Nieznajoma obiecała pomyślna wróżbę i uzdrowienie 72-letniej gospodyni.

Poprosiła o ściereczkę i jajko. Po wypowiedzeniu zaklęć nieznajoma rozbiła jajko i kazała je zakopać. Na odchodnym obiecała: – Wrócę za trzy miesiące, żeby odebrać zapłatę za pani uzdrowienie. Ale w ostatnim momencie poprosiła: – Niech mi pani da wszystkie swoje pieniądze. Pani Janina przyniosła plik banknotów. Biało ubrana kobieta znów zaczęła mamrotać zaklęcia i zawinęła gotówkę w koszulę pani Janiny. Po czym wyszła.

Starsza pani rozwinęła koszulę, przeliczyła. Brakowało 800 złotych.

Jajeczko o zachodzie i wschodzie

– Jajka były wykorzystywane w procesie leczenia, bo było to związane z wiarą, że moc zamówienia wchodzi do środka jajka. Tym samym wylanie go dawało podstawę do określenia przyczyny choroby. W Rzeszowskim znachorka wybijała dziurę w skorupce i oddawała choremu. W regionie krzczonowskim znachorka stosowała technikę wylewania jaja (wylewała jajko do szklanki, następnie wyrzucała żółtko) – opowiada Dorota Maria Dzierżek, kulturoznawca, etnolog z UMCS, która zajmuje się kulturą ludową m.in. lecznictwem ludowym.

– Jedna z moich informatorek samodzielnie wylewała jajko łącząc tę technikę z laniem wosku. Po wylaniu jajka należało białko położyć na wosk, a następnie podkładać pod śpiącym uformowany kształt przez kilka dni. Opowiadała mi jak robiła to przed zachodem i przed wschodem słońca – dodaje doktorantka na kierunkach nauki o polityce i kulturoznawstwo. – Czas w akcie leczenia miał bardzo duże znaczenie. Wschód i zachód słońca są to granice przejścia. Podczas zapadania zmroku i wschodu słońca budzą się magiczne siły. Z jednej strony dochodzi do zagrożenia, ale wzrasta także skuteczność działań magicznych.

Chleb powszedni: kołtuny

Akurat była środa, kiedy do pani Marianny przyszła kobieta ubrana w białą prostą spódnice i ciemna marynarkę. Pani Marianna z Radzynia Podlaskiego mieszkała sama. Otworzyła gościowi, który szukał starych maszyn do szycia. Już w mieszkaniu nieznajoma zaproponowała pani Mariannie zrobienie wróżb, dzięki którym wypędzi z 78-letniej gospodyni wszystkie choroby.

Wypędzanie wyglądało tak: Najpierw trzeba było zgromadzić wszystkie oszczędności i wraz z portfelem zawinąć w chustkę i schować do szafy. Potem gospodyni miała przynieść jajko, żeby w czwartek je spalić. Tylko wtedy wszystkie kołtuny opuszczą na zawsze działkę i dom a mieszkańcy będą zdrowi. Ale jajka w domu nie było wiec poszukiwaczka starych maszyn odmówiła zaklęcia nad kawałkiem chleba.
I wyszła. Na odchodnym zaleciła zmówienie różańca i nie rozpowiadanie nikomu o całej sprawie.
Kiedy pani Marianna zajrzała do szafy i rozwinęła chustkę zobaczyła, że brakuje 900 złotych.

Urok koralików i podatki czarownicy

– W swojej pracy zanotowałam wypowiedź jednej moich informatorek opowiadającej jak można zapobiegać urokom: A jak dzieciątko małe się gdzieś miało to kobiety mówiły, że na rączkę dla dziecka koraliki czerwone albo wstążeczkę wiązali, żeby uroków nie dostało to dziecko – cytuje Dorota Maria Dzierżek i wymienia sposoby likwidujące skutki uroków: przecierania bielizną trzykrotnie, zdmuchiwania, skierowania wzroku na rzucającego urok, gdy stoi na progu i przechodzenie przez chomąto.

– Pod koniec lat 80. w Stanach Zjednoczonych Ameryki działało ponad 10 000 czarownic. Były zarejestrowane, płaciły podatki – opowiada Roman Zając. – W tym samym okresie w Niemczech w ponad 800 punktach tajemnej wiedzy magicznej można było zamówić: spowodowanie czyjejś choroby, uzdrowienie, prześladowanie kogoś poprzez makabryczne sny lub zainstalowanie systemu obronnego przed nienawiścią innych, rzucenie bądź odwołanie zaklęć. Ceny? Za rzucenie uroku i wpędzenie kogoś w chorobę zleceniodawca płacił czarownicy 5 tys. marek.

*imiona niektórych bohaterów zostały zmienione
  Edytuj ten wpis
Czytaj więcej o:
(0) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

Na razie brak komentarzy, Twój może być pierwszy.

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!