sobota, 10 grudnia 2016 r.

Magazyn

Groby podchodzš do okien

Dodano: 28 sierpnia 2001, 15:14

Groby na lubartowskim cmentarzu wzniesiono tylko kilkanaœcie metrów od domów, o wiele bliżej niż pozwala na to 50-metrowa strefa ochronna

Może tam będš przechowywane ziemniaki albo skarby. Wolno mi – tak lubartowski proboszcz napisał do wojewódzkiego konserwatora zabytków o przeznaczeniu pustego jeszcze grobowca. Postawiono go tuż przy innych grobach, na miejscu jednego z przęseł cmentarnego ogrodzenia.
Zabytkowe ogrodzenie rzymskokatolickiego cmentarza w Lubartowie jest stopniowo rozbierane. Kilkadziesišt metrów dalej powstaje nowy, równoległy do poprzedniego, ponaddwumetrowy mur. Od dawna stoi już ogrodzenie frontowe wzdłuż ul. Szaniawskiego. Cmentarz będzie wkrótce połšczony z przylegajšcymi działkami wspólnym ogrodzeniem. Dla mieszkańców sšsiadujšcej z nekropoliš ul. Moniuszki oznacza to tylko jedno: proboszcz chce powiększyć cmentarz, przez co nowe groby będš budowane znacznie bliżej od ich domów niż dotychczas. Bojš się, że dojdzie do tego, co się stało na drugim końcu ulicy, gdzie grobowce od najbliższych zabudowań mieszkalnych dzieli zaledwie kilkanaœcie metrów.
Ksišdz Andrzej Tokarzewski, proboszcz parafii œw. Anny w Lubartowie, nie ukrywa, że na grodzonej działce planuje poszerzenie cmentarza. – W planach miejskich jest to plac przeznaczony pod cmentarz – mówi. – Teraz prowadzę budowę ogrodzenia i mam do tego prawo. Cmentarz powstanie po uzyskaniu pozwolenia władz.
Jak w krematorium
Od kilku lat w Lubartowie jest cmentarz komunalny, ale nikt nie chce na nim chować swoich bliskich, dopóki można kupić grób na starym cmentarzu w centrum miasta. Na kilkuhektarowym ogrodzonym terenie do tej pory pochowano tylko trzech zmarłych.
Spory dotyczšce rozbudowy cmentarza pomiędzy mieszkańcami ulicy Moniuszki a proboszczem parafii œw. Anny trwajš od połowy lat 80., od kiedy zaczęło się zanosić, że wkrótce zabraknie miejsca na chowanie zmarłych. Mieszkańcy skarżš się, że sšsiedztwo cmentarza jest ucišżliwe.
– My tu żyjemy jak w krematorium, palš się znicze i pryzmy œmieci. Cišgłe słuchanie za płotem żałobnych pieœni i płaczów też nie jest przyjemne – mówi mieszkanka ul. Moniuszki. – Jak kupiec na mój dom dowiedział się, że cmentarz będzie poszerzany w moim kierunku, to powiedział, że nie chce go nawet za darmo.
Stary mur cmentarza dzieli od najbliższych domów położonych przy ul. Moniuszki około 60 metrów, czyli nawet więcej niż zgodnie z ministerialnym rozporzšdzeniem wynosi cmentarna strefa ochronna. Nowy budowany jest już 25 metrów od zabudowań. Ma ponad dwa metry wysokoœci i 70 cm szerokoœci. Łšczy z cmentarzem działki, które należš do parafii i w planie zagospodarowania przeznaczone sš pod cmentarz.
To tylko mur
Najpierw powstały przęsła wzdłuż parafialnej działki przy ul. Szaniawskiego, które przedłużały frontowš częœć cmentarnego ogrodzenia. Prace rozpoczęły się jeszcze w 1994 roku, ale szybko zostały wstrzymane przez nadzór budowlany. Budowa ogrodzenia od strony ulicy wymagała zezwolenia, a takiego proboszcz nie miał. Okazało się też, że częœć ogrodzenia stanęła na drodze publicznej, która wówczas do parafii nie należała. Parafia została jej właœcicielem dopiero przed rokiem, kiedy zamieniła się z Urzędem Miejskim na działki. Ogrodzenie z czasem zostało dokończone, a o odpowiednie dokumenty proboszcz postarał się dopiero na wiosnę tego roku.
Ponownie nadzór budowlany pojawił się przy cmentarzu w styczniu tego roku. Mieszkańcy poskarżyli się, że proboszcz już na dobre zabrał się do poszerzenia cmentarza o kolejne działki, bo równolegle do starego cmentarnego ogrodzenia i znacznie bliżej od ich domów zaczšł powstawać mur. Nadzór przyznał, że na rozbudowę cmentarza potrzebne jest pozwolenie budowlane. Jednakże najnowszego przedsięwzięcia parafii nie uznał za powiększanie cmentarza, lecz za budowę zwykłego ogrodzenia, które stawiane jest wewnštrz własnej działki i nie wymaga zgłoszenia w wydziale architektury.
– Wykonywanie ogrodzenia wewnštrz działki może zmierzać do poszerzenia cmentarza z naruszeniem strefy ochronnej – przyznał w odpowiedzi na skargę Wiesław Bocheńczyk, wojewódzki inspektor nadzoru budowlanego w Lublinie. – Jednakże nie możemy interweniować tam, gdzie jeszcze nie doszło do budowy obiektów wymagajšcych pozwolenia bšdŸ zgłoszenia.
Zastrzeżenia do niektórych parafialnych przedsięwzięć miał natomiast wojewódzki konserwator zabytków w Lublinie. Konserwatorskš ochronš cmentarz nie jest objęty, pod jego opiekš sš przyległe parafialne działki. Konserwator wytknšł, że bez jego zgody wznoszone sš ogrodzenia i rozbierany stary mur. Podczas kontroli na przycmentarnej działce wykonywany był wykop. Pracownicy służby ochrony zabytków zauważyli, że leży w nim czaszka. Roboty wstrzymano. Ponadto w miejscu jednego z przęseł starego ogrodzenia wybudowano już grobowiec. Proboszcz tłumaczył, że jedynie porzšdkuje i niweluje teren, a cmentarza bezprawnie rozbudowywać nie będzie. Zobowišzał się, że zalegalizuje rozpoczęte roboty.
Naruszona strefa
– Kiedyœ pod skargami podpisywało się po kilkadziesišt osób, teraz ludzie machnęli rękš, bo nie wierzš, że można z księdzem wygrać – mówi jedna z ostatnich mieszkanek ul. Moniuszki, która jeszcze oficjalnie występuje przeciwko zamierzeniom proboszcza.
Przy drugim końcu ul. Moniuszki, położonym od strony torów kolejowych, groby oddalone sš od domów tylko o około 20 metrów. – W goršce dni nie można przed domem usiedzieć – twierdzi mieszkajšca tam kobieta.
Chodzi o częœć cmentarza, która zaczęła być rozbudowywana od połowy lat 80. na działkach kupionych przez parafię od rolników. Mieszkańcy protestowali wówczas przeciw tej rozbudowie, ale w końcu wycofali skargi. – Obiecano nam, że groby będš budowane co najmniej 50 metrów od domów – wspomina jeden z nich.
Groby wzniesiono jednak również tuż przy cmentarnym murze, kilkanaœcie metrów od niektórych domów. Właœciciel jednej z działek, który zamierzał na niej zbudować nowy dom, w wydanej przez Urzšd Miasta decyzji lokalizacyjnej dowiedział się, że na jego własnoœci rozcišga się strefa ochronna cmentarza i domu nie może budować gdzie chce, ale w œciœle wyznaczonej odległoœci od grobów.
Na jego wniosek lubartowski nadzór budowlany zbadał, czy parafia ma pozwolenie na rozbudowę tej częœci cmentarza i czy przebiega ona zgodnie z jego warunkami. – Ustaliliœmy, że parafia ma pozwolenie na rozbudowę cmentarza, które zostało wydane w 1987 roku – mówi Alina Sawicka, powiatowy inspektor nadzoru budowlanego w Lubartowie, przyznajšc, że nie została jednak zachowana przewidziana w dokumentacji 50-metrowa odległoœć grobów od zabudowań mieszkalnych.
Nadzór budowlany umorzył w tej sprawie postępowanie. Nie będzie też interweniował przeciwko budowie kolejnych grobów powstajšcych zbyt blisko domów.
– Pozwolenie dotyczy cmentarza jako całoœci, budowa poszczególnych grobów nie wymaga odrębnych pozwoleń czy zgłoszeń. Nie jesteœmy władni do wstrzymania pochówków – tłumaczy A. Sawicka, uważajšc, że kompetencje do podjęcia ewentualnych działań w tej sprawie ma sanepid.
W rozbudowywanej obecnie częœci cmentarza zostało miejsce na kilkadziesišt grobów. Wystarczy to na rok. Potem parafia chce chować zmarłych na działkach, wokół których teraz budowane jest ogrodzenie.
– Jak nikt nie powstrzyma proboszcza i postawi nam groby pod oknami, to wystšpię o odszkodowanie – zapowiada już jedna z właœcicielek sšsiednich domów. – Ja się w strefie ochronnej nie budowałam.
Czytaj więcej o:
(0) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Ostatnie komentarze

Na razie brak komentarzy, Twój może być pierwszy.

Pozostałe informacje

Alarm 24

CENEO