poniedziałek, 18 grudnia 2017 r.

Magazyn

Hymn na Euro 2012: Po polsku, ukraińsku i angielsku

  Edytuj ten wpis
Dodano: 20 listopada 2011, 11:54

Muzycy pracowali w studiu Lublin, w którym na co dzień nagrywa Budka Suflera (Jacek Świerczyński)
Muzycy pracowali w studiu Lublin, w którym na co dzień nagrywa Budka Suflera (Jacek Świerczyński)

Kibice na Euro 2012 być może będą śpiewali piosenkę Budki Suflera i zespołu S.K.A.Y z Ukrainy. Jeśli wszystko pójdzie zgodnie z planem, to utwór nagrany w tym tygodniu w Lublinie może zostać hymnem Mistrzostw Europy w Piłce Nożnej.

W poniedziałek w studiu Lublin spotkali się jedni z najpopularniejszych muzyków w Polsce i na Ukrainie. Powód? Sport, a dokładnie nagranie piosenki zagrzewającej kibiców i promującej organizatorów Euro 2012.

– Pomysł na piosenkę dedykowaną Mistrzostwom Europy w Piłce Nożnej pojawił się rok temu, od razu pomyśleliśmy, by nagrać to z Budką Suflera, to przecież legenda polskiej muzyki – mówi Oleg Sobczuk, wokalista zespołu S.K.A.Y. z Ukrainy. To jedna z najpopularniejszych grup muzycznych. Na swoim koncie ma 10 lat grania, trzy albumy i setki koncertów. Bywa że w ciągu miesiąca S.K.A.Y. występuje co trzy dni. Już w środę zespół rano wyleciał z powrotem na Ukrainę, by dać kolejny koncert.

Stąd polscy i ukraińscy muzycy mieli dla siebie niewiele czasu: dwa dni.

Lekcje odrobione

Nie przeszkodziło im to w przygotowaniu utworu, który może rozgrzać kibiców. Muzyka w utworze kojarzy się z skandowaniem kibiców, podobnie mocny refren. – Do tej pory nie znałem sceny ukraińskiej, jednak trzeba przyznać, że tacy muzycy jak członkowie S.K.A.Y. radzą sobie bardzo dobrze, chociaż nie mają możliwości grania na zachodzie, jak my – ocenia Romuald Lipko z Budki Suflera.

Członkowie Budki Suflera niemal od razu zgodzili się na współpracę. – S.K.A.Y. prezentuje inną stylistykę niż my, ale grają na wysokim poziomie – dadaje Tomasz Zeliszewski, perkusista Budki.
Współpraca w studiu przebiegała bardzo sprawnie, m.in. dzięki temu, że muzycy "odrobili lekcje w domu”. – Muzykę napisaliśmy już na Ukrainie, mieliśmy też przygotowaną część tekstu w naszym ojczystym języku – opowiada Oleg Sobczuk. – W tekście pokazuję mój kraj, to, że mieszkają u nas ludzie bardzo przyjaźni i że jesteśmy takim samym państwem, jak reszta Europy. Bardzo cieszymy się z możliwości organizacji Euro 2012. Jesteśmy do tego przygotowani.

Trzy wersje językowe

W poniedziałek muzycy skupili się na dogrywaniu swoich partii instrumentów. – Mieliśmy przygotowaną swoją wersję utworu, jednak okazała się trochę za ostra i nagraliśmy całość w oparciu o utwór S.K.A.Y. Wprowadziliśmy tylko niewielkie zmiany w ich kompozycji – mówi Lipko.

– Dla nas praca z muzykami z Lublina to bardzo cenne doświadczenie – przyznaje Aleksander Gryszczuk, gitarzysta S.K.A.Y.

We wtorek Krzysztof Cugowski i Oleg Sobczuk nagrali swoje fragmenty utworu, zarówno po polsku, ukraińsku, jak i angielsku. – Wersja anglojęzyczna sprawi, że utwór będzie popularny także wśród kibiców z zachodniej Europy – cieszy się Jurij Pietrowski, menedżer zespołu S.KA.Y.

Szanse na oficjalny hymn są

Piosenka będzie miała swoją premierę 8 grudnia w Kijowie. – S.K.A.Y. obchodzi swoje 10-lecie. Wspólny występ z Budką Suflera będzie kulminacyjnym momentem imprezy – mówi Pietrowski. Czy piosenka rzeczywiście zostanie hymnem Euro 2012? – Uważamy, że jest najpoważniejszym kandydatem i łączy muzyków z państw, które organizują mistrzostwa.

Organizacje piłkarskie studzą jednak plany muzyków. – Obecnie nie można potwierdzić, że jakiś utwór będzie hymnem Euro, ostateczna decyzja należy do UEFA – zaznacza Juliusz Głuski, rzecznik Euro 2012 w Polsce. UEFA przyznaje, że jeszcze jest za wcześnie, by podać, jaki utwór będzie hymnem mistrzostw. – Mimo to, są duże szanse, by piosenka lokalnie stała się bardzo popularna – mówi Lipko.

W końcu jesteśmy starsi

Muzycy Budki mówią, że na pewno pojawią się na stadionach Euro; przede wszystkim jako kibice. – Mamy tytuł "Przyjaciela Euro 2012”, to nas do czegoś zobowiązuje – śmieje się Lipko.
– Osobiście śledzę ligę hiszpańską, bo ten sport w polskim wykonaniu ma średni poziom – ocenia Zeliszewski.

Polscy fani Budki Suflera nie będą musieli czekać na ich nowe nagrania do polskiej premiery "piłkarskiej” piosenki.

– 28 listopada wychodzi reedycja płyty "Cień Wielkiej Góry”, która została wydana w 1975 roku – wyjaśnia Zeliszewski. Muzycy nagrali ten materiał od nowa w studiu Lublin. Nie oznacza to jednak, że zmienili aranżacje. – Zostały takie same, to jednak, jak je zagraliśmy, jest na pewno inne. W końcu jesteśmy starsi o 36 lat. Słuchanie tego materiału pokazuje nam, jak zmieniliśmy się w tym czasie, to dla nas bardzo cenna obserwacja, a z drugiej strony, to bardzo oryginalny projekt. Album zostaje wydany w podwójnym boksie, składającym się z oryginalnej płyty z 1975 roku i z nowej wersji klasycznego materiału.
  Edytuj ten wpis
Czytaj więcej o:
(0) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

Na razie brak komentarzy, Twój może być pierwszy.

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!