sobota, 16 grudnia 2017 r.

Magazyn

Idą w rzepak albo na łąkę i śpiewają

  Edytuj ten wpis
Dodano: 10 maja 2012, 17:52

Warsztaty pieśni rosyjskich prowadzi Śnieżana Prokopovich (stoi w środku) (Archiwum Fundacji "Muzyk
Warsztaty pieśni rosyjskich prowadzi Śnieżana Prokopovich (stoi w środku) (Archiwum Fundacji \"Muzyk

Tłumacz, psychiatra, etnograf, student, muzyk. Stary, młody, niski, wysoki. Idą w rzepak albo na łąkę i śpiewają. Jak potrafią. Bo, tak jak wszyscy mówimy prozą, tak wszyscy potrafimy śpiewać. Tylko tego nie wiemy.

Ponad setka osób, dwa lipcowe tygodnie po raz kolejny spędzi zaszyta w miejscowości Łukowiska koło Janowa Podlaskiego. To zaszycie jest ważne, bo porzucenie cywilizacji i poddanie się rytmowi dnia Letniej Szkoły Muzyki Tradycyjnej jest jedną z atrakcji. Trzeba się odczepić od myśli o pracy, o obowiązkach, o wszystkim. I zaakceptować, że zasięgu komórki się szuka.

Miejscowi się już nie dziwią, kiedy wracając z pola, spotykają na drodze grupę osób, które stoją z notesikami i śpiewają.

Tarka muzyczna

– Już się przyzwyczailiśmy, nawet niektórzy gospodarze robią im miejsca w swoich ogródkach czy na polach, żeby mieli gdzie śpiewać. Sto osób to jak na nasze Łukowiska sporo – mówi pani Halina, właścicielka Ośrodka Wypoczynkowego "Sami Swoi”, w którym mieszkają uczestnicy szkoły. – Sama nie mam czasu, bo jest mnóstwo pracy, nie ma jak brać udziału w zajęciach, ale słyszę, jak śpiewają. W zeszłym roku była grupa dziecięca, nawet dzieciaki ze wsi się przyłączyły. Na jednym z domków mam różne starocie: stare tarki, stare łyżki, tak wiszą dla ozdoby. Dzieci wszystkie zamieniły na instrumenty i na nich grały – opowiada pani Halina, która choć przyzwyczajona do różnych klientów – od weselników po uczestników malarskich plenerów – przyznaje, że wizyta uczestników szkoły organizowanej przez Fundację "Muzyka Kresów” jest jedyna w swoim rodzaju.

Tradycyjnie wracają

– Nigdy nie analizowałem listy uczestników pod tym kątem, ale chyba tłumacz pracujący w Brukseli ponad dziesięć razy brał udział w zajęciach Międzynarodowej Letniej Szkoły Muzyki Tradycyjnej. Są ludzie, którzy wracają do nas wiele razy. A są tacy, którzy w tym roku, w czasie jubileuszowej 15 edycji szkoły, wezmą w niej udział pierwszy raz – opowiada Bartek Drozd, prezes Fundacji "Muzyka Kresów”. – Sam będę uczestniczył w szkole letniej trzeci raz. Bo to, że szkołę organizuję, to jedno, a drugie, że ciągle się czegoś nowego uczę.

Otwarcie o otwartym głosie

Międzynarodowa Letnia Szkoła Muzyki Tradycyjnej. "Międzynarodowa”, bo uczniowie i wykładowcy zjeżdżają się z różnych krajów. "Letnia”, bo trwa przez dwa lipcowe tygodnie. "Szkoła”, bo ideą jest kontakt ucznia z mistrzem.

Ale co to jest "muzyka tradycyjna”? Prezes kręci głową i mówi, że to trudne do wytłumaczenia. Bo z jednej strony, muzyka tradycyjna i ludowa to synonimy. Z drugiej, łatwiej określić, czym muzyka tradycyjna nie jest. Nie jest muzyką, jaką kojarzymy z państwowymi dożynkami czy słyszymy na występie zespołu Mazowsze. – Kultura tradycyjna ma różne konotacje, w zależności od doświadczenia – dodaje Bartek i radzi sprawdzić to na sobie. I spróbować tradycyjnej techniki śpiewu otwartym głosem.

A co to jest śpiewanie otwartym głosem? – To akurat łatwo wytłumaczyć, bo każdy kiedyś takim głosem się posługiwał. W dzieciństwie – tłumaczy prezes i podaje przykład: każdy w dzieciństwie bawił się na podwórku i nie chciało mu się biec do domu, więc pod oknem wołał "maaaaaaaaaaamoooooo”. Bardzo głośno i bez zdzierania gardła. Tak dawniej rozmawiali ludzie na wsi. Musieli się porozumiewać na duże odległości, z jednego końca pola na drugie niósł się głos. Poza tym, na dworze inaczej się mówi niż w pomieszczeniu. I tak z czasem sami zapominamy, jak się posługiwać otwartym głosem.
Sam zauważyłem, że zajęcia z emisji głosu i technik śpiewu skutkują. Czuję to w czasie zajęć ze studentami, kiedy muszę dużo mówić – opowiada prezes, który jest romanistą z wykształcenia i prowadzi zajęcia na KUL.

Kim jest mistrz

Rytm dni letniej szkoły jest prosty: rano wykłady, potem warsztaty głosowe. Po obiedzie warsztaty taneczne i instrumentalne, i zajęcia dla dzieci. Przed kolacją jeszcze warsztaty głosowe, a przed snem zajęcia fakultatywne, potańcówki lub projekcje filmowe i dyskusje.

Uczestnicy wybierają grupę tradycji, w której chcą pracować (polską, rosyjską, bułgarską, serbską, białoruską lub ukraińską) i na koniec szkoły prezentują efekty warsztatów.

– Głównym wykładowcą, od lat związanym ze szkołą, jest profesor Ihor Macijewski, etnomuzykolog i kompozytor, wykładowca w Instytucie Historii Sztuki oraz w Rosyjskiej Akademii Nauk. Ten znawca tradycji huculskiej jest członkiem rady programowej Fundacji "Muzyka Kresów” i towarzyszy jej działalności od początków istnienia – mówi Bartek Drozd, pytany, kto prowadzi zajęcia w tej oryginalnej szkole. – Oprócz Macijewskiego, zajęcia prowadzić będą: Halina Tawłaj (doktor etnomuzykologii z Instytutu Historii Sztuki w Rosyjskiej Akademii Nauk w St. Petersburgu), Jevgenia Redkova (nauczycielka i śpiewaczka rosyjskich syberyjskich pieśni tradycyjnych, wykładowczyni w Konserwatorium Muzycznym w Sankt Petersburgu) czy Ewa Grochowska z Lublina, doktor filozofii i skrzypaczka, członkini zespołu Kapela Braci Dziobaków z Woli Destymflandzkiej oraz Podróżnego Kolektywu Skrzypcowego. No i,oczywiście, twórcy fundacji i szkoły, czyli Monika Mamińska i Jan Bernad.

Pracuj i śpiewaj

W tym roku wykłady, warsztaty i dyskusje będą krążyły wokół pieśni pracy. Organizatorzy chcą udowodnić, że pieśni towarzyszą człowiekowi we wszystkich momentach jego życia. Nie tylko tych odświętnych, ale i prozaicznych, codziennych.

Organizatorzy pytani o to, kto może się wybrać na takie dwa lipcowe tygodnie śpiewania w Łukowiskach, zapewniają, że wszyscy. I na dowód podają przykład – Monika Mamińska pracuje z ludźmi od ponad dwudziestu lat i przyznaje się do spotkania jednej, która nie była muzykalna. Inni, choć twierdzili, że nie są muzykalni, po jakimś czasie się odblokowali i po prostu śpiewali.

Zgłoszenia i koszty

Tegoroczna jubileuszowa 15 edycja Międzynarodowej Letniej Szkoły Muzyki Tradycyjnej będzie między 8 a 22 lipca.

Do 16 maja należy zgłosić chęć uczestnictwa. Koszt to 600 zł (dzieci płacą 200 zł) plus
noclegi po 40 (lub 10) złotych za dobę. Więcej na www.muzykakresow.pl
  Edytuj ten wpis
Czytaj więcej o:
(0) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

Na razie brak komentarzy, Twój może być pierwszy.

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!