piątek, 18 sierpnia 2017 r.

Magazyn

"Idol” z krwią na rękach

Dodano: 17 stycznia 2010, 18:47
Autor: Rafał Panas

Kiedy przez kilka godzin powtarzam scenę i wiem, że w następnej zginę,to jeszcze na ulicy trzęsą mi się ręce. Nie umiem się wyłączyć jak zawodowi aktorzy – mówi Krzysztof Zalewski, muzyk rodem z Lublina. Kiedyś wygrał "Idola”, a teraz wcieli się w młodego partyzanta, który po wojnie poszedł do lasu walczyć z komunistami.

Zalewskiego wypatrzył inny Zalewski – Jerzy – reżyser filmu. Od dawna przymierzał się do nakręcenia filmu o Mieczysławie Dziemieszkiewiczu ps. "Rój”, młodym partyzancie, który zginął z bronią w ręku w 1951 roku.

Przygoda z filmem

– Szukałem kogoś podobnego do "Roja”. Pamiętam jak Krzysiek taktownie wybrnął z opresji kiczu w "Idolu”. Jest uzdolniony aktorsko – tłumaczy Jerzy Zalewski, reżyser i jednocześnie prezes Studia Filmowego "Dr. Watkins”.

Prace nad filmem trwają cały czas i ten do kin powinien trafić w listopadzie. Później, w 2011 roku, trzyodcinkowy serial wyemituje telewizja publiczna.

– Dostałem propozycję zagrania tej roli i początkowo myślałem o tym niechętnie. Jestem muzykiem, a nie aktorem. Na castingu czułem, że wypadłem paskudnie. Nie jest przecież tak: dajcie chłopakowi skrzypki niech gra. Nie skończyłem szkoły aktorskiej, ale pomyślałem: hej przygodo – opowiada Krzysztof Zalewski (syn aktora Stanisława Brejdyganta).

Świeżo upieczony aktor wczuwał się w atmosferę partyzanckiego oddziału na dwóch obozach "paramilitarnych”. Biegał po lesie w wojskowym płaszczu i z bronią w ręku. – Im bardzie wkręcam się w tę rolę tym więcej śni mi się koszmarów. Mamy szczęście, że nasze życie jest teraz takie nudne.

Bohater z krwią na rękach

– To będzie fascynująca historia sześciu lat życia bardzo młodego człowieka, który stworzył partyzancki oddział i podjął się bardzo dorosłej roli. Kręcimy obraz przygodowy, opowiedziany z punktu widzenia żołnierza niepodległościowego podziemia, a nie z punktu widzenia ścigających go ubeków – podkreśla reżyser.

Szykuje się jednowymiarowa opowieść o bohaterze czystym jak łza? Niekoniecznie. Krzysztof Zalewski zapewnia, że postać, którą gra jest niejednoznaczna:

– Wychowany był na najlepszych wartościach, a kiedy ledwo wychodzi z wieku dziecięcego zostaje zabójcą. Mógł zostać lekarzem czy prawnikiem, a został mścicielem i partyzantem – opowiada muzyk. I dodaje: – "Rój” jest bohaterem, ale zabijanie nigdy nie jest moralne. Chłop ma krew na rękach no i walczy przede wszystkim z Polakami. Sądzę, że to uczciwa opowieść. Wzruszająca historia kilku chłopaków, którzy nie dają sobie pluć w twarz. Choć wiedzą, że to się źle skończy to jednak wybierają walkę do końca.

Żeby nie było wstydu

– Ten film to jednorazowa przygoda, bo przyszłość łącze z muzyką. Mam nadzieję, że policzki mi nie spąsowieją, kiedy za dziesięć lat będę oglądał ten film – mówi Krzysztof Zalewski. Dawny "Idol” wie, że do branży muzycznej dostał się bocznymi drzwiami. Teraz uczy się fachu. Ma trochę własnych piosenek, robi próby z wrocławskim składem muzyków, gra na klawiszach na koncertach zespołu Hey. I szczerze przyznaje: – Zrobiłem prostą kalkulację. Czy zagram "Roja” źle czy dobrze, to przez chwilę będzie o mnie głośno to łatwiej dotrę ze swoją muzyką do ludzi. W ostateczności pojadę do Londynu i będę zarabiał na ulicy grą na gitarze.

Historia "Roja”

Mieczysław Dziemieszkiewicz ps. "Rój” miał 20 lat, kiedy w 1945 roku został wcielony do Ludowego Wojska Polskiego. Zdezerterował, gdy Sowieci zabili jego brata. Dołączył do Narodowych Sił Zbrojnych, wkrótce stanął na czele partyzanckiego patrolu. "Rój” siał popłoch i śmierć wśród przedstawicieli komunistycznej władzy na Mazowszu. W rocznicę rewolucji listopadowej w 1949 roku oddział "Roja” zatrzymał pociąg. Dowódca wygłosił przemowę do pasażerów o rychłym końcu komunizmu. Partyzanci dostali ulotki propagandowe i zastrzelili jadącego pociągiem funkcjonariusza UB oraz oficera politycznego WP. Wyroki śmierci wykonane przez ludzi "Roja” i starcia z tropiącymi partyzantów oddziałami szły w dziesiątki.

Nieuchwytny "Rój” wpadł przez kobietę, w której się zakochał i której kilka razy się oświadczał. Funkcjonariusze UB skłonili "Magdę” do zdradzenia kryjówki partyzanta obiecując jej uwolnienie rodziców. "Rój” i jego kolega zginęli w 1951 roku podczas próby wyrwania się z okrążenia.

Czarna legenda NSZ

Pewnie żadna z organizacji walczących z komunistyczną władzą nie była tak zajadle zwalczana przez ludową władzę jak Narodowe Siły Zbrojne (później Narodowe Zjednoczenie Wojskowe). Propaganda PRL przedstawiała ich jako bandytów, antysemitów i kolaborantów. Niektóre oddziały NSZ zwalczały partyzantów z Armii Ludowej. Zdarzały się przypadki zawierania porozumień z Niemcami. Głośna jest historia Brygady Świętokrzyskiej NSZ, której żołnierze uciekając przez Armią Czerowną, z pomocą Niemców przeszli pod koniec wojny do Czech, a później do strefy opanowanej przez Amerykanów. Część historyków rozgrzesza żołnierzy brygady, którzy odrzucili niemiecką propozycję walki ramię w ramię na froncie przeciwko Sowietom.

– Trudno podważyć to, że członkowie NSZ byli bardzo brutalnie prześladowani po wojnie – mówił w "Gazecie Wyborczej” Tomasz Nałęcz, historyk z Uniwersytetu Warszawskiego. – Równocześnie w czasach niemieckiej okupacji nie byli najmocniej zwalczani. Brygada Świętokrzyska NSZ w zgodzie z Niemcami wymaszerowała z Polski. Czy można sobie wyobrazić, że np. powstańcy warszawscy za zgodą Niemców wychodzą z Warszawy?


Czytaj więcej o:
ONR
Józek ze młyna
Gość
(11) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

ONR
ONR (24 lutego 2010 o 17:23) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
A ludowe wojsko polskie to NIE ZDRAJCY ,KOLABORANCI? NAJPIERW ruski W 1939 NAPADAJĄ NA POLSKĘ, WYWOŻĄ NASZYCH BRACI NA SYBIR.PO NAPASCI niemiec na zsrr tworzą armię . GDYBY NIE TA AGRESJA 1941 TO BY ruski i niemcy razem MORDOWALI POLAKÓW.NSZ'NOW'NZW TO BOCHATEROWIE NIE SPRZEDALI SIĘ OBCYM!!!
Rozwiń
Józek ze młyna
Józek ze młyna (18 stycznia 2010 o 18:04) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Narodowiec napisał:
Hańba sowieckim psom z KBW, UB-SB, GL-AL-LWP traktowa tych ukupantów jak volksdeutschy śmierć komuchom


Zapomniałeś o zdrajcach Narodu Polskiego z AK.
Rozwiń
Gość
Gość (18 stycznia 2010 o 16:32) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
A KURY ? A KACZKI ?
Rozwiń
chart
chart (18 stycznia 2010 o 14:34) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Nie mieszajmy pojęć - czym innym jest jednak NSZ w czasie wojny, czym innym NZW po wojnie. Skądinąd Brygada opuszczając kraj postąpiła i tak logiczniej od tych, którzy w złudnej nadziei III wojny pozostali w lasach w beznadziejnej walce z systemem komunistycznym...
Rozwiń
jan
jan (18 stycznia 2010 o 11:08) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
[color="#FF0000"][size=3]Nałęcz - ten z lewicy? Rzeczywiście, autorytet jeśli chodzi o rozmowy o walce z sowieckim okupantem, nie ma co.[/color]
"Brygada Świętokrzyska NSZ w zgodzie z Niemcami wymaszerowała z Polski. Czy można sobie wyobrazić, że np. powstańcy warszawscy za zgodą Niemców wychodzą z Warszawy?"
Może ktoś wyjaśnić co on nawija? NSZ walczyło przeciw czerwonej zarazie, Niemcy przeciwko ruski. Tymczasem w Warszawie powstańcy walczyli przeciwko Niemcom - no to jak Niemcy mieli im pomagać?!![/size]
Rozwiń
Zobacz wszystkie komentarze (11)

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!