środa, 16 sierpnia 2017 r.

Magazyn

Jak być dobrym Proboszczem

Dodano: 18 czerwca 2009, 15:16
Autor: Marian Cudny

Rozmowa z Krzysztofem Dziergą, odtwórcą roli proboszcza w filmie "U Pana Boga za miedzą".

• Proboszcz Antoni w Królowym Moście to pana jedyna filmowa rola. Po sukcesie poprzednich dwóch części nie pojawiały się żadne propozycje?

- Zdarzały się, a i owszem. Ale ja przecież zawodowym aktorem nie jestem. Ukończyłem Akademię Muzyczną w Warszawie, dlatego do filmu niespecjalnie mi po drodze. Jestem kompozytorem, na co dzień zarabiam jako konsultant muzyczny w Białostockim Teatrze Lalek. Uczę też śpiewu w tutejszej Akademii Teatralnej. Po prostu robię to, co umiem najlepiej. Nie widzę powodu, abym grał w serialach czy innych produkcjach.

• Ale w filmach Jacka Bromskiego gra pan zawsze jedną z głównych ról!

- Praca z Jackiem to zupełnie coś innego! Każda część "U Pana Boga...” jest specyficzną, nie dającą się z niczym porównać opowieścią o moim ukochanym Podlasiu, gdzie mieszkam od ponad czterdziestu lat. Tutaj czuję się najlepiej i nie mógłbym żyć gdzieś indziej. Urodziłem się wprawdzie w Kętrzynie, lecz w okolice Białegostoku przyjechałem jako siedmioletni chłopiec. Czuję się więc, jak rdzenny mieszkaniec tych ziem. Poza tym, postać księdza w jakiś sposób jest mi bliska, on - podobnie jak ja - ma małe gospodarstwo. Podobnie jak mój bohater coś tam zawsze remontuję, sadzę, porządkują. Nalewki i wędliny też robię.

• Czuł pan tremę, kiedy po raz pierwszy stanął przed kamerą?

- Nie, dlaczego? Pracę na planie traktowałem jak wielką przygodę i dobrą zabawę, nie podchodziłem do niej w jakiś szczególny sposób. Pewne problemy ze mną były, nie powiem, że wszystko szło gładko. Mówiłem trochę za wolno i nie zawsze wiernie trzymałem się dialogów. Zdarzało się, że spontanicznie dodawałem coś od siebie. Na szczęście, reżyser specjalnie mnie nie korygował i pozwalał na więcej niż pozostałym aktorom. Choćby dlatego w filmie mówię po swojemu, z typowym kresowym dialektem, melodią, akcentem.

• W "U Pana Boga za miedzą” nie sprawiał pan już żadnych kłopotów?

- Trochę się uśmiałem, kiedy w scenariuszu przeczytałem, że Proboszcz będzie świętował swoje sześćdziesiąte urodziny. Zrobiłem wielkie oczy, gdyż do tego szacownego wieku jeszcze mi daleko; jestem o dziesięć lat młodszy. Ale nie dyskutowałem i zagrałem swoje. Zresztą te urodziny to nic w porównaniu z tym, co się tym razem wydarzy w Królowym Moście.

• Parafianie znowu coś nabroją?

- Nie tylko, oni będą najmniej winni, bo główne zagrożenie przyjdzie z zewnątrz. Z jednej strony Proboszcz będzie chciał przywrócić spokój w okolicy, ale z drugiej metody, aby to osiągnąć nie będą szły w parze - delikatnie mówiąc - z jego chrześcijańskimi poglądami i wartościami. Takiego dylematu mój sympatyczny bohater nie miał nigdy wcześniej. Tym bardziej że dobro mieszkańców bardzo leży mu na sercu, jest dla niego najważniejsze.
Czytaj więcej o:
~OLKA~
Lubelak
Gość
(5) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

~OLKA~
~OLKA~ (21 czerwca 2009 o 17:22) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Gość napisał:
[size=7][/size][size="7"]DOBRY PROBOSZCZ[/size]
[size=7]TO MARTWY PROBOSZCZ[/size]


IDIOTA.
Rozwiń
Lubelak
Lubelak (21 czerwca 2009 o 09:21) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Świetny, zabawny film!
Rozwiń
Gość
Gość (21 czerwca 2009 o 08:18) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
[size=7][/size][size="7"]DOBRY PROBOSZCZ[/size]
[size=7]TO MARTWY PROBOSZCZ[/size]
Rozwiń
prymityw
prymityw (21 czerwca 2009 o 08:03) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
staryniedowiarek napisał:
Czy ktoś potrafi mi wyjasnic,kto u licha pisze takie denne scenariusze,gdzie bohaterowie tego "dzieła" mimo,że urodzeni grubo po wojnie i nie mający szans wynieśc z domu wyuczonego dialektu "zaburzanskiego,posługują się nim /na wzór Pawlaka z "Sami Swoi "/ jak by to miało rozsmieszyc publikę oglądającą tę chałę ?

Otóż mój drogi, jeszcze do dzisiaj na ścianie wschodniej są wioski w których nie dogadasz się za bardzo po polsku, a dzieci dopóki nie pójdą do szkoły nie potrafią mówić po polsku. A jeżeli dialogi Pawlaka to dla Ciebie dialekt zaburzański to szczerze współczuję indolencji. A filmik taki sobie, pierwsza część była najlepsza i poza kilkoma przerysowanymi postaciami jak komendant czy proboszcz - ogólnie denny.
Rozwiń
staryniedowiarek
staryniedowiarek (20 czerwca 2009 o 20:36) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Czy ktoś potrafi mi wyjasnic,kto u licha pisze takie denne scenariusze,gdzie bohaterowie tego "dzieła" mimo,że urodzeni grubo po wojnie i nie mający szans wynieśc z domu wyuczonego dialektu "zaburzanskiego,posługują się nim /na wzór Pawlaka z "Sami Swoi "/ jak by to miało rozsmieszyc publikę oglądającą tę chałę ?
Rozwiń
Zobacz wszystkie komentarze (5)

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!