niedziela, 20 sierpnia 2017 r.

Magazyn

Jak Goering podarował mercedesa prezydentowi Mościckiemu

Dodano: 7 stycznia 2011, 18:32

Sierpień 1938 r. Ignacy Mościcki (drugi z lewej) ogląda podarowanego mu przez Goeringa mercedesa. (M
Sierpień 1938 r. Ignacy Mościcki (drugi z lewej) ogląda podarowanego mu przez Goeringa mercedesa. (M

Rozmowa z Jarosławem Krawczykiem z Regionalnej Dyrekcji Lasów Państwowych w Białymstoku

• Przez przypadek trafił pan na mało znany fakt z życia prezydenta Ignacego Mościckiego: w sierpniu 1938 r. otrzymał on od feldmarszałka Hermanna Goeringa samochód.

– Rok temu w czytelni Książnicy Podlaskiej wyszukiwałem artykuły o leśnictwie i leśnikach z przedwojennego "Dziennika Białostockiego”. Trafiłem na krótką informację z 31 sierpnia 1938 r. Tytuł brzmiał intrygująco: "Samochód myśliwski dla p. prezydenta RP od marsz. Goeringa”. Zainteresowało mnie to; zwłaszcza ten "myśliwski”. Ale notatka nie zawierała żadnych szczegółów, nie podano marki. Wiedziałem, że Goering przyjeżdżał na polowania do Polski, między innymi do Białowieży, ale nie zdawałem sobie sprawy, że łączyły go takie bliskie kontakty z prezydentem Ignacym Mościckim.

• Prezydent był dobrym myśliwym?

– Tak. Miał celne oko. Przy czym jako uprzejmy i dystyngowany gospodarz oddawał palmę pierwszeństwa gościowi. Gazety każdego roku szeroko pisały o trofeach obu myśliwych podczas wspólnych polowań. "Dziennik Białostocki” podaje, że w lutym 1935 roku Mościcki ustrzelił jednego dzika i jednego kozła, a Goering ustrzelił 2 dziki i postrzelił jednego dzika.

• Mościcki i Goering przyjaźnili się?

– Była między nimi zażyłość wynikająca ze wspólnych pasji. Jest takie powiedzenie myśliwskie, że strzelba łączy. Leśnicy mówią też, że lufa wszędzie zaprowadzi. Patrząc na zdjęcia z tego okresu, można odnieść wrażenie, że dobrze się czuli w swoim towarzystwie: prezydent chętnie rozmawia z Goeringiem, a nawet uśmiecha się, w przeciwieństwie do oficjalnych zachowań w obecności innych dyplomatów zapraszanych na polowania. Poza myślistwem łączyło ich też zamiłowanie do automobilizmu. W zbiorze pamiątek po Ignacym i Marii Mościckich przechowywanych w Archiwum Jasnogórskim oo Paulinów w Częstochowie można zobaczyć fotografie prezydenta korzystającego z takich samochodów, jak CWS-2, Buick, Cadillac.

• Jak się odbyło przekazanie samochodu podarowanego przez Goeringa?

– Berlin obdarowywał prominentów i głowy państw prezentami. Były to dzieła sztuki, wyroby regionalne, ale również samochody kosztujące od 20 tys. do 35 tys. marek. W przypadku prezydenta Mościckiego była inna płaszczyzna porozumienia, bardziej osobista, prywatna, więc Goering nie chciał tego robić oficjalnie. Prezydent również wolał, aby wydarzeniu nie nadawać rozgłosu. Sprawą zajął się adiutant Goeringa, Peter Menthe, zaufany człowiek do specjalnych poruczeń, który uczestniczył z nim w polowaniach w Polsce. W kilka miesięcy fabryka przygotowała pojazd na specjalne rządowe zamówienie, a 27 sierpnia samochód został dostarczony. Chciano, by wiadomość ta pozostała w kręgu tylko wtajemniczonych.

• W tajemnicy też trzymana była marka samochodu.

– W biografiach Mościckiego informacji o mercedesie, lub w ogóle o samochodzie myśliwskim od Goeringa, próżno szukać. A dzienniki adiutanta prezydenta, Józefa Hartmana, który prowadził je przez sześć lat służby, spaliły się podczas zbombardowania przez Niemców Zamku Królewskiego w 1939 r. Z zebranych dokumentów wynika, że od początku sprawie niemieckiego prezentu starano się nadać znamiona niepełnej informacji, z klauzulą: najściślej tajne. Z zachowanych do dzisiaj siedmiu informacji o przekazaniu samochodu prezydentowi, tylko w jednym pojawia się marka, w pozostałych używa się określenia: samochód myśliwski.

• Dużo czasu zajęło Panu ustalenie, jaki to był samochód.

– Intuicja mi podpowiadała, że to był mercedes. Ale potwierdzenie tego faktu okazało się trudne, bo pierwsi moi rozmówcy wskazywali na Horcha. Obecnie tych samochodów już się nie produkuje, spuściznę po marce przejęło Audi. Z Audi dostałem odpowiedź, że takiego zamówienia w 1938 r. koncern nie realizował. A Heino Neuber z Muzeum w Zwickau napisał, że model Horcha 901 4x4, którego zdjęcie przesłałem, nie mógł być samochodem myśliwskim, bo była to wyłącznie produkcja dla wojska. W Archiwum Akt Nowych w Warszawie znalazłem dwa ważne dokumenty, potwierdzające fakt motoryzacyjnego prezentu od Hermanna Goeringa, które mnie zachęciły do dalszych dociekań.

Pierwszym był list wysłany z ambasady polskiej w Berlinie do polskiego MSZ, że samochód jest gotowy, i że "przyrzeczenie Goeringa z białowieskiej kniei będzie spełnione”. Drugim było pismo szefa gabinetu wojskowego prezydenta RP do Ministerstwa Skarbu z prośbą o zwolnienie z opłat celnych samochodu myśliwskiego ofiarowanego panu prezydentowi RP przez premiera Rzeszy Niemieckiej. I tu generał Schally podaje markę wozu: Mercedens-Benz.

Pobyt w Archiwum przynosi jeszcze jedno cenne odkrycie. To osobisty list prezydenta Mościckiego do Goeringa. Prezydent odmownie dziękuje za zaproszenie na polowanie i szczerze dziękuje za podarowany samochód, który "sprawdza się wyśmienicie i dostarcza mi poprzez swoje precyzyjnie i praktyczne wykonanie dużo radości.” W tamtych czasach terenowymi samochodami były dwa mercedesy: jeden duży, sześciokołowy, bardzo elegancki Mercedes-Benz G4. Wyprodukowano ich tylko 57 egzemplarzy, do dzisiaj pozostały trzy. Drugi, skromniejszy to model G5.

• A prezydent dostał...

– W lutym Nils Beckkamann z koncernu Mercedes-Benz w Stuttgarcie przysłał mi maila, że według niego samochodem myśliwskim podarowanym przez Goeringa Mościckiemu był Mercedens-Benz G5. Na jednym ze zdjęć z 1938 r., które dołączył, był model z plakietką PL. Potem w internecie natknąłem się na informację o wystawie w muzeum w Ciechanowie w 1992 r. pamiątek po Ignacym i Marii Mościckich, zdeponowanych w klasztorze na Jasnej Górze. Zadzwoniłem, a ksiądz archiwista odpowiedział, że jak najbardziej, mogę obejrzeć te fotografie. W bibliotece klasztoru byłem 9 lipca. Zachowały się dwie fotografie, na których prezydent Mościcki, przebywając w pałacu w Spale wsiada i jedzie autem podarowanym przez Goeringa. Jest nim bez żadnej wątpliwości, porównując ze zdjęciami nadesłanymi ze Stuttgartu, Mercedes-Benz model G5 o numerze rejestracyjnym BPR-065.

Hermann Goering i Ignacy Mościcki. Dowódca Luftwaffe podarował mercedesa polskiemu prezydentowi. (zdjęcia)
Czytaj więcej o:
BadOiMennels
Kapitan Bomba
kals
(6) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

BadOiMennels
BadOiMennels (20 września 2012 o 13:02) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Goering miał ogromny urok osobisty. Był bardzo inteligentny, elegancki, dobrze wychowany więc nie miejcie za złe Mościckiemu że się z nim zaprzyjaźnił. Przecież nie wiedział wtedy o zamiarach III Rzeszy
Rozwiń
Kapitan Bomba
Kapitan Bomba (10 stycznia 2011 o 01:33) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
A durni(przepraszam ś. p. zmarłych w boju) ludzie w Polsce walczyli za pijaków, darmozjadów na emigracji, którzy dokładnie wiedzieli, co będzie i jak będzie i w du*** mieli wszystko. Padaka normalnie..Człowiek się uczy, a analizując, aż mu się niedobrze robi jak się czyta co robili na emigracji w Londynie. Nie nawiązuje tutaj do tego newsa ale ogólnie.


A co Ty tam wiesz koles ?
Jakiej emigracji ?
Wracaj do szkoly i ucz sie wnikliwie czytania ze zrozumieniem, to byl normalny dyplomatyczny podarunek - jakis na pewno i teraz nie brak...- tym bardziej, że jak jest napisane "łączyła ich pasja"...
Rozwiń
kals
kals (10 stycznia 2011 o 00:18) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
A durni(przepraszam ś. p. zmarłych w boju) ludzie w Polsce walczyli za pijaków, darmozjadów na emigracji, którzy dokładnie wiedzieli, co będzie i jak będzie i w du*** mieli wszystko. Padaka normalnie..Człowiek się uczy, a analizując, aż mu się niedobrze robi jak się czyta co robili na emigracji w Londynie. Nie nawiązuje tutaj do tego newsa ale ogólnie.
Rozwiń
lucek
lucek (9 stycznia 2011 o 21:27) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Czy Pan Prezydent M. tymże automobilem .......lał we wrześniu 39 przez Zaleszczyki do Rumunii? To dopieroby była sensacja!
Rozwiń
Fukki
Fukki (9 stycznia 2011 o 18:40) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Do autora:
Bardzo mnie zaintrygowała wzmiankowana w artykule tajemnicza postać generała Shally? Któż to jest i jakie stanowisko i gdzie piastował bo nijak nie mogę znaleźź informacji na jego temat?
Rozwiń
Zobacz wszystkie komentarze (6)

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!