wtorek, 6 grudnia 2016 r.

Magazyn

Jak kocha Andrzej Lepper?

Dodano: 25 lipca 2002, 19:25

• Pora letnia, to spytam o wakacje. Pamięta pan takie, które na zawsze pozostały w pana pamięci?
– Pamiętam takie wakacje. To było, kiedy miałem 19 lat, IV klasa technikum rolniczego. Byłem wtedy na praktyce w Państwowym Gospodarstwie Rolnym w miejscowości Wojnowo koło Bydgoszczy. Były tam też dziewczyny z hufca, a wśród nich piękna Basia, z którą się zaprzyjaźniłem... Jako praktykant jeździłem końmi zaprzęgniętymi do bryczki i kiedy dziewczyny kończyły swoją pracę, zabierałem je na przejażdżki. To był bardzo miło spędzony miesiąc.
• Zakochał się pan w Basi? Czy to była miłość?
– Miłość? Tak, mogę powiedzieć, że była to miłość, ale przelotna.
• Wtedy był pierwszy pocałunek?
(śmiech) – Nie, nie, pierwszy pocałunek był dużo wcześniej.
• Kiedy?
– Oj, wcześniej.
• Czy podczas tych wakacji poznał pan swoja żonę?
– Nie. Żonę poznałem, kiedy byłem już po wojsku. Miałem 23 lata i byłem najmłodszym kierownikiem gospodarstwa w Polsce. Mieszkałem w pałacu w Państwowym Gospodarstwie Rolnym w Stowięcinie. Koleżanka zaprosiła mnie na prywatkę andrzejkową. Pamiętam jak dziś. Wszedłem i zobaczyłem, że siedzi dziewczyna, hmmm... nieprzeciętna sztuka.
• To była miłość od pierwszego wejrzenia?
– Tak, zdecydowanie tak. Od tego spotkania zaczęliśmy być parą. Znaliśmy się wcześniej, razem chodziliśmy do szkoły podstawowej, ale jakoś nie zwróciłem wtedy na nią uwagi. Może dlatego, że żona Irena jest ode mnie o rok starsza.
• Kiedy pan powiedział żonie sakramentalne „tak”?
– Po sześciu miesiącach znajomości i bycia razem wzięliśmy ślub i zamieszkaliśmy u teściów. Ale to żadne bycie ze sobą, dlatego przeprowadziliśmy się do tego PGR-owskiego pałacu, gdzie mieszkałem wcześniej. Mieliśmy dwa pokoje i kuchnię.
• Później pojawiły się dzieci?
– Tak, najpierw mieliśmy córkę, ale zmarła przy porodzie. Teraz mamy troje dzieci: syna i dwie córki.
• Czy Irena była pana pierwszą dziewczyną?
– Oj nie, wcześniej miałem kilka dziewczyn.
• Ile?
– Nie pamiętam, ale cztery albo pięć.
• Czy mężczyzna może być monogamistą?
– Powinien być, ale z tym jest różnie.
• Od czego zależy?
– Wpływają na to czynniki takie jak: zrozumienie, szacunek dla drugiej osoby, ale czasami i to idzie na bok.
• A zdrada?
– Nie powinno jej być, ale co będziemy się czarować, w życiu pojawia się i zdrada.
• Czy wybaczyłby pan zdradę?
– Nawet o tym nie myślę. Mam tak wspaniałą żonę i rodzinę, że nawet o tym nie myślę.
• Nie zastanawiał się pan nigdy nad tym?
– Byłoby mi bardzo ciężko, ale póki co to mnie nie dotyczy.
• Co to jest miłość?
– To z pewnością nie fizyczność, musi to być uczucie, zrozumienie, szacunek, wyrozumiałość. W pewnych, nawet trudnych okolicznościach, ludzie się rozumieją. Jeśli tego nie ma, a jest tylko chęć zbliżenia, ochota na miłość fizyczną, to nie jest miłość.
• Jaki jest pana ideał kobiety?
– Przede wszystkim dobra matka i żona. Dla mnie ideałem jest moja żona Irena. Wyjechałem z domu, kiedy syn miał 12 lat, pierwsza córka 9, a druga 6. Do tej pory nie mam z nimi żadnych problemów, woda sodowa nie uderzyła im do głowy i jest to zasługa mojej żony.
• Czy jest pan romantyczny?
– Kiedy trzeba, to jestem.
• A kiedy trzeba?
– Lubię miłość (śmiech).
• Jak kocha Lepper?
– Dobrze.
• Lubi pan seks?
– Nie jestem impotentem, tylko normalnym mężczyzną.
• Jest pan dobrym kochankiem?
– Troje wspaniałych dzieci chyba o czymś świadczy!
• Czy przyjemne jest zdobywanie kobiet?
– Jest w tym dużo przyjemności pod warunkiem, że to kobieta życia. Zdobywanie tylko dla przyjemności jest zwykłym wyrachowaniem.
• Jest coś, czego pan
żałuje?
– Czego ja mogę żałować? Mam wspaniałą rodzinę, dom, własne gniazdo. W polityce nawet jeśli nie osiągnę nic więcej, to i tak się spełniłem. Oczywiście nadal mam ambicje i wciąż są wyższe szczeble na drabinie, po której się wspinam, ale nawet jeśli drabina się załamie i pozostanę w tym miejscu, gdzie teraz jestem, to mam pewność, że historia i tak napisze, że był to fenomen Leppera. Ktoś, kto wyszedł z małej wsi, stworzył od podstaw organizację i wprowadził ją do Sejmu.
• Jakie są pana marzenia?
– Chciałbym, aby dzieci skończyły studia i usamodzielniły się. Dla siebie chciałbym drewniany dom, <00E0> la dworek, urządzony bardzo naturalnie, z posadzką i paleniskiem na środku.
• Gdzie miałby powstać ten dom?
– Tam, gdzie mieszkam, w Stowięcinie, to piękne miejsce.
• A czy jakieś marzenia związane z polityką?
– Tak, chciałabym być przywódcą partii, która będzie rządziła Polską.
• Ma pan plany na tegoroczne wakacje?
– Może pojadę do domu na trzy, cztery dni. To będą moje wakacje.
Czytaj więcej o:
(0) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Ostatnie komentarze

Na razie brak komentarzy, Twój może być pierwszy.

Pozostałe informacje

Alarm 24

CENEO