środa, 18 października 2017 r.

Magazyn

Jak niemowlę w wodzie czyli małe dzieci na pływalni

  Edytuj ten wpis
Dodano: 10 lutego 2011, 11:45

W niedzielne przedpołudnie basen w Szkole Podstawowej nr 23 w Lublinie oddany jest do dyspozycji naj
W niedzielne przedpołudnie basen w Szkole Podstawowej nr 23 w Lublinie oddany jest do dyspozycji naj

Kacper nurkuje jak ryba, jak wodne dziecko, dla którego basen jest środowiskiem naturalnym. Może nie byłoby w tym nic dziwnego, ale Kacper pierwszy raz zanurzył się w basenie, gdy miał pół roku. Można powiedzieć, że był starszakiem w grupie, bo do Lubelskiej Szkoły Pływania rodzice przywożą już niemowlęta czteromiesięczne.

Ojciec Kacpra pytany o obawy roześmiał się. – Najbardziej bałem się, że zrobi kupę albo siusiu. Na szczęście, nic takiego się nie stało.

Najmłodszy nurek

W niedzielne przedpołudnie basen w Szkole Podstawowej nr 23 w Lublinie oddany jest do dyspozycji najmłodszych. Niewielkie grupki maluchów pod troskliwą opieką rodziców i czujnym okiem trenerów, nurkują w wodzie.

– Najmłodsze dzieci mają jeszcze zakodowane odruchy z pobytu w wodach płodowych – tłumaczy Bartosz Kędracki, trener Lubelskiej Szkoły Pływania. – Nie boją się wody, nie połykają jej. Im wcześniej rodzice je przyprowadzą na basen, tym lepiej. Nasi najmłodsi podopieczni to niemowlęta czteromiesięczne, ale uczymy pływania dorosłych. Najstarsza osoba miała ponad 70 lat.

Lepszy rozwój

– To nieprawda, że czteromiesięczne czy roczne dziecko pływa samodzielnie – dodaje Tomasz Pałysewicz, instruktor. – Wszystko zależy od predyspozycji dziecka, ale 2,5 -roczne samodzielnie utrzymuje się na wodzie, choć trudno mówić o stylowym pływaniu.

Pan Grzegorz Kowalik, ojciec Kacpra, jest przekonany, że synek lepiej się rozwija dzięki temu, że zawozi go na basen.

– Zaczął wcześniej raczkować i wcześniej chodzić – mówi. – Ten basen jest bardzo ważny dla nas obydwu. Ja nie mam zbyt dużo czasu na co dzień, żeby zajmować się dzieckiem, ale te dwie godziny mamy tylko dla siebie. Czujemy swoją bliskość i tu na pewno wzmacnia się jego zaufanie do mnie. Muszę przyznać, że nie mogę się doczekać tego dnia, kiedy zabieram go do szkółki.

Po co to robimy

– Basen na pewno wpływa na rozwój psychomotoryczny dziecka – wyjaśniają trenerzy. – Dziecko rzadziej choruje, szybko i pewnie zaczyna chodzić, następuje równomierny rozwój mięśni. Tutaj najpierw maluch przez ćwiczenia i zabawki oswajany jest z wodą, która jest ciepła, ma tutaj ponad 30 st. C. Mniej więcej na siódmych zajęciach już samodzielnie nurkuje. To jest odpowiedź na pytanie, po co to robimy.

Jak dodają, od września kiedy szkoła zaczęła prowadzić zajęcia z najmłodszymi, zrezygnowało zaledwie jedno dziecko.

– Płakało, nie było sensu pracować z nim na siłę, tego się nie robi – mówi Tomasz Pałysewicz. – Nie wolno zmuszać dzieci. Tutaj jest tak śmiesznie, że jak jedno zaczyna płakać, podchwytuje to cała reszta i już wszystkie maluchy buczą. Ale to trwa chwilę. Trzeba cierpliwie oswajać je z wodą. Obserwujemy, że najtrudniej jest nauczyć pływać osobę dorosłą czy starsze dziecko, którzy mają lęk przed wodą, albo mają związane z nią traumatyczne wspomnienia. Pokonanie bariery lęku jest ważną przeszkodą. Maleńkie dziecko, które jeszcze niedawno żyło w wodach płodowych, nie ma tego lęku.

Jakie obawy

Rodzice wiedzą, po co tu przychodzą i chętnie współpracują. Szkoły pływania dla niemowląt nie są też taką nowością, jak kilka lat temu. Teraz liczy się jakość, warunki, wyszkolenie prowadzących naukę. Tutaj są nawet tacy rodzice, którzy w kolejce zapisują dziecko mające się dopiero urodzić.

– My z żoną nie mieliśmy żadnych poważnych obaw – powtarza Grzegorz Kowalik. – Wiedzieliśmy, że to dobrze wpływa na rozwój dziecka. I będziemy go tutaj przywozić, dopóki nie nauczy się pływać samodzielnie.

Na basen w większości przychodzą tatusiowie. Może mają więcej czasu albo mniej obaw i wątpliwości? – Kobiety boją się, że dziecko się zachłyśnie – dodaje Tomasz Pałysewicz. – Nie zdarzyło się. Jeśli umiejętnie oswaja się je z wodą, nic takiego się nie zdarzy.

W tej niewielkiej grupce 8 dzieci zauważa się już takie, które poradzą sobie doskonale z nauką pływania. Robią szybkie postępy, zero lęku przed wodą. Pobyt w basenie trwa pół godziny.

Jak się ratować

– Wkrótce wprowadzimy naukę unoszenia na wodzie metodą amerykańską – mówi Bartosz Kędracki. – Film poglądowy wygląda tak: idzie małe dziecko w ubranku, w bucikach na brzeg basenu w ogrodzie i raptem wpada do wody. Widać, jak dziecko wypływa na powierzchnię, przewraca się na plecki i zaczyna głośno płakać. Utrzymuje się na wodzie cały czas. Po pięciu minutach matka słyszy płacz dziecka, przybiega na ratunek. Tego będziemy uczyć w naszej szkole. Bo to najważniejsze – zanim dziecko nauczy się pływać w komfortowych warunkach, jakie ma na basenie, powinno umieć utrzymać się na wodzie w ubranku. To może zapobiec nieszczęściu. Wkrótce wprowadzimy naukę unoszenia na wodzie, bo takie dramatyczne wydarzenia mogą zajść w przydomowym basenie, na wakacjach, nad jeziorem.

Tropem czołówki

Dla Tomasza Pałysewicza i Bartosza Kędrackiego nauczanie pływania nie jest zawodem podstawowym. Ten pierwszy jest prawnikiem, drugi nauczycielem akademickim. Obydwaj jednak mają kwalifikacje do prowadzenia takich zajęć. To m.in. byli zawodnicy WKS Lublinianka, członkowie Polskiego Stowarzyszenia Pływania Niemowląt. Nie ukrywają, że interesują ich coraz nowe metody nauki i nie mają zamiaru zostać w tyle za wiodącymi szkołami na świecie.
  Edytuj ten wpis
Czytaj więcej o:
Jack
Witek
Klaudia
(16) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

Jack
Jack (5 czerwca 2014 o 14:56) 0
Zaloguj się, aby oddać głos

każda pływalnia nawet ta z wodą mineralną czy ozonowaną ma wodę chlorowaną... w zależności od tego jakie technologie oczyszczania się stosuje (promienie UV, ozon, AntiBio, ultradźwięki) zależy ilość dodawanego chloru... są ponadto różne rodzaje chloru hah... zawartość chloru też zależy od nas samych, jeśli nikt nie będzie się mył przed wejściem do wody, tym więcej będzie tworzyło się chloramin, brzydkiego zapachu chloru i reakcji alergicznych....

iplywamy.pl/notatka/woda-chlorowana-czy-ozonowana

Rozwiń
Witek
Witek (13 maja 2012 o 15:02) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
W Polsce można już kupić systemy całkowicie eliminujące konieczność stosowania jakiejkolwiek chemii do dezynfekcji wody basenowej (NECON POLSKA). Systemy te dezynfekują wodę przy pomocy jonów miedzi i srebra (urządzenia te dezynfekują wodę w basenach na całym świecie np. w basenie olimpijskim w Atenach). Woda dezynfekowana jonami nie śmierdzi nie wymaga wentylacji nadaje się do picia i przy okazji zabija wszystkie grzyby i pleśnie więc nie jesteśmy narażeni na zarażenie się grzybicą stóp i paznokci.
Witek
Rozwiń
Klaudia
Klaudia (28 lutego 2011 o 08:58) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Witajcie,

Mój mały synek lat 7 ,od kiedy pamiętam pluska się w chlorowanej wodzie ale urodził sie w Chicago i kiedy wróciłiśmy do Polski zauwazyłam jedną rzecz - że wszyscy rodzice skupiają się na kwesti wody chlorowanej , ozonowanej a tak naprawdę nikt nie porusza kwestii odpowiedniej higieny po kąpieli dziecka w basenie.
Ja osobiscie uzywam dla synka specjalnych kosmetyków ktore zmywają chlor i dbają o skóre i wlosy malucha po kazdym basenie ale chcialabym podkreslic ze wole basen chlroowany bo przynajmniej jest bezpieczny.
Nie prawdą jest ze basen ozonowany nie ma chloru - tylko baseny nie publiczne moga byc ozonowane bez chloru poniewaz sanepid takie basenu nie dopusci w moment pojawią sie zanieczyszczenia poniewaz w Polsce nie limituja uczestników tylko od rana do wieczora sa ludzie w wodzie takze chwala chlorowi - dzieki niemu jest zdrowo!
Ale pamietajcie o odpowiedniej higienie o kosmetykach ktore zmyją chlor ze skory malucha i zapobiegną wysuszaniu wlosow i skory! Nie ma problemu z dzieckiem na basenie kiedy odpowiednio sie zadba o jego skore i wloski!


pozdrawiam Wszystkich
Rozwiń
jola
jola (18 lutego 2011 o 20:38) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
W lublinie jest basen ozonowany od 5 marca rusza grupa, wiem bo właśnie zapisałam synka. Woda podgrzewana tego szukałam, bo chodziliśmy do Uniszowic, gdzie było zimno. Numer z ulotki 500176490
Rozwiń
jurek
jurek (15 lutego 2011 o 18:26) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
[quote name='Janusz' timestamp='1297788417' post='437676']
Droga MAMO
Kto tu mówi o chowaniu dzieci w cieplarnianych warunkach pod kloszem?! Jak dla mnie to możesz wkładać dziecko juz w pierwszych tygodniach do wody tylko swoje . Weż mi powiedz czy w trakcie pływania nie szczypią cie oczy od chloru który jest w basenie? Owszem możesz sobie włożyć okularki.A co ma powiedzieć takie małe dziecko paro miesięczne? Oczywiście jest to sprawa i wybór każdego rodzica który przyprowadza dziecko paro miesięczne. Jeszcze raz podkreślam ja [font="Arial Black"]JESTEM ZA NAUKĄ PŁYWANIA[/font] ale rozsądnie- sam prowadzam swoje dziecko które ma juz 4 lata i świetnie czuje się w wodzie choć na inny basen.
[/quote]

Witam.
Szanowny Panie Januszu takie bzdury wypisujesz,ze az mnie brzuch ze smiechu boli...ha ha
Ja z moim dzieckiem od malenkosci chodze na basen do Uniszowic, obecnie syn ma 6 lat i jeszcze nigdy z chlorem nie bylo broblemow. Jak tak bardzo chcesz unikac tego chloru to najlepiej nie dawać dziecku pic i jesc, bo woda w kranie tez jest chlorowana...i to jeszcze jak!!!
Jakos nie rozumiem Twojej wypowiedzi, z tego co wiem to nikt nikogo nie zmusza do pływania i każdy SWOJE dziecko do wody wklada haha!!!
I jeszcze słówko na temat czystosci w A.R.( ktos jakies bzdury pisał o pleśni...) prosze najpierw pojechac i zobaczyć jak jest. Gdyby było brudno moja noga by tam więcej nie stanęła.
Rozwiń
Zobacz wszystkie komentarze (16)

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!