piątek, 23 czerwca 2017 r.

Magazyn

Jak policja dzielna, miła nasze miasto obroniła

Dodano: 6 marca 2003, 15:49



W Lublinie, na melinie,
wśród brzęku bitych szyb,
darł się na całe gardło
odrażający typ.
Dykta się lała strumieniem
w południe, wieczór, nad ranem,
uryną cuchnął korytarz
i ściany obsikane.
Nabzdryngolone niewiasty
ciągnęły chłopów do bramy:
„Panowie, dzisiaj promocja!
Dziś za pół ceny damy”.
Zdrowo naćpany diler
tak mówił do małolaty:
„Zanim dam ci zajarać,
spadaj po szmal do chaty”.
Sąsiedzi mieli piekło,
każdy gehennę znosił,
żulia czuła się pewnie...
Kto chciałby dostać kosę?
* * *
Tak było – ale z tym koniec!
Tak dłużej nie może trwać –
prezydent, policja i „Dziennik”
ustalą adresy zła.
Przed każdym ośrodkiem stanie
znaków i tablic wiele
z napisem: „Tu nie należy
wstępować, Obywatele!”.
Na każdym krzaczku zawiśnie
obrazek z pałą i tarczą
oraz wyraźnym napisem:
„Uwaga! Tutaj gwałcą”.
Potem na planie miasta
trefne adresy się zaznaczy,
by ludzie je omijali
w drodze do (i z) pracy.
Na koniec lublinianki
upieką pyszne ciasta,
wręczą je dzielnym glinom
z dedykacją: „Obrońcom miasta”.


Czytaj więcej o:
(0) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Ostatnie komentarze

Na razie brak komentarzy, Twój może być pierwszy.

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!