środa, 20 września 2017 r.

Magazyn

Jak rakiety Mleczaka trafiły w Sziraka, czyli...




Było cicho i spokojnie...
Niestety
nasi dzielni wojacy
znaleźli rakiety,
a ściślej –
kupili od Irakijczyków,
którzy ich mają
od liku.
A że wojacy
akurat nie byli na bani
(trunkowi zostali
do ojczyzny odesłani),
więc nabytek obejrzeli
i przeczytali w mig
wyryty w metalu napis:
2003.
Z innych zaś znaków
i śladów
wywnioskowali:
to sprawka żabojadów.
Z odkryciem polecieli
do rzecznika Mleczaka,
który rzecz światu ogłosił –
i zrobiła się draka.
Żak wyniosły
i nieprzyjazny z natury,
wycedził:
Polacy plotą bzdury!
Miller,
choć nie pękał do tej pory,
musiał się składać
jak scyzoryk,
tłumacząc:
polskie siły zbrojne
nie są gotowe
na trzecią wojnę.
Słowem:
do Francji nic nie mamy
i za pomyłkę
przepraszamy.
* * *
Cóż , że ten skandal
wszystkich złości...
Żeby uniknąć
podobnych w przyszłości,
należy wojsku
nie zabraniać
niektórych płynów
spożywania.
Wszak dowiedziono:
pod wpływem płynu
żołnierz niezdolny
jest do czynu,
nic nie odnajdzie,
nic nie przeczyta...
I wtedy z Francją
będziemy kwita.


Czytaj więcej o:
(0) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

Na razie brak komentarzy, Twój może być pierwszy.

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!